UE porozumiała się ws. nowego, ambitnego celu klimatycznego do 2030 r.

Unia Europejska, Komisja Europejska, Charles Michel, klimat, środowisko, emisje CO2

Nowy cel oznacza, że UE przyspiesza na swojej drodze do neutralności klimatycznej, którą zamierza osiągnąć do roku 2050. / Foto via Twitter [@eucopresident]

Rada Europejska zdecydowała o podniesieniu celu klimatycznego UE do 2030 r. do „co najmniej 55 proc”, poinformował szef Rady Europejskiej Charles Michel. Przedstawiciele Młodzieżowego Strajku Klimatycznego przekonują, że nowy unijny cel redukcji emisji jest niewystarczający.

 

 

Nowy cel oznacza, że UE przyspiesza na swojej drodze do neutralności klimatycznej, którą zamierza osiągnąć do 2050 r.

„Europa jest liderem walki ze zmianami klimatycznymi. Postanowiliśmy zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. do 2030 r”, napisał Charles Michel na Twitterze.

Poprzedni, zawarty w unijnych dokumentach, cel na 2030 rok zakładał redukcję emisji o 40 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 r.

Co nowy cel oznacza w praktyce?

Nowy cel ponownie ustawia UE w roli lidera światowych wysiłków klimatycznych. Unia będzie mogła ogłosić swój cel na Climate Ambition Summit w najbliższą sobotę i formalnie przesłać do ONZ w wyznaczonym przez porozumienie paryskie terminie (do końca roku 2020). W sobotę (12 grudnia) przypada piąta rocznica zawartego w 2015 r. paryskiego porozumienia klimatycznego.

Do osiągnięcia tego celu będą musiały przyczynić się wszystkie kraje i wszystkie sektory gospodarki. W planie pracy KE na przyszły rok znajduje się pakiet “Fit for 55”, którymi nowy cel będzie operacjonalizowany.

Oznacza on m.in. przyspieszenie odejścia od węgla oraz odejścia od tradycyjnych napędów w samochodach. Decyzja wpłynie na też na szczegółowe zasady wydawania odblokowanego na Radzie wieloletniego budżetu UE oraz Funduszu Odbudowy, które są obecnie dyskutowane.

Co postanowi Rada Europejska w sprawie celów na rzecz neutralności klimatycznej?

Na przyjęcie czeka nowy cel UE: 55-procentowa redukcji emisji dwutlenku do 2030 roku, w porównaniu z rokiem 1990.

Parlament Europejski chciał ambitniejszej redukcji

Cel na 2030 rok jest krokiem na drodze UE do osiągnięcia neutralności klimatycznej w połowie obecnego stulecia. Jest to ambitniejszy cel niż proponowane w pierwszym tego typu projekcie 40 proc. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen we wrześniowym Orędziu o stanie Unii Europejskiej proponowała cel obniżenia emisji o „przynajmniej” 55 proc. z porównaniu z 1990 r.

Jeszcze bardziej radykalna była październikowa propozycja Parlamentu Europejskiego, który domagał się obniżki redukcji o 60 proc. Ostatecznie jednak poprzestano na 55 proc., czyli minimalnym celu, na jaki zgodę zapowiadał Parlament.

Szczyt UE: Porozumienie ws. klimatu “w zasięgu ręki”?

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel liczy na porozumienie ws. redukcji gazów cieplarnianych. Na co namniej takie działanie na rzecz ograniczenia zmian klimatycznych liczą natomiast uczestnicy „Spaceru dla przyszłości”, który odbył się w przeddzień rozpoczęcia trwającego właśnie szczytu UE.

Co mówią eksperci?

„To, że nasi premierzy zdecydowali, że do 2030 r. mamy zredukować emisje europejskie o 55 proc. to bardzo ważna decyzja. To jednocześnie zaproszenie do szczerej i otwartej dyskusji, w jaki sposób chcemy przeprowadzić transformację naszej gospodarki, naszego rolnictwa, transportu, leśnictwa aby realizacja tego zadania była możliwa. To też ważna decyzja z punktu widzenia negocjacji międzynarodowych, decyzja o podniesieniu celu redukcyjnego to wypełnienie naszego zobowiązania zapisanego w Umowie Paryskiej i mam nadzieję, że będzie ona mobilizować pozostałe państwa Organizacji Narodów Zjednoczonych do wypełniania zobowiązań zapisanych w umowie Paryskiej”, skomentował na gorąco decyzję Rady Marcin Korolec, dyrektor Instytutu Zielonej Gospodarki, były minister środowiska i prezydent COP19.

„Europejski sektor węglowy był już w poważnych tarapatach ze względu na kiepską sytuację ekonomiczną i tanie odnawialne źródła energii. Zobowiązanie do 55 proc. redukcji do 2030 r. daje przedsiębiorstwo energetycznym jasność, że do 2030 r. ostatnie węglówki w Europie zostaną zamknięte, a rządom możliwość modernizacji sektora energetycznego i stworzenia nowych, uzwiązkowionych w sektorze odnawialnych źródłach energii”, uważa z kolei Pieter de Pous, starszy doradca ds. politycznych w think tanku E3G.

Szczyt G20: Największe gospodarki świata lekceważą ochronę klimatu?

Największe gospodarki świata nadal hojnie wspierają przemysł energochłonny, który jest na bakier z dbaniem o środowisko i klimat.

Młodzi twierdzą, że redukcja emisji o 55 proc. to za mało ambitne działanie

„Cel redukcji emisji o przynajmniej 55 proc. do 2030 r. to zepchnięcie odpowiedzialności na nasze pokolenie. Taka polityka klimatyczna nie spełni Porozumień paryskich, a przez to przekreśla nasze szanse na bezpieczeństwo. Przywódcy Unii powinni walczyć z kryzysem klimatycznym teraz. Takie kompromisy to piekło dla milionów ludzi, już dziś uderzanych przez kryzys klimatyczny. Takie decyzje do głośne „Nie” dla naszej przyszłości”, twierdzi Dominika Lasota, z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego (MSK).

„Przyjęcie celu redukcji emisji o 55% netto na rok 2030 jest wciąż niewystarczającym celem, mimo wielkich pochwał ze strony decydentów UE. Po pierwsze cel 55 proc. jest niezgodny z nauką i z Porozumieniem Paryskim, co oznacza, że obniżając emisje tylko o 55 proc. do 2030  r. możemy już przekroczyć punkty krytyczne”, przekonuje inna z aktywistek MSK Maya Irem Ozbayoglu. 

 

Więcej informacji:

Więcej o unijnej neutralności klimatycznej piszemy m.in TUTAJ i TUTAJ.