Paryskie porozumienie klimatyczne: Jakie są wnioski po pięciu latach obowiązywania?

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

zmiany klimatu, Porozumienie Paryskie, European Climate Foundation, Laurence Tubiana

Laurence Tubiana, szefowa European Climate Foundation [EU2017EE Estonian Presidency]

W Unii Europejskiej jesteśmy w krytycznym punkcie. Aby walczyć zarówno z kryzysem ekonomicznym, jak i klimatycznym, potrzebujemy znacznie większego poczucia odpowiedzialności i zaangażowania obywateli, przekonuje Laurence Tubiana***, profesor Science Po Paris, jedna z architektek paryskiego porozumienia klimatycznego z 2015 r., obecnie szefowa European Climate Foundation.

 

 

W jaki sposób zapewnimy, że konieczna nadchodząca zmiana obejmuje całe społeczeństwo? Jak poradzić sobie z towarzyszącym wielu ludziom poczuciem, że są wykluczani z procesów decyzyjnych, a ich potrzeby nie są słyszane?

Zielony Ład oraz cele klimatyczne na lata 2030 i 2050 dają szansę na stworzenie nowej przestrzeni dyskusji i współdecydowania. A Porozumienie paryskie, którego piątą rocznicę właśnie obchodzimy, daje nam ważną lekcję, jak zrobić to dobrze.

Jak dokonać zielonej transformacji regionów węglowych?

Transformacja energetyczna to duże wyzwanie dla obszarów, które  pozyskują energię głównie z paliw kopalnych.

Dlaczego klimat potrzebuje integracji?

Dwa lata temu francuski rząd przedstawił w ramach swojego planu klimatycznego projekt podniesienia podatku od oleju napędowego i benzyny. Nie wziął jednak pod uwagę, co oznaczałoby to dla osób, dla których byłby to nowy, ważny miesięczny koszt. W zamyśle autorów była to zmiana techniczna. Jej wpływ społeczny nie został zawczasu przemyślany.

W rezultacie tysiące ludzi skrzyknęło się w mediach społecznościowych, a następnie wyszło na ulice, aby zaprotestować. Ruch rozrósł się i objął wiele osób o ograniczonych dochodach, dla których był to niesprawiedliwy ciężar. Podkreślam słowo „niesprawiedliwy”, ponieważ głównie z tego powodu wybuchły protesty.

Ludzie czuli się wykluczeni przez elitarny proces decyzyjny i jego wynik. Ale to nie tylko doświadczenie francuskie. W Polsce widzieliśmy bardzo głośną reakcję śląskich górników na perspektywę wygaszenia węgla – co jest oczywiście konieczne, aby wyzerować emisje. Ale ludzie mają prawo pytać: jakie będą skutki tych zmian dla mnie, dla nas?

We Francji w odpowiedzi na to poczucie bycia niewidzialnym (dlatego protestujący nosili żółte kamizelki), zorganizowano m.in. panel obywatelski poświęcony klimatowi. Był to deliberacyjny proces, który zgromadził 150 losowo wybranych obywateli, którzy w ciągu siedmiu weekendów na przestrzeni sześciu miesięcy wysłuchali 130 ekspertów.

Czego się na tej podstawie nauczyliśmy? Po pierwsze, że nieprawdą jest, że obywatele nie są zainteresowani sprawami publicznymi – są. Choć początkowo byli sceptyczni, szybko pojawił się entuzjazm i zaangażowanie. W wyniku dyskusji zaproponowali zestaw rozwiązań bardzo zbliżony do tego, co rada ekspertów zaproponowała wcześniej francuskiemu rządowi. Wniosek: jeśli dasz mieszkańcom przestrzeń i informacje, pojawi się prawdziwa inspiracja do zmiany.

Postęp społeczny i gospodarczy nie może być tylko uzupełnieniem transformacji energetycznej – należy umieścić sprawiedliwość społeczną w centrum tego procesu. Inaczej takie rozwiązania są po prostu skazane na niepowodzenie.

Pięć lat porozumienia paryskiego: Ubywa emisji CO2, ale czy wystarczająco szybko? [RAPORT]

Jak szybko trzeba zmniejszać emisję CO2, aby udało się osiągnąć cele wyznaczone przez sygnatariuszy porozumienia klimatycznego z Paryża?

Lekcje z Paryża – policentryzm

Polityka klimatyczna nie może być scentralizowana. Po latach nieudanych negocjacji, kiedy tworzyliśmy Porozumienie paryskie, wyobraziłam sobie model hybrydowy, łączący podejście odgórne i oddolne. Dlatego porozumienie opiera się na czterech filarach: po pierwsze to tekst prawny, następnie jednostronnie ustalane plany krajowe, po trzecie fundusze na odchodzenie od paliw kopalnych, po czwarte działania i zobowiązania podmiotów innych niż państwa.

Teoria zmiany Porozumienia paryskiego opiera się o zaangażowanie wszystkich. W stosunkach międzynarodowych nie ma dostatecznie mocnych mechanizmów egzekucji, dlatego tylko wtedy, gdy wszyscy mają wspólne cele, można przyjąć model zdecentralizowany. W konsekwencji pojawiają się zmiany zachowań. Dlatego wszyscy uczestnicy tego procesu powinni czuć się odpowiedzialni i sami ustalać swoje plany.

Gdy negocjowaliśmy w Paryżu, było jasne, że aktorzy niepaństwowi są siłą, z którą należy się liczyć i którą należy angażować. Szczególne znaczenie miały władze lokalne (miasta, regiony, stany) oraz przedsiębiorstwa (w tym inwestorzy). Ich zobowiązanie do udziału w redukcji emisji gazów cieplarnianych było kluczowym elementem całej układanki.

Wkrótce ten mechanizm posłużył również jako skuteczny bezpiecznik. Kiedy prezydent Trump ogłosił zamiar wyjścia USA z Porozumienia paryskiego, natychmiast narodził się ogromny ruch amerykańskich stanów, miast, przedsiębiorstw, uniwersytetów, inwestorów i nie tylko – pod hasłem “We Are Still In”.

Jaki jest bilans paryskiego porozumienia klimatycznego?

Głównym celem paryskiego porozumienia jest utrzymanie wzrostu średniej temperatury na świecie znacznie poniżej 2°C.

Liczy się cel, ale także podróż

Aby osiągnąć cel, potrzebujemy czegoś więcej niż tylko zobowiązań ze strony głów państw. Chodzi o włączenie obywateli, ponieważ to o ich przyszłości mówimy. Chodzi o transformację naszych gospodarek i społeczeństw. I Unia właśnie zaproponowała taki plan, który obejmuje całe społeczeństwa, całą transformację gospodarki. To Europejski Zielony Ład.

To mapa drogowa, która pozwoli uczynić gospodarkę Unii Europejskiej zrównoważoną i osiągnąć zerową emisję netto do 2050 r. Obejmuje wszystkie sektory gospodarki, ale także wsparcie dla ludzi i regionów. Po raz pierwszy Europa ma tak kompleksowy plan.

Klimat nie jest już zamknięty w silosie, to przekrojowy problem, do którego każdy sektor musi się odnieść. To także nowe podejście do tworzenia polityki europejskiej. Bo nie powinniśmy zajmować się tylko liczbowo wyrażonymi celami redukcji emisji. Musimy je osiągnąć, ale istotny jest też sposób, w jaki zaprojektujemy zmiany. Proces demokratyczny jest równie ważny jak wynik.

Jak więc możemy dokonać zmian w duchu sprawiedliwości społecznej? Jak możemy iść szybko do przodu, nie zostawiając nikogo w tyle? Jak ludzie mogą wyobrazić sobie siebie w tej transformacji, jak mogą zobaczyć dla siebie korzyści, wyobrazić sobie swoją przyszłość?

Walka z nieufnością obywateli wobec wybranych przez nich przedstawicieli jest jednym z kluczowych wyzwań. Wiele podmiotów gospodarczych, firm i inwestorów zrobiło już duże postępy, chcą się zaangażować, ponieważ walka ze zmianami klimatu jest szansą, a samo zjawisko – znacznym ryzykiem.

To pokazuje, że klimat jest już bardzo zdecentralizowanym celem, nie tylko formułowanym przez instytucje UE czy głowy państw, ale żywo obecnym w społeczeństwie.

Szczyt G20: Największe gospodarki świata lekceważą ochronę klimatu?

Największe gospodarki świata nadal hojnie wspierają przemysł energochłonny, który jest na bakier z dbaniem o środowisko i klimat.

Chodzi o nas

UE jest liderem klimatycznym. Zobowiązała się do neutralności klimatycznej do 2050 r., finalizuje cel redukcji o co najmniej 55% do 2030 r. Inni podążają za nami: Chiny zobowiązały się do neutralności do 2060 r., Japonia i Korea przyłączyły się do zobowiązania do 2050 r. UE nie tylko wyznaczyła własne cele, ale także zmobilizowała innych.

Teraz wszystkie oczy skierowane są na Stany Zjednoczone i nowe klimatyczne decyzje administracji Bidena. Coraz bardziej oczywisty staje się związek pomiędzy handlem a klimatem – a rolą UE jest rozpoczęcie tej dyskusji, biorąc pod uwagę plany wprowadzenia “cła węglowego”.

W odróżnieniu od handlu, polityka klimatyczna w UE ma hybrydowy sposób zarządzania, jest dzielona między Komisję Europejską i władze państw członkowskich. Jest to ich wspólna odpowiedzialność. To bardzo wyrafinowane, wielostronne podejście i bardzo oryginalny mechanizm dający mocny głos Europie.

Umiejętne korzystanie z tego głosu jest teraz niezwykle ważne. Znajdujemy się w krytycznym momencie dla świata i klimatu – z powodu obecnego głębokiego kryzysu zdrowotnego, gospodarczego i społecznego.

Jednocześnie jesteśmy na początku dekady kluczowej do zahamowania wzrostu globalnej temperatury poniżej 2 stopni. Aby tego dokonać, musimy zaangażować wszystkich. A to niestety nie jest sposób, w jaki działa większość naszych tradycyjnych instytucji i systemów. Wielkim wyzwaniem jest zaangażowanie obywateli w projektowanie polityk zapobiegających nieufności, niechęci, nastrojom antyelitarnym, antynaukowym i populizmowi.

Aby walczyć ze zmianami klimatu na świecie, naprawdę potrzebujemy systemu, który będzie funkcjonalny, sprawiedliwy i elastyczny. Czasem to zbyt duże wyzwanie dla rządów, ale nie może być dla nas. Bo chodzi o nas.

 

*** Tekst powstał na podstawie wykładu wygłoszonego w Kolegium Europejskim w Natolinie 3 listopada 2020 r. przez Laurence Tubianę.