Codzienny briefing z europejskich stolic – poniedziałek 25 listopada

The Capitals to codzienny biuletyn EURACTIV z całej Europy.

Bułgarzy postrzegają Serbię jako „rosyjskiego konia trojańskiego na Bałkanach”. Członkowie hiszpańskiej Partii Socjalistycznej zaaprobowali koalicję z Unidas Podemos. Między innymi o tym piszemy w poniedziałkowej edycji „The Capitals”.

 

 

SOFIA/BELGRAD

Napięcia sąsiadów. Potwierdzenie przez prezydenta Aleksandara Vuczicza prawdziwości nagrania przedstawiającego rosyjskiego dyplomatę wręczającego gotówkę ważnemu urzędnikowi przyczyniło się do wzmożenia napięć na linii Belgrad-Sofia.

Nagranie wykonane z ukrycia nie jest najlepszej jakości, ponieważ zrobiono je z większej odległości. Widać na nim jednak wyraźnie płk. Gieorgija Klebana, który pełni oficjalnie funkcję asystenta attaché wojskowego Rosji w ambasadzie w Belgradzie. Drugi sfilmowany mężczyzna ma zamazaną twarz.

Prezydent Serbii zaatakował Rosję, ale także oskarżył Niemcy, Austrię i Bułgarię o szpiegostwo. Vuczicz nie przyznał tego wprost, ale najwyraźniej obwinia wywiady wspomnianych państw o publikację wideo. 

Serbski poseł Milovan Drecun stwierdził w ubiegłym tygodniu, że Bułgaria ma „silną obecność wywiadowczą w Serbii”, która wraz z Chorwacją prowadzi centrum szpiegowskie w Skopje w Macedonii Północnej. 

Minister spraw zagranicznych Bułgarii Jekaterina Zaharieva powiedziała, że ​​to nieprawdziwe oskarżenie i przypomniała, że to nie bułgarski, ale rosyjski oficer wywiadu przekupił serbskiego urzędnika. Pani minister zwróciła uwagę, że oskarżenia Sofii „nie wpłyną pozytywnie na wzajemne stosunki”. 

Tymczasem Alexander Yordanov, bułgarski europarlamentarzysta (EPL), powiedział w telewizji publicznej, że ujawniony materiał wideo dowodzi prób rosyjskiej destabilizacji Bałkanów. Jego zdaniem Moskwa wykorzystuje Belgrad do własnych rozgrywek. „Ostrzegaliśmy Serbię, że może stracić nasze wsparcie w zakresie integracji z UE” – podkreślił polityk. 

Były bułgarski dyplomata Milen Keremedchiev uważa, że Serbia staje się „rosyjskim koniem trojańskim na Bałkanach”.

W przeszłości relacje między Bułgaria i Serbią różnie się układały, jednak w ostatnich latach należały do poprawnych – podkreśla bułgarska redakcja EURACTIV.

Prezydent Serbii nie wyklucza, że nagranie to prowokacja przed zaplanowanym na 4 grudnia w Soczi spotkaniem z Władimirem Putinem. Vuczicz spotkał się z w trybie nagłym z rosyjskim ambasadorem w Belgradzie Aleksandrem Bocanem-Charczenką. „Nie zapominamy o poparciu Rosji dla Serbii. Pamiętamy o pomocy wojskowej i innych oznakach przyjaźni. Przypomnę, że Serbia jako jedyna nie nałożyła sankcji przeciwko Rosji po 2014 r. Dlatego zapytałem naszego rosyjskiego przyjaciela: Dlaczego? Nic więcej. Zapytałem tak, ponieważ nie widzę w tym żadnej logiki” – powiedział serbski przywódca.

Tutaj przeczytają Państwo o incydencie. 

Debata nt. 5G

BERLIN/BRUKSELA/PARYŻ

Rządząca w Niemczech Chrześcijańska Unia Demokratyczna (CDU) przyjęła na swoim zjeździe w Lipsku wniosek o to, aby Bundestag przedyskutował kwestię bezpieczeństwa sieci teleinformatycznej piątej generacji. Zrobiono to wbrew stanowisku Angeli Merkel.

Delegaci zgromadzeni w Lipsku przytłaczającą większością przegłosowali wniosek, do czego zachęcali ich wbrew szefowej rządu sekretarz generalny CDU Paul Ziemiak oraz były minister środowiska, a obecnie przewodniczący komisji spraw międzynarodowych w Bundestagu Norbert Röttgen.

Delegaci rozważali dwie propozycje. Pierwsza z nich wykluczała udział chińskiego giganta teleinformatycznego z rozbudowy sieci. Druga propozycja była podobna w tonie, ale pozwalała na osiągnięcie kompromisu. To właśnie Röttgen nalegał, by „wyłącznie firmy nie będące pod wpływem niedemokratycznych państw” mogły być dopuszczane do przetargów dotyczących rozbudowy sieci 5G.

W poprzednich tygodniach Angela Merkel poparła udział Huawei w Niemczech w przetargach, argumentując to brakiem europejskiej alternatywy.

Losy Huawei spoczną więc zapewne w rękach członków Bundestagu. A przeciwników współpracy z chińskim koncernem nie brakuje także w innych niemieckich ugrupowaniach. W ostatni wtorek w Bundestagu był nie tylko szef BND, ale niemiecki parlament odwiedziła również grupa 9 ekspertów do cyberbezpieczeństwa. Przyszli na zaproszenie współtworzącej z chadekami koalicję rządzącej SPD.

Tymczasem zmierzająca do Chin belgijska delegacja z księżniczką Astrid na czele padła ofiarą cyberataku, poinformowały belgijskie media. „Na szczęście byliśmy przygotowani” – powiedział Geert Baudewijns, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa. Według Baudewijnsa, który towarzyszył delegacji do Chin, co godzinę podczas poniedziałkowego popołudnia rejestrowano około 135 ataków.

W Paryżu dyskusja koncentruje się obecnie na kosztach rozbudowy sieci. W niedzielę (24 listopada) francuska wiceminister gospodarki Agnès Pannier-Runacher powiedziała, że minimalna cena na aukcji częstotliwości 5G będzie wynosiła 2,17 mld euro. To znacznie więcej niż rekomendował regulator Arcep. Jego szef Sébastien Soriano podkreślał, że minimalna cena za pasmo nie powinna przekraczać 1,5 mld.

MADRYT

„Tak” dla koalicji. Członkowie Partii Socjalistycznej (PSOE) „zatwierdzili koalicję z Unidas Podemos (UP). Głosowanie odbyło się za pomocą internetu. Zadowolony z wyniku głosowania jest lider PSOE Pedro Sánchez. Za koalicją zagłosowało 92 proc. członków ugrupowania (178 tys. osób). 

Jednak do uzyskania wotum zaufania w parlamencie koalicja PSOE z UP nadal potrzebuje przychylności partii regionalnych i niepodległościowych. Wciąż trwają rozmowy m.in. z Republikańską Lewicą Katalonii (ERC). Najważniejszym pytaniem pozostaje na ile i czy w ogóle Sánchez ustąpi dążącym do niepodległości regionu ugrupowaniom. 

Wicepremier Katalonii Pere Aragonès z ERC powiedział, że jeśli PSOE liczy na wsparcie jego partii, powinno zaakceptować żądania, takie jak amnestia dla skazanych na kary długoletniego więzienia 12-stu przywódców niepodległościowych czy prawo do samostanowienia regionu. 

LONDYN

„Dokończymy brexit”. Boris Johnson obiecuje doprowadzić do końca sprawę wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Partia Konserwatywna opublikowała w niedzielę (25 listopada) 56-stronicowy manifest wyborczy podczas wiecu w Shropshire. Torysi zobowiązali się m.in. do stworzenia 50 tys. miejsc pracy, a także ograniczenia migracji. Johnson zobowiązał się także do pozostawienia na dotychczasowym poziomie CIT-u ubezpieczenia społecznego czy podatku VAT.

RZYM

Wyzwanie dla Salviniego. Czy mieszkańcy i mieszkanki Sardynii zatrzymają marsz Mattea Salviniego do władzy? Dwa tygodnie temu został założony nowy oddolny ruch, który rzuca wyzwanie przewodzącej w sondażach Lidze byłego wicepremiera Włoch. Członkowie ruchu brali udział w kilku spotkaniach podczas kampanii wyborczej Ligii przed głosowaniem w regionie Emilia-Romania. Podczas jednego z wieców Salviniego ponad 15 tys. osób zorganizowało spontaniczną manifestację na pobliskim placu. Od tego czasu „Sardynki” – jak ochrzczono ruch pojawiają się wszędzie tam, gdzie  występuje Salvini.

ATENY

Osamotniona Grecja. Po tym, jak państwa członkowskie UE zignorowały prośbę Grecji o pomoc w podziale 4 tys. małoletnich uchodźców bez opieki na greckich wyspach, premier Grecji Kyriakos Mitsotakis powiedział, że osobiście zajmie się tą kwestią. W tzw. hotspotach dla uchodźców dzieci są łatwym celem przestępczych zachowań innych starszych uchodźców i migrantów.

Wszystkie dzieci natychmiast zostaną przeniesione do specjalnych ośrodków, gdzie zostaną poddane opiece specjalistów. 

BUKARESZT

Reelekcja Iohannisa. Według sondaży exit poll urzędujący prezydent Klaus Iohannis wygrał zdecydowanie wybory prezydenckie w Rumunii. W drugiej turze pokonał odwołaną w październiku premier Viorikę Dancilę.

Według sondażu instytutu IRES na Klausa Iohannisa zagłosowało 66,5 proc. wyborców, zaś na Viorikę Dancilę – 33,5 proc. Badanie biura CURS Avangarde pokazało bardzo zbliżone wyniki – 64,8 proc, do 35,2 proc na korzyść urzędującego prezydenta.

To zdaniem rumuńskich mediów „historyczny rezultat”. Jeszcze nigdy nikt nie wygrał wyborów prezydenckich z taką przewagą, ani nie zebrał tylu głosów w II turze głosowania. Nigdy jeszcze kandydat Partii Socjaldemokratycznej (PSD) nie wypadł w wyborach tak samo jak eks-premier Dancila.

Różnica między dwójką kandydatów była w II turze głosowania o wiele większa niż w pierwszej, gdy Iohannisa poparło 37,8 proc. wyborców, a Dancilę 22,3 proc. Widać więc wyraźnie, że większość wyborców wcześniej popierających kandydatów, którzy odpadli, teraz przerzuciło swoje głosy na urzędującego prezydenta. Przedwyborcze sondaże też wskazywały na zdecydowany sukces Iohannisa.

Więcej o wynikach wyborów przeczytają Państwo tutaj