Czy koronawirus zmniejszy ambicje klimatyczne UE?

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

Protest klimatyczny, fot. Callum Shaw [Unsplash]

Protest klimatyczny, fot. Callum Shaw [Unsplash]

Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 w znaczący sposób zahamowała dyskusję na temat Europejskiego Zielonego Ładu – prezentujemy opinię Roberta Jeszke, który kieruje Zespołem Strategii, Analiz i Aukcji oraz Centrum Analiz Klimatyczno-
Energetycznych (CAKE) w Krajowym Ośrodku Bilansowania i Zarządzania Emisjami
(KOBiZE).

 

 

Europejskie prawo klimatyczne a COVID-19

Obecna sytuacja na rynku uprawnień EUA [do emisji CO2 – przyp. red.] odzwierciedla bardzo negatywne nastroje inwestorów wywołane epidemią koronawirusa, jakie panują na światowych rynkach finansowych. W tej chwili rynki w Europie i USA spadły od szczytów o ok. 30%, a ceny ropy naftowej spadły do najniższych poziomów od wielu lat. Epidemia powoduje obawy inwestorów, m.in. o globalną recesję, spadek produkcji przemysłowej w Europie, a w efekcie spadek emisji w systemie EU ETS [unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2 – przyp. red.] i tym samym popytu na uprawnienia EUA. Tylko w przeciągu miesiąca rynek EU ETS zaliczył bezprecedensowy od 2014 r. spadek cen, z notowanego na rynku spot w lutym poziomu ponad 25 euro za uprawnienie, do poziomu 15-16 euro w marcu.

Dzieje się w tak w momencie kiedy sukcesywnie realizowane plany Unii Europejskiej nabierają kształtów, m.in. w formie proponowanych przez Komisję Europejską rozwiązań legislacyjnych. Pierwszy kluczowy element wizji polityki klimatyczno-energetycznej stanowi zamieszczona w projekcie Prawa klimatycznego (Climate Law) propozycja podniesienia celu redukcyjnego na 2030 r. z obecnie obowiązujących 40 proc. do 50-55 proc.

BlackRock będzie doradzać Unii Europejskiej przy środowiskowych regulacjach dla banków

Ochrona środowiska przenika wszystkie wymiary działania Unii Europejskiej, również nadzór bankowy i inwestycyjny. Komisja Europejska zatrudniła amerykańską firmę BlackRock, aby lepiej konstruować zielone regulacje dla unijnych banków. Wybór tej akurat firmy doradczej budzi wątpliwości. „To nieporozumienie” – komentuje Marek Józefiak, …

EU ETS a nowy podział wysiłków do 2030 r.?

Pomimo niepewności związanych z wpływem COVID-19 na europejską gospodarkę, warto przyjrzeć się jaki wpływ będzie miała propozycja Komisji Europejskiej na rynek EU ETS. Szczególnie, że dotychczas Komisja Europejska nie przedstawiła do niej pełnej oceny skutków (z ang. Regulatory Impact Assessment), a już samo podniesienie celów klimatycznych UE do 2030 r. niesie za sobą konkretne zobowiązania i konsekwencje dla poszczególnych państw członkowskich. Jeszcze przed eksplozją pandemii Komisja Europejska zapowiedziała, że przedstawi wyliczenia w późniejszym terminie, tj. we wrześniu 2020. Brak takiej oceny skutków utrudnia ustosunkowanie się do przedmiotowej propozycji zarówno państwom członkowskim, jak i podmiotom objętym EU ETS.

Dyskusja będzie z czasem nabierała intensywniejszego charakteru, i próby znalezienia odpowiedzi szereg pytań, tj.: jakiego tempa spadku liczby dostępnych uprawnień w sektorach objętych EU ETS należy się spodziewać; jaki wpływ na cenę EUA będzie miało takie zaostrzenie celu; jak to wpłynie na przychody do budżetów poszczególnych państw członkowskich? I w końcu, czy osiągnięciu zaostrzonego celu nie powinna towarzyszyć propozycja mechanizmów kompensacyjnych wspierających najbardziej obciążone państwa członkowskie i sektory. Te pytania nabierają szczególnego wymiaru w czasie gdy cała Europa zmaga się z pandemią, desperacko próbujących opanować tragiczne skutki dla gospodarki jakie ten wirus za sobą niesie.

W tej sytuacji warto zwrócić uwagę na szacunki w tym zakresie przedstawiło dotychczas Centrum Analiz Klimatyczno-Energetycznych (CAKE). CAKE przygotowało analizę „Zmiana celów redukcyjnych oraz cen uprawnień do emisji wynikająca z komunikatu Europejski Zielony Ład”, w której stara się odpowiedzieć przynajmniej na część wyżej wymienionych pytań i zagadnień. W analizie uwzględniono 3 scenariusze: bazowy – zakładający redukcję o 40 proc., i scenariusze zwiększenia celu, zakładające redukcję o 50 proc. oraz 55 proc. w 2030 r. w porównaniu do poziomu emisji z 1990 r. Celem analizy było sprawdzenie jak wyższa redukcja wpłynie na funkcjonowanie EU ETS oraz sektorów poza tym systemem (tzw. obszar non-ETS). Warto zauważyć, ze zmiana wymagań w zakresie redukcji emisji GHG dla całej UE będzie powodowała konieczność rewizji celów redukcyjnych przyjętych dla sektorów funkcjonujących w systemie EU ETS (takich jak energetyka i przemysły energochłonne) oraz dla sektorów nie objętych tym systemem, czyli non-ETS (m.in. transport, rolnictwo, budownictwo, gospodarstwa domowe).

Warto podkreślić, że sposób określania celu redukcyjnego ma wpływ na liczbę uprawnień wprowadzanych na rynek, a tym samym cenę uprawnień EUA. Zgodnie z obecnie funkcjonującą dyrektywą EU ETS, całkowita liczba uprawnień w latach 2013–2020 jest pomniejszana corocznie w sposób liniowy o stałą wartość (ok. 38 mln), stanowiącą 1,74 proc. (liniowy wskaźnik redukcji – LRF).

Od 2021 r. ma obowiązywać wskaźnik LRF=2,2 proc., którego wielkość przekłada się na roczną redukcję uprawnień o 42,71 mln i wynika z przyjętego celu redukcyjnego dla sektorów objętych EU ETS, który wynosi 43 proc. w 2030 r. w porównaniu do emisji z 2005 r. Aby zostały spełnione nowe cele redukcyjne dla UE na poziomie 50 proc. i 55 proc., CAKE szacuje, że cele redukcyjne dla sektorów objętych EU ETS musiałby się zwiększyć do 52 proc. lub 57 proc. Co oznacza, że liczba uprawnień musiałby maleć corocznie odpowiednio o 62,13 mln (LRF=3,2 proc.) lub 71,83 mln (LRF=3,7 proc.).

Stan powietrza wpływa na infekcję koronawirusem?

Czy przebieg zakażenia koronawirusem jest zależny od jakości powietrza w danym regionie świata?

Przyjęcie wyższego celu redukcyjnego będzie skutkowało znaczącym wzrostem ceny uprawnień do emisji. Przyjęcie 50 proc. celu redukcyjnego dla UE, będzie powodować wzrost ceny uprawnień do poziomu 34 euro/EUA w 2025 r. i 52 euro/EUA w 2030 r. Natomiast konsekwencją zwiększenia celu redukcji emisji do poziomu 55 proc., będzie wzrost ceny uprawnień do 41 euro/EUA w 2025 r. i 76 euro/EUA w 2030 r.

Przewidywany wzrost kosztów zakupu uprawnień dla instalacji objętych systemem EU ETS na aukcjach przy zwiększonych celach redukcyjnych w całej UE wynosiłby w 2030 r. od 10 mld euro do 18 mld euro odpowiednio dla 50 proc. i 55 proc. celu redukcyjnego. Dodatkowo wzrost ceny uprawnień w największym stopniu wpłynie na sektor energetyczny w UE, powodując spadek udziału paliw kopalnych w wytwarzaniu energii o 18 proc. i 30 proc. dla 50 proc. i 55 proc. celu redukcyjnego, co będzie skutkowało szybszym wycofywaniem paliw kopalnych z produkcji energii elektrycznej. Paliwa kopalne będą zastępowane głównie przez odnawialne źródła energii. Przewidywana wysoka cena uprawnień może generować duże koszty produkcji oraz może zmusić operatorów instalacji do przedwczesnej rezygnacji z eksploatacji jeszcze nie zamortyzowanych obiektów i do przenoszenia produkcji poza obszar UE powodując występowanie zjawiska, tzw. ucieczki emisji.

Polska zarobiła pół miliarda złotych na aukcji CO2. Co to oznacza w praktyce?

8 kwietnia Polska sprzedała uprawnienia do emisji dwutlenku węgla na kwotę pół miliarda złotych. Co to oznacza?

Co zmienia epidemia koronoawirusa w perspektywie 2030 r.?

Patrząc na przedstawione powyżej, wybrane szacowane w analizie CAKE skutki podniesienia poziomu ambicji redukcyjnych UE w perspektywie 2030 r., nasuwa się podstawowe pytanie jaki wpływ na to wszystko będzie miała obecna nowa rzeczywistość z koronawirusem?

Nie pojawiły się jeszcze prognozy uwzględniające obecną sytuację na rynku uprawnień do emisji, a i na innych rynkach światowych sytuacja jest bardzo dynamiczna. Zarówno średnio, jak i długoterminowo cena uprawnień EUA będzie zależna od dalszego rozwoju epidemii koronawirusa, skali recesji w Europie oraz wielkości spadku emisji w systemie EU ETS (w energetyce i przemyśle).

Trudno jest przewidzieć, w jaki sposób koronawirus może wpłynąć na emisje CO2 w Europie jako całości i jego wpływowi na ceny uprawnień. Bazując na takim samym podejściu jakie zastosowano w analizie CAKE możemy przykładowo przyjrzeć się wariantowi „optymistycznemu”, w którym na skutek obecnego kryzysu w 2020 r. emisja w EU ETS spadnie o 10% i w ciągu 3 lat, tj. do roku w 2023 r. powróci do poziomu z przed kryzysu. Wszystko wskazuje na to, że jeżeli instalacje nie będą zmieniać drastycznie swoich zachowań hedgingowych to w perspektywie do 2030 r. nie należy przewidywać znaczących różnic w prognozowanej cenie na 2030 r. Systemowo założony w EU ETS mechanizm MSR (Market Stability Reserve) powinien doskonale sobie radzić z zaistniałą sytuacją i w szybkim tempie ściągnąć z rynku powstałą na skutek kryzysu nadwyżkę. Z szacunków CAKE wynika, że przy takich założeniach, w kluczowych latach mogłaby się pojawić dodatkowa nadwyżka uprawnień na rynku: 2020 – 170 mln 2021 – 260 mln, 2022 – 200 mln.

Oczywiście wszystko to odbędzie się kosztem wielkości puli aukcyjnej w EU ETS, ponieważ MSR znacznie więcej i dłużej będzie ściągał uprawnienia z rynku. Mechanizm MSR określa liczbę uprawnień ściąganych z rynku na podstawie danych o nadwyżce z ostatnich 2 lat, więc kryzys będzie miał największy wpływ na liczbę uprawnień w EU ETS do 2024 r. Według szacunków CAKE w wyniku kryzysu na aukcjach w całej UE do 2024 r. sprzedane będzie o prawie 450 mln mniej uprawnień, które trafią do rezerwy MSR. Chwilowe pojawienie się większej nadwyżki w EU ETS oznacza, że większa liczba uprawnień (odpowiadająca tej nadwyżce) znajdzie się na kontach uczestników rynku EU ETS, co będzie wpływało na zmniejszenie popytu na aukcjach i spadek ceny uprawnień w tych latach. Można się spodziewać, że będzie następował czasowy spadek zainteresowania zakupem uprawnień, nawet po relatywnie niskiej cenie, a to może prowadzić do anulowania niektórych aukcji. Ma to znaczenie już obecnie, ponieważ ze względu na szczególnie wysoką podaż uprawnień na aukcjach w tym roku (w związku m.in. ze wznowieniem aukcji brytyjskich zawieszonych w ubiegłym roku z powodu brexitu) będzie sprzedawany dużo większy ich wolumen niż w poprzednim roku.

Austria rezygnuje z węgla do produkcji energii

Austria jest drugim państwem w UE, które zdecydowało się na wyeliminowanie węgla ze swojego miksu energetycznego.

Co dalej po COVID-19?

Z powyższego rysuje się obraz sytuacji niezwykle trudnej, dodatkowo wpisanej w bardzo napięty i pełen wyzwań negocjacyjnych kalendarz działań w obszarze wdrażania Europejskiego Zielonego Ładu.

W obliczu globalnego wstrząsu spowodowanego przez koronawirusa pod znakiem zapytania stanie realność pierwotnie planowanych przez Komisję Europejską terminów, szczególnie że jego skutki dotyczą praktycznie całej gospodarki i mogą być odczuwalne w dłuższej perspektywie czasowej.

Już obecnie widać, jak bardzo ambicje klimatyczne UE uzależnione są od globalnych łańcuchów dostaw, w szczególności importu z rynków azjatyckich, w tym sektora energetyki i możliwości pozyskania komponentów z Chin potrzebnych do wdrażania technologii odnawialnych źródeł energii. To wymusza konieczność wprowadzenia w ramach Europejskiego Zielonego Ładu rozwiązań budujących większą odporność naszych gospodarek i łańcuchów dostaw na podobne sytuacje w przyszłości.

Bez ogromnych środków na inwestycje, zarówno po stronie budżetu UE, jak i budżetów państw członkowskich nie będzie możliwa tak głęboka i szybka transformacja. Osiągnięcie wyższego celu będzie wymagało głębszej refleksji na rolą EU ETS w finansowym wsparciu tej transformacji i dyskusji nad ewentualnym zwiększeniem pomocy, np. w ramach Funduszu Modernizacyjnego.

Jest to szczególnie istotne, gdyż obecny kryzys wymusza na UE i państwach członkowskich konieczność natychmiastowego przeznaczenia wielomiliardowej pomocy na walkę z nowymi zagrożeniami jakie dla zdrowia publicznego i gospodarki niesie koronawirus. Sytuacja ta może bardzo skomplikować pierwotny plan przyjęcia w tym roku Prawa Klimatycznego i szeregu innych dokumentów wynikających z Europejskiego Zielonego Ładu.