Umowy na gaz i ropę pod okiem Komisji

Podziemny magazyn gazu w Kossakowie// Źródło: PGNiG

Komisja Europejska z powodzeniem zakończyła kolejny etap budowania unii energetycznej. Państwa członkowskie zgodziły się, by Bruksela sprawdzała umowy na import ropy i gazu przed ich wejściem w życie.

 

Wczoraj (7 grudnia) zakończyły się negocjacje między Parlamentem Europejskim, Komisją Europejską i Radą UE (tzw. trylog) w sprawie nadzoru Komisji Europejskiej nad umowami międzyrządowymi w dziedzinie ropy naftowej i gazu ziemnego. Nadzór został zaproponowany przez KE jeszcze w lutym br., w ramach pakietu nowych przepisów, mającego poprawić bezpieczeństwo energetyczne kontynentu.

Nowe przepisy

Zgoda wypracowana w trylogu oznacza, że państwa członkowskie będą musiały powiadamiać KE o umowach międzyrządowych dotyczących tych dwóch surowców – np. budowy nowego gazociągu. Powiadomienie ma napłynąć już po ustaleniu między stronami proponowanego kształtu umowy, ale jeszcze przed zakończeniem negocjacji, tak by można było wprowadzić zmiany.

Jest to znacząca zmiana w stosunku do istniejących przepisów. Od 2012 r. istnieje już bowiem obowiązek powiadamiania przez państwa członkowskie KE o wszystkich umowach międzyrządowych dotyczących energetyki, w tym ropy i gazu. Do tej pory jednak notyfikacje napływały po zakończeniu negocjacji, często kiedy inwestycje na podstawie danego porozumienia już zaczynały być realizowane. Przykładem tutaj były umowy w sprawie South Streamu, co do których KE zgłosiła zastrzeżenia, ale część państw zaczęło już kłaść rury.

>> Czytaj więcej o sprawie South Stream

Trudne renegocjacje

KE informuje, że od 2012 r. zgłoszono do niej 124 umowy międzyrządowe, z których jedna trzecia naruszała unijne prawo. Żadnej z umów naruszających przepisy nie udało się renegocjować i doprowadzić do legalnej postaci – tym też KE motywowała swoją propozycję.

Mimo tego argumentu, KE obawiała się oporów ze strony państw członkowskich. Retoryka zwiększania suwerenności, popularna w niektórych krajach unijnych, budziła obawy Brukseli, ale ostatecznie udało się je przezwyciężyć.

Teraz wczorajsza zgoda na zwiększenie kompetencji KE będzie musiała zostać jeszcze formalnie zatwierdzona przez Radę i PE. Gdy to się stanie, będzie mogła wejść w życie.

Wymiana informacji

To już drugi krok w kierunku budowania unii energetycznej w tym miesiącu. W poniedziałek 5 grudnia słowacka prezydencja w Radzie UE poinformowała, że państwa członkowskie porozumiały się  co do wymiany informacji nt. umów na dostawy gazu.

Francja i Niemcy miały obawiać się ujawniania poufnych informacji handlowych, jak np. oferowana im cena gazu, ale ostatecznie ich obawy zostały przełamane. Ta zgoda oznacza, że wymiana informacji nt. długoterminowych kontraktów gazowych, stanowiących przynajmniej 40 proc. dostaw gazu w danym kraju lub, ogólniej, „kluczowych pod względem bezpieczeństwa gazowego”.

Państwa członkowskie w zamian za zgodę na ten przepis, rozluźniły wymogi współpracy regionalnej w zapewnianiu bezpieczeństwa gazowego, które – wbrew propozycji KE – nie będą obowiązkowe. Poprawie mają ulec natomiast przepisy dotyczące dostarczania gazu do państw członkowskich, którym odcięto dostawy gazu spoza UE.

Jednak wymiana informacji nt. kontraktów na dostawy gazu i powiązane z nią przepisy nie są aż tak legislacyjnie zaawansowane, jak kontrola umów w dziedzinie gazu i ropy. Poniedziałkowa zgoda w Rady dopiero rozpoczyna proces negocjacji w trylogu (który wczoraj skończył się dla kontroli umów), co na dobre ma ruszyć dopiero po Nowym Roku.