Włochy: Zmagazynują „zeszłoroczny śnieg”, żeby przydał się w tym roku

Włoskie Livigno bywa nazywane Małym Tybetem (Photo by Max Kukurudziak on Unsplash)

Włoskie Livigno bywa nazywane Małym Tybetem (Photo by Max Kukurudziak on Unsplash)

W jednym z najpopularniejszych włoskich zimowych kurortów – Livigno – postanowiono użyć eksperymentalnej metody do… utrzymania śniegu mimo rosnących temperatur. To z jednej strony proekologiczny happening, ale z drugiej także zabezpieczenie przed brakiem śniegu w kolejnym sezonie narciarskim.

 

 

Położony w regionie Lombardia alpejski kurort Livigno uznawany jest za jeden z najbardziej słonecznych we Włoszech. Ale bez wątpienia nie znają tam polskiego powiedzenia o tym, że coś może być tak mało interesujące jak „zeszłoroczny śnieg”. Ten bowiem bardzo interesuje mieszkańców Livigno.

Ze względu na mikroklimat, śnieg utrzymuje się w tej okolicy nawet do maja. Nie bez znaczenia jest też to, że Livigno leży na wysokości ponad 1800 m n.p.m. Dlatego bywa nazywana Małym Tybetem.

I właśnie ten mikroklimat chcą wykorzystać autorzy projektu Snowfarm, którzy planują utrzymać zeszłoroczny śnieg co najmniej do jesieni. W tym celu usypano wielką śnieżną hałdę, którą przysypano trocinami, aby izolowały biały puch od wysokich letnich temperatur i ciepłego wiatru.

Całość przykryto jeszcze geotermicznym materiałem, który ma odbijać promienie słoneczne. Dzięki temu roztopić ma się maksymalnie 20 proc. zmagazynowanego śniegu, zaś reszta ma być gotowa do użytku, gdy lato już się skończy.

Hiszpania ma nowe prawo klimatyczne. Do 2050 r. pozyska 100 proc. energii z odnawialnych źródeł

W ustawie zakazano m.in. sprzedaży pojazdów na paliwa kopalne do 2040 r. oraz ich ruchu do 2050 r.

Przechowanie śniegu oszczędzi prąd

Zabezpieczona śnieżna hałda leży na jednej z polan na wysokości 1816 m. n.p.m. Według założeń projektu Snowfarm ma wytrzymać co najmniej do drugiej połowy października, gdy sezon narciarski w Livigno znowu się rozpoczyna.

Gdy temperatury w okolicy znów zaczną spadać, śnieg zostanie wykorzystany do wyłożenia nim tras dla narciarzy biegowych, którzy chętnie ćwiczą tam już od jesieni. Do Livigno przyjeżdżają nie tylko Włosi, Szwajcarzy czy Francuzi, ale nawet Szwedzi i Norwegowie. W okolicy odbywają się też co roku zawody w ramach narciarskiego Pucharu Świata.

Dzięki zmagazynowaniu ubiegłorocznego śniegu tras biegowych nie będzie trzeba sztucznie naśnieżać. To oszczędzi nie tylko wodę i prąd, ale także pieniądze. Dzięki projektowi Snowfarm wyemitowane zostanie mniej dwutlenku węgla.

Opady śniegu w Livigno przychodzą zwykle późną jesienią, ale w ostatnich latach coraz częściej – jak podejrzewa się z powodu zmian klimatycznych – śnieżyć zaczyna stosunkowo późno. Dlatego w tym roku władze turystycznej włoskiej gminy liczą na to, że nie będą musiały na początku sezonu narciarskiego przejmować się prognozami opadów.

Część śniegu ma być także wykorzystana w sierpniu podczas lokalnego święta Palio delle Contrade, któremu towarzyszą zawody w różnych dyscyplinach, a rywalizują ze sobą mieszkańcy okolicznych wiosek. W tym roku uczestnicy będą się nie tylko ścigać biegając, ale także zorganizowane mają być zawody biathlonowe.