Codzienny briefing z europejskich stolic – poniedziałek 9 września

The Capitals to codzienny biuletyn EURACTIV z całej Europy.

Centrolewica we Włoszech wróciła do rządu po 1,5 roku przerwy. Hiszpańska lewica nie może od wielu tygodni porozumieć się w sprawie powstania rządu, a lewica angielska próbuje zablokować brexit bez porozumienia. W dzisiejszej edycji „The Capitals” przyglądamy się kondycji europejskich ugrupowań znajdujących się po lewej stronie sceny politycznej.

 

 

Nastały trudne czasy dla europejskiej lewicy. Ostatnie głosowanie do Parlamentu Europejskiego potwierdziło, że wyborcy pokładają nadzieję w ugrupowaniach o innym profilu. Próba synchronizacji działań między socjalistami, lewicą i zielonymi w nowej kadencji PE nie przyniosła, jak dotąd, pożądanych rezultatów. Przyczyny są różne: od sporów o to, kto w rzeczywistości reprezentuje lewicę po osobiste ambicje polityków oraz last but not least zwrot prawicowy w niektórych ugrupowaniach socjaldemokratycznych w Europie.

PARYŻ

Według francuskiej redakcji EURACTIV, lewicowy europarlamentarzysta z Francji Nieujarzmionej (La France Insoumise), Emmanuel Maurel – w przeszłości socjalista – dąży do zjednoczenia zielonych oraz socjaldemokratów. Jego dążenia są zbieżne z zabiegami Raphaëla Glucksmana i Hiszpana Ernesta Urtasuna, a także siedmiu innych posłów do PE, aby odświeżyć projekt stworzenia nieformalnej grupy składającej się z socjalistów, progresywnej lewicy (Zjednoczona Lewica Europejska – Nordycka Zielona Lewica; GUE/NGL) oraz zielonych (Zieloni – Wolny Sojusz Europejski; G/EFA).

Latem doszło do pierwszego spotkania grupy kontaktowej, i chociaż niektórzy socjaliści i progresywni lewicowcy skłaniają się do zacieśnienia współpracy, to wydaje się, że Zieloni – jedyni, którzy powiększyli swój stan osobowy po majowych wyborach do PE – nie spieszą się do formalizowania współpracy, co może stanowić problem dla powstania ewentualnego ruchu. 

Źródło z GUE-NGL, na które powołuje się EURACTIV, informuje, że nie odbyło się jeszcze oficjalne spotkanie i że pierwsze rozmowy odbędą się w tym miesiącu w Strasburgu. Między 8 a 10 listopada odbędzie się w Brukseli Europejskie Forum Sił Postępowych. W tych samych dniach Zieloni planują zorganizowanie kongresu, podczas gdy konwencja europejskiej lewicy odbędzie się w grudniu.

MADRYT

W Hiszpanii socjaldemokraci (PSOE) i lewicowa Unidas Podemos (UP) próbują od kilku tygodni porozumieć się w sprawie utworzenia rządu koalicyjnego. Ugrupowania mają czas do 22 września. Hiszpański EURACTIV informuje, że trwające negocjacje są „grą w szachy” między premierem Pedro Sánchezem a liderem Pablo Iglesiasem

Sánchez niedawno zaproponował Podemos „umowę programową”, próbując skoncentrować się na przekonaniu Iglesiasa do współpracy, rozszerzając agendę (lider PSOE przedstawił w ubiegłym tygodniu ponad 300 propozycji) o m.in. zapowiedź walki z ubóstwem. Jednak w PSOE zdają sobie sprawę, że ewentualna koalicja z UP jest czymś w rodzaju „wyciągnięcia ręki” dla przeżywającej w ostatnich tygodniach trudne chwile Podemos. 

Tym bardziej, że w przypadku nowych wyborów, Sánchez mógłby najprawdopodobniej liczyć na samodzielne rządzenie. Na korzyść powstania koalicji między PSOE u UP przemawia także obawa Iglesiasa o dalszą utratę głosów w Kongresie Deputowanych – izbie niższej hiszpańskiego parlamentu. W kwietniowych wyborach lewicowe ugrupowane zdobyło 42 miejsca, o 43 mniej niż w czerwcu 2016 r. 

BERLIN

Niemiecka lewica staje się ofiarą rywalizacji między Alternatywą dla Niemiec (AfD) a chrześcijańską-demokracją (CDU) kanclerz Angeli Merkel. Wzrost popularności skrajnie prawicowej AfD zmusił wielu z potencjalnych wyborców lewicy do oddania głosu na CDU.

Jednak przywołana sytuacja nadal nie wyjaśnia znacznego spadku poparcia Die Linke we wschodnich landach, gdzie lewica od 1990 r. osiągała dobre rezultaty. W wyborach lokalnych w Brandenburgii i Saksonii, które odbyły się 1 września, Die Linke uzyskało najsłabsze poparcie od zjednoczenia Niemiec. Kluczowy test dla Die Linke odbędzie się 27 października, wraz z wyborami lokalnym w Turyngii – w przeszłości również należącej do NRD.

POLSKA

Nad Wisłą sytuacja lewicy jest skomplikowana. Obecnie w parlamencie nie posiada ona żadnej reprezentacji, ponieważ nie przekroczyła progu wyborczego w 2015 r. W tym roku nastąpiły jednak pewne zmiany. O głosy wyborców rywalizują pod jednym szyldem „Lewicy” trzy ugrupowania: Wiosna, Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz Razem.

Nowa koalicja wyborcza osiąga w sondażach dobre wyniki, biorąc pod uwagę kilkuletnią nieobecność partii o podobnym profilu w parlamencie. Większość sondaży sugeruje wynik w okolicach 15 proc. Jednak najważniejsze wydarzy się już po październikowych wyborach i będzie dotyczyło trwałości sojuszu. W PE reprezentanci SLD i Wiosny należą zarówno do frakcji Europejskiej Partii Ludowej, jak i S&D.

RZYM

Przed włoską lewicą pojawiła się nowa nadzieja. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy to skrajnie prawicowa Liga Mattea Salviniego zdominowała włoską politykę, mimo że była słabszym z dwójki koalicjantów. Jednak sierpniowa próba wymuszenia nowych wyborów przez byłego już wicepremiera zakończyła się niepowodzeniem i powstaniem rządu między centrolewicową Partią Demokratyczną (PD) a Ruchem Pięciu Gwiazd (M5S). Jeszcze przed kilkoma miesiącami byłoby to nie do pomyślenia.

Wejście do rządu to dla PD szansa na odbudowanie pozycji utraconej w wyniku wyborów w 2018 r. Od tamtego czasu centrolewica próbowała bezskutecznie odzyskać pozycję dominującej siły we włoskiej polityce, która przeminęła wraz z niepowodzeniami Mattea Renziego.

Tymczasem M5S idzie za ciosem i po zbudowaniu nowej koalicji na gruncie krajowym zamierza także wzmocnić swoją obecność w polityce europejskiej. Podobno włoskie ugrupowanie jest bliskie wejścia do frakcji Zielonych w PE. Informacje te potwierdził  częściowo współprzewodniczący europejskich Zielonych Philippe Lamberts, mówiąc: „Jesteśmy otwarci na dyskusje”.

LONDYN

W Wielkiej Brytanii, Partia Pracy (PP) kierowana przez Jeremy’ego Corbyna uzyskuje w sondażach coraz słabsze wyniki. W dwóch badaniach opublikowanych w weekend PP zdobyła 21 proc., podczas gdy konserwatyści Borisa Johnsona 35 proc.

ATENY

Przemawiający w zeszły weekend na dorocznym forum Ambrosetti we Włoszech, lewicowy były premier Grecji Alexis Tsipras powiedział, że „Europa stoi przed dylematem polityki nacjonalistycznej i biernej akceptacji polityki neoliberalnej”. Tsipras dodał, że odpowiedzią na to są „odważne, postępowe i europejskie rozwiązania”.

Jednak porażka jego Syrizy w lipcowych wyborach parlamentarnych w Grecji zastopowała póki co owe „odważne, postępowe i europejskie rozwiązania”. Tsiprasowi nie udało przekonać się do współpracy Ogólnogreckiego Ruchu Socjalistycznego (Pasok). To także przyczyniło się do zwycięstwa konserwatywnej Nowej Demokracji (ND). Podczas gdy Pasok jest członkiem europejskiej frakcji socjalistycznej, Syriza jest tam zapraszana, ale tylko jako obserwator. Relacje Pasok-Syriza można porównać do rywalizacji między PSOE a Podemos w Hiszpanii.

Zarówno Pasok, jak i Syriza zmagają się z wewnętrznymi problemami. Pasok nie zdecydował na koalicję, aby zachować własną tożsamość. Wielu polityków ugrupowania zdecydowało się zmienić barwy na bardziej lewicowe (Syriza) lub zgoła odmienne, jak ND. W partii Tsiprasa także trwa rywalizacja wewnętrzna. Istnieje frakcja gotowa przekształcić Syrizę w ugrupowanie bardziej centrowe. Z kolei mniejszość chciałaby nadal trzymać się ściśle lewicowych idei.

BRATYSŁAWA/PRAGA/BUKARESZT

Na Słowacji różne lewicowe siły polityczne zostały wchłonięte przez przez Smer-SD (Kierunek Socjalna Demokracja) w 2004 r., co skutecznie wyeliminowało na kilka lat jakąkolwiek rywalizację po lewej stronie. Smer-SD sprawuje rządy – z przerwą na lata 2010-2012 – od 2006 r.

Słowacka socjaldemokracja znacznie różni się od tej znanej z państw Europy Zachodniej. Lokalna redakcja EURACTIV informuje, że Smer-SD jest partią populistyczną z elementami konserwatywnymi. Dodatkowo, jej przedstawiciele mają się nie powstrzymywać od wypowiedzi ksenofobicznych. Nowe ugrupowania, próbujące zakwestionować pozycję polityczną Smer-SD, nie określają się jako lewicowe lub socjaldemokratyczne, lecz raczej jako „postępowe” lub „centrowe”.

Podobnie rumuńska rządząca Partia Socjaldemokratyczna (PSD) jest postrzegana jako „czarna owca” europejskiej frakcji w PE. Za ugrupowaniem ciągnie się szereg skandali z udziałem głównych przedstawicieli PSD.

W Pradze zarówno Czeska Partia Socjaldemokratyczna (ČSSD), jak i Komunistyczna Partia Czech i Moraw (KSČM) pomagają utrzymać się przy władzy rządowi Andreja Babisza. Jednocześnie tracą poparcie na rzecz ANO. ČSSD była niegdyś znaczącą siłą polityczną, ale według najnowszych sondaży cieszy się poparciem ledwie 6 proc. KSČM po raz pierwszy w swojej historii spadła niedawno poniżej 5 proc. poparcia.

ZAGRZEB/LUBLANA

Przed wyborami do PE, Chorwacja miała jedną centrolewicową partię i jedną identyfikowaną z radykalną lewicą, które dążyły do utworzenia frakcji w PE z włoskim Ruchem Pięciu Gwiazd. Jednak słaby wynik wyborczy (1 mandat) pokrzyżował te plany. Jedyny wybrany europarlamentarzysta deklaruje obecnie niezależność.

Sytuacja w Słowenii jest wyjątkowa: radykalna partia Lewica należy do opozycji, ale popiera mniejszościowy rząd koalicyjny.