Bernd Lange: Na wojnach handlowych korzysta tylko Trump

Bernd Lange, fot. European Parliament [Flickr]

Bernd Lange, fot. European Parliament [Flickr]

„Światowa gospodarka i łańcuchy dostaw są tak ściśle połączone, że jednostronne protekcjonistyczne decyzje nikomu się nie opłacają. Poza Trumpem nikt na wojnach handlowych nie korzysta” – twierdzi Bernd Lange* w rozmowie z EURACTIV.pl.

 

Karolina Zbytniewska, EURACTIV.pl: W jaki sposób Europa powinna przygotowywać się na globalne spowolnienie gospodarcze?

Bernd Lange: Naszą odpowiedzią powinna być obrona praworządności oraz dążenie do obniżania barier handlowych. Przyczyną nadchodzącej recesji są bowiem wojny handlowe i coraz większy protekcjonizm oraz wynikające z tego poczucie niepewności. To zaś sprawia, że maleje liczba inwestycji, a przyszłość staje się coraz mniej przewidywalna.

Kraje UE w czołówce… listy rajów podatkowych

Określenie państw o wyjątkowo niskich stawkach podatkowych dla firm jako „rajów podatkowych” wzięło się stąd, że niegdyś były to głównie egzotyczne karaibskie lub afrykańskie wyspy. Ale coraz częściej takiej raje podatkowe znajdują się w Europie i to niekoniecznie tam, gdzie …

Światowa Organizacja Handlu (WTO) właśnie rozstrzygnęła, że amerykańskie cła na europejskie produkty w odwecie za subsydia dla Airbusa były legalne. Pan wyraz swojemu niezadowoleniu dał na twitterze, pisząc, że Trump wykorzystuje cła do pozbycia się europejskich produktów z rynku amerykańskiego. Ale przecież WTO orzekło, że Trump mógł nałożyć cła, więc w czym problem?  

Rzeczywiście, cła odwetowe za subsydia dla Airbusa są zgodne z prawem. W zasadzie to pierwszy raz cła nakładane przez Donalda Trumpa są legalne. Bo przecież te na stal były całkowicie nielegalne.

Niemniej od 2005 r. stopniowo zmniejszaliśmy niektóre dotacje dla Airbusa. Zrobił tak na przykład rząd brytyjski, zaś Niemcy podnieśli stopę procentową wcześniej udzielonego kredytu. Tak więc zrobiliśmy wiele, aby dostosować się do orzeczenia WTO i dlatego próbowaliśmy wynegocjować z USA, żeby cała sprawa poszła w zapomnienie. Ale teraz Trump nakłada cła już nie tylko na samoloty, ale i na produkty pochodzące z UE, które nie mają nic wspólnego z Airbusem. A to naprawdę szkodzi małym i średnim przedsiębiorstwom w Europie.

Szczerze mówiąc, ta cała eskalacja nie ma sensu. Powinniśmy usiąść do stołu i wypracować rozwiązanie w kwestii pomocy publicznej dla sektora lotniczego. To ważne również dlatego, że sprawa dotyczy niektórych krajów, na przykład Chin, które coraz mocniej zaznaczają swoją obecność na rynku zajmowanym przez Airbusa i Boeinga.

Amerykańskie cła na produkty z UE już obowiązują

Weszła w życie decyzja władz USA o nałożeniu na produkty z Unii Europejskiej rekordowych ceł karnych o wartości 7,5 mld dolarów rocznie. UE odpowiada, że amerykańskie posunięcie będzie mieć poważne konsekwencje.
 

Cała sprawa to pokłosie ciągnącego się już od ponad dekady na …

Kto więc tak naprawdę zyskuje na wojnach handlowych? Chiny? Może USA?

Nie sądzę. Światowa gospodarka i łańcuchy dostaw są tak ściśle połączone, że jednostronne protekcjonistyczne decyzje nikomu się nie opłacają. Zresztą już to widać. Ceny niektórych importowanych produktów już wzrosły i konsumenci też to odczuwają. Przekonanie, że cła spowodują powrót inwestycji i przemysłu do USA, okazuje się złudne. Zdaje się, że poza prezydentem Trumpem nikt na tych wojnach handlowych nie korzysta.

Airbus jest wspólnym produktem Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Ale i przedsiębiorcy z innych państw ucierpią przez amerykańskie cła. Nie uważa Pan, że te cztery państwa powinny reszcie UE to jakoś wynagrodzić?

Myślę, że Unia powinna przyjrzeć się konsekwencjom, jakie cała sytuacja ma dla małych i średnich przedsiębiorstw we wszystkich krajach. Zgoda, że prezydent USA skupił swój gniew na wybranych państwach, również tych niezwiązanych z produkcją Airbusa. Ale jego celem jest właśnie rozbicie unijnej jedności. A tego chcemy uniknąć.

Dzisiaj państwa i organizacje, takie jak UE, wolą grać raczej na zasadach bilateralnych. USA przyjęły politykę „America First”, ale podobnie w pewnym sensie zachowują się też Chiny i UE. Czy jednak ten ostatni wyrok WTO oraz ten nadchodzący wobec Boeinga mogą to zmienić? Innymi słowy: czy można uratować globalny system handlowy?

Mam nadzieję, że uratujemy globalny ład handlowy oparty na zasadach WTO. A najważniejszą rolę do odegrania ma tu właśnie komórka, która rozwiązuje spory między państwami.

Ale prawda jest też taka, że USA nie bardzo przestrzegają orzeczeń WTO, co sprawia, że mogą one nie być poważnie traktowane w przyszłości. Waszyngton nie nominuje już sędziów do ciała odwoławczego, więc od grudnia zakończy ono swoją pracę. A to wielkie zagrożenie dla trwałości systemu WTO.

OECD chce globalnego podatku cyfrowego

Prace nad opodatkowaniem globalnych gigantów technologicznych przyspieszają. Netflix, Amazon czy Facebook zapłacą podatki nie tylko w krajach, w których mają siedzibę, ale wszędzie tam, gdzie uzyskują obroty – wynika z projektu OECD.
 
Około 240 mld dolarów rocznie tracą rządy państw na …

A jak brexit wpływa na pozycję UE i samej Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej?

Myślę, że dla pozycji UE nie ma on poważniejszych konsekwencji. Australia czy Japonia nadal chcą współpracować ze wspólnym unijnym rynkiem, ale już inaczej zaczynają patrzeć na tę małą, w gruncie rzeczy, wyspę. Dlatego to Wielka Brytania bardziej odczuje konsekwencje brexitu – partnerzy zewnętrzni nie będą tak chętni, aby współpracować z nią na tych samych warunkach, które ma UE. Londyn czekają więc trudne negocjacje.

UE ma w tej chwili 44 umowy handlowe, które obowiązują również Wielką Brytanię. Teraz Brytyjczycy będą musieli wszystko sami negocjować. Mam nadzieję, że dojdzie do brexitu zakończonego umową, ponieważ nasze gospodarki i łańcuchy dostaw są naprawdę ściśle powiązane. Twardy brexit oznaczałby upadek dla wielu firm. Generalnie całe zamieszanie dużo bardziej szkodzi brytyjskiemu przemysłowi.

 

*Bernd Lange – niemiecki poseł do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący komisji ds. handlu międzynarodowego PE (INTA), członek frakcji Europejskich Socjalistów i Demokratów.