Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen odwiedza w ten weekend Włochy, gdzie weźmie udział w szczycie włosko-afrykańskim. Tymczasem jej nagłe ocieplenie relacji z włoską premier wywołuje pytanie: co jedna i druga polityk próbują ugrać w tych gorących dla Unii miesiącach?
Zaledwie kilka tygodni temu Ursula von der Leyen spotkała się z Giorgią Meloni w mieście Forlì w regionie Emilia-Romania. Poufałe gesty i uśmiechy nie umknęły uwadze mediów – tym bardziej, że von der Leyen i Meloni należą do różnych stronnictw politycznych.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej wywodzi się z centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej, do której należą m.in. PO i PSL, natomiast włoska premier jest liderką prawicowej partii Bracia Włosi (FdI) i przewodniczącą partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, której członkiem jest także PiS.
Mimo różnic w politycznym zapleczu obu paniom doskonale udało się znaleźć wspólny język, odkąd Meloni w 2022 r. objęła funkcję premiera Włoch. Co ciekawe, co do większości obszarów unijnej polityki miały podobne zdanie.
Krytycy sugerują, że wzmocnienie relacji to dla Niemki i Włoszki sytuacja win-win. Von der Leyen cieszy się wsparciem Meloni, którego bardzo jej potrzeba w kontekście zbliżających się wyborów europejskich. Meloni może zaś liczyć na wypłaty z unijnego funduszu odbudowy, co jest ważne w kontekście polityki wewnętrznej i notowań włoskiej premier wśród obywateli.
Dobre relacje mogą jednak odbić się na wewnętrznych stosunkach w EKR. PiS, czyli druga oprócz Braci Włochów partia o najsilniejszej reprezentacji w EKR, jest niechętne von der Leyen, która przychylnym okiem patrzy na rząd Donalda Tuska i wprowadzane przez niego zmiany w sądownictwie i mediach.
Szefowa włoskiego rządu może znaleźć się w takiej samej sytuacji, jak PiS przed czterema laty: zmuszona do poparcia kogoś, z kim ideologicznie całkowicie się nie zgadza. Politycznie nie opłaca się bowiem opowiedzieć przeciwko osobie, co do której i tak wiadomo, że zostanie przewodniczącym KE. Nie w sytuacji, kiedy trzeba będzie później wysunąć kandydata na komisarza i liczyć, że spotka się ona z aprobatą.
W 2019 r. PiS ostatecznie zaakceptowało von der Leyen na przewodniczącą Komisji, aby tylko nie dopuścić do wyboru na to stanowisko krytykującego ówczesny polski obóz rządzący byłego wiceprzewodniczącego KE Fransa Timmermansa z partii Socjalistów i Demokratów.
Von der Leyen odwiedziła dotknięte w ubiegłym roku przez powódź miasto Forlì dwukrotnie. Za drugim razem zbiegło się to w czasie z ogłoszeniem decyzji o przeznaczeniu 1,2 mld euro z włoskiego KPO i ok. 600 mln euro z funduszy spójności na tereny popowodziowe.
Jednym z tematów, w którym von der Leyen i Meloni mają dość podobne stanowisko, jest imigracja. W lipcu ubiegłego roku obie wybrały się wraz z premierem Holandii Markiem Ruttem do Tunezji, aby rozmawiać z tamtejszymi władzami na temat powstrzymywania imigracji.
Z kolei 10 września na Lampedusie von der Leyen ogłosiła 10-punktowy plan dotyczący zarządzania imigracją. Przychyliła się tym samym do stanowiska rządu Giorgii Meloni, gdy ten zmagał się ze wzmożoną presją imigracyjną.
Włochy i sprawa KPO
Hiszpania i Włochy są największymi beneficjentami unijnego funduszu odbudowy po pandemii COVID-19. W ramach tego funduszu Włochom przysługuje ponad 200 mld euro.
Krytycy w Rzymie sugerują, że Meloni i von der Leyen potrzebują pozytywnego zakończenia historii z tamtejszym KPO – tym bardziej, że Włochy są trzecią największą gospodarką UE.
Komisja jak dotąd wykazywała dużą elastyczność, jeśli chodzi o podejście rządu do włoskiego KPO. Pozwoliła Włochom dokonać w nich zmian, a także zmienić kolejność niektórych kamieni milowych jako warunku uruchomienia przez Unię płatności
Dzień po wizycie von der Leyen w Forlì włoski minister ds. europejskich Raffaele Fitto wyruszył do Brukseli, aby rozmawiać z Komisją o wypłacie piątej transzy z funduszu odbudowy, opiewającej na 18 mld euro. Rząd ma nadzieję, że nastąpi to w pierwszej połowie tego roku.
Wsparcie Meloni może z kolei pomóc von der Leyen w staraniach o drugą kadencję, choć nie ogłosiła ona jeszcze formalnie, że zamierza się o nią ubiegać.
Zdaniem Gianfranca Pasquino, członka prestiżowej Accademia Nazionale dei Lincei, „Meloni poparcie von der Leyen nie kosztuje nic”.
Jak wskazuje Pasquino, gra między von der Leyen a Meloni polega na tym, że ta druga chce pmaksymalnie zwiększyć swoje wpływy w Europie i jednocześnie musi współrządzić we Włoszech z trzymającym się raczej że skrajną prawicą Matteo Salvinim i jego Ligą.
W 2019 r. von der Leyen została wybrana tylko 9 głosami. Otrzymała 383 głosy, a potrzebowała co najmniej 374. 327 europosłów było przeciw, w tym 75 z partii, które ja oficjalnie poparły.
Decydujące dla Niemki okazało się poparcie włoskiego Ruchu Pięciu Gwiazd (M5S), który współrządził wówczas we Włoszech z Ligą. Ówczesny premier Giuseppe Conte – wtedy polityk niezależny, a dziś szef M5S – namawiał europosłów Ruchu do zagłosowania za von der Leyen, podczas gdy Liga głosowała przeciwko.
Ten dysonans odegrał pewną rolę w procesie, który jeszcze w tym samym roku doprowadził do upadku rządu M5S i Ligi. Ruch Pięciu Gwiazd latem 2019 r. sprzymierzył się z centrolewicową Partią Demokratyczną i partie utworzyły nowy rząd, który utrzymał się u władzy do lutego 2021 r.
Bracia Włosi chcą być tą partią, która nominuje następnego włoskiego komisarza UE. To zwiększa prawdopodobieństwo poparcia przez tę partię von der Leyen na kolejną kadencję w roli przewodniczącej KE. Trudno bowiem będzie później przeforsować kandydaturę komisarza partii, która nie popiera szefowej Komisji.
Z kolei von der Leyen może potrzebować poparcia braci Włochów tak samo, jak cztery lata temu potrzebowała poparcia Ruchu Pięciu Gwiazd.
Bracia Włosi chcą prawicowej KE
Poseł braci Włochów w rozmowie z EURACTIV stwierdził, że partia Meloni prawdopodobnie poprze von der Leyen na drugą kadencję w głosowaniu w Parlamencie Europejskim.
Nie wiadomo jeszcze jednak, czy Bracia Włosi dołączą do proeuropejskiej większości. Na razie Meloni takiej większości się sprzeciwia, bo nie chce sprzymierzać się z socjalistami i demokratami, mówi poseł.
Wielu w partii Meloni wierzy jednak w zmianę układu sił po czerwcowych wyborach europejskich i możliwego utworzenia nowej większości przez liberalną grupę Odnowić Europę, EPL i EKR. Taki scenariusz na razie odrzucają liberałowie.
Zapytany o możliwość poparcia przez Braci Włochów von der Leyen wiceprzewodniczący EKR w Parlamencie Europejskim i członek Braci Włochów Nicola Procaccini stwierdził, że propozycja nowego przewodniczącego Komisji wyjdzie od Rady Europejskiej.
– Dziś już jednak możemy powiedzieć że nawet jeśli będzie to ponownie von der Leyen, to będzie ona w zupełnie innej sytuacji niż w 2019 roku i dlatego będzie bardziej sprzyjała Włochom i naszej pozycji w różnych kwestiach – ocenił.
PiS się sprzeciwi?
Partia Meloni może poprzeć von der Leyen, ale trudniej będzie z PiS, które także jest ważnym członkiem EKR. PiS nie jest zadowolone z polityki von der Leyen jako szefowej Komisji Europejskiej i nie wiadomo, czy nie będzie sprzeciwiać for poparciu Niemki przez całą partię EKR.
Poseł PiS Radosław Fogiel w rozmowie z EURACTIV.pl nie wskazał jednoznacznie, czy EKR poprze von der Leyen, czy nie. Według niego PiS jeszcze w tej sprawie decyzji nie podjęło, a i w samej partii EKR na ten temat za dużo się nie rozmawia.
PiS negatywnie ocenia jednak pierwszą kadencję niemieckiej polityk. – Często działała w sposób polityczny i ingerowała w polską politykę, otwarcie popierając obóz Donalda Tuska – stwierdził Fogiel.
Jego zdaniem KE z von der Leyen na czele „oszukała” Polskę w sprawie kamieni milowych dotyczących KPO, ponieważ nie uruchomiła płatności po tym, jak prezydent Andrzej Duda wniósł swój projekt ustawy o Sądzie Najwyższym.
– Teraz okazało się, że żadne kamienie milowe nie są potrzebne, oprócz tego, żeby Donald Tusk wrócił do władzy – ocenił Fogiel.
Konserwatyści idą po najważniejsze stanowiska
Według prognoz po wyborach europejskich EKR może być czwartą najliczniej reprezentowaną grupą w Parlamencie Europejskim. Jeśli uzyska poparcie skrajnie prawicowej grupy Tożsamość i Demokracja, to może nawet starać się o któreś z najważniejszych stanowisk z unijnych instytucjach, które zwykle przypadają tylko chadekom z EPL, socjalistom i demokratom oraz liberałom.
– Myślę, że Włochy mogą uzyskać jedno z kluczowych unijnych stanowisk – stwierdził w rozmowie z EURACTIV.cz Jan Zahradil, europoseł należącej do EKR i współrządzącej w Czechach Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS).
Jak powiedział EURACTIV.cz Václav Smolka, rzecznik rządu Petra Fiali, zakulisowe dyskusje w sprawie personaliów już trwają. – Jeśli chcemy coś przeforsować, musimy to robić dyskretnie. Właśnie w taki sposób teraz negocjujemy z kluczowymi graczami – podkreślił.




