UE kluczy ws. oleju palmowego. Kosztem orangutanów

Indonezja i Malezja są najważniejszymi na świecie producentami oleju palmowego, odpowiadając za ok. 85 proc. światowej produkcji. Źródło: The National Documentation Center for Childhood

Indonezja i Malezja są najważniejszymi na świecie producentami oleju palmowego, odpowiadając za ok. 85 proc. światowej produkcji. Źródło: The National Documentation Center for Childhood

Największe znaczenie dla produkcji oleju palmowego mają indonezyjskie wyspy Sumatra oraz Borneo. Dżungla na tych wyspach to ostatnie miejsce występowania orangutanów. W ciągu ostatnich 16 lat ich populacja na Borneo zmniejszyła się już o połowę. Komisja Europejska planuje jednak stopniowe wycofywanie się z importu tego oleju jako biopaliwa.

 

Produkcja olejów roślinnych to obecnie najszybciej rozwijająca się gałąź rolnictwa. Przy tym, plantacje palmy oleistej charakteryzują się największą wydajnością. Wynosi ona 4,2 tony/ha/rok i jest około czterokrotnie wyższa niż innych upraw roślin oleistych. Jednocześnie olej palmowy charakteryzuje się najniższymi kosztami produkcji.

Krainy oleju palmowego

Indonezja i Malezja są najważniejszymi na świecie producentami oleju palmowego, odpowiadając za ok. 85 proc. światowej produkcji, a kraje UE są drugim po Indiach nabywcą tego towaru w obu krajach. Według Indonezyjskiego Stowarzyszenia Palm Paliwowych w 2016 roku Indonezja eksportowała 4,37 miliona ton oleju palmowego do UE, podczas gdy eksport Malezji wyniósł 2,06 miliona ton.

Olej palmowy zyskuje coraz większą popularność na świecie ze względu na szereg zastosowań. Szeroko wykorzystywany jest nie tylko do produkcji biopaliw, ale również mydeł, proszków czy nawet smarów. Znajduje też duże zastosowanie w kosmetyce, szczególnie w kremach odżywczych i preparatach przeciwdziałających procesom starzenia się skóry. Jednak przede wszystkim jest składnikiem wielu produktów spożywczych np. margaryny, ciastek, batoników, chipsów, mrożonych frytek, mięsa, pizzy, zup w proszku, płatków zbożowych i wielu innych przetworzonych produktów.

Olej palmowy w europejskich bakach do roku 2030

Ze względu jednak na wysokie koszty środowiskowe produkcji oleju palmowego, własne cele klimatyczne UE, a także lobbing rodzimych producentów biopaliw, Parlament Europejski i Komisja Europejska chcą stopniowo wyeliminować jego import.

Parlament Europejski wycofuje olej palmowy i ogranicza użycie biopaliw z roślin uprawnych

17 stycznia Parlament Europejski podjął decyzję o wycofaniu oleju palmowego do 2021 r. oraz o wprowadzeniu ograniczeń na biopaliwa z roślin uprawnych. Ich udział w miksie paliw transportowych w każdym państwie członkowskim nie może przekroczyć poziomu z 2017 r., osiągając …

Stanowisko wysyłane przez Brukselę nie zawsze jest jednak spójne: „UE jest i pozostaje najbardziej otwartym rynkiem dla indonezyjskiego oleju palmowego” – podkreśla Vincent Guérend ambasador UE w Indonezji. Wtóruje mu szefowa delegatury Unii Europejskiej w Malezji ambasador Maria Castillo Fernandez: „Rynek europejski jest otwarty na olej palmowy. Chcę to bardzo wyraźnie zaznaczyć”.

Wbrew temu otwarciu Fernandez zapowiada jednak ograniczanie biopaliw, w tym także oleju palmowego:,,Aby osiągnąć cel w zakresie energii odnawialnej będziemy musieli zużywać mniej biopaliw pochodzących z upraw, które wywołują tzw. efekt ILUC [pośrednia zmiana użytkowania gruntów pod uprawę biopaliw – Indirect Land Use Change, ILUC]”. Chodzi o to, że przekształcanie ekosystemów na potrzeby rolnictwa prowadzi do utraty bioróżnorodności i wzrostu emisji gazów cieplarnianych.

Ostatnia wypowiedź pani ambasador już jednak bardziej wpisuje się w plany Komisji, któraw rewizji Dyrektywy o Energii Odnawialnej (RED II) zapowiada stopniowe wycofanie się z importu oleju palmowego jako biopaliwa. Ustalony jest tam docelowy poziom wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych na poziomie 32 proc. oraz całkowite wycofanie z użytku oleju palmowego w transporcie do 2030 r. Począwszy od zamrożenia istniejących ilości importowanej palmy.

Parlament chciał całkowitego zakazu produkcji oleju palmowego do 2021 r. To jednak wywołało ostrą reakcję Indonezji i Malezji, grożących działaniami odwetowymi. Kraje te przystały więc na mniej radykalną propozycję KE z ulgą.

Plan gry

Teraz Komisja powinna przyjąć do dnia 1 lutego 2019 r. dokument określający kryteria certyfikacji biopaliw o niskim ryzyku efektu ILUC w oparciu o najlepsze dostępne dane naukowe.

„Porozumienie polityczne między Radą UE a Parlamentem jest bardzo jasne: kierowcy nie mogą być zmuszani do spalania lasów deszczowych, aby osiągnąć unijne cele w zakresie zielonej energii” – powiedziała Cristina Mestre, przedstawicielka ds. biopaliw z organizacji pozarządowej Transport& Environment (T&E).

Oznakowania ekologiczne tracą na wiarygodności

Ostatnio opublikowany raport duńskiego Changing Markets Foundation ujawnił nieskuteczność oznakowań ekologicznych, w szczególności w kwestii bezpieczeństwa produktów takich jak owoce morza, tekstylia czy olej palmowy.
 

Certyfikacja środowiskowa w teorii jest dobrym rozwiązaniem, w rzeczywistości jednak nie gwarantuje wysokiej jakości produktów. Według …

Porozumienie, wyjaśniła Mestre, wyraźnie stwierdza, że ​​Komisja musi opracować solidną metodologię stopniowego wycofywania biopaliw o wysokim ryzyku ILUC, które rosną na uprawach o dużej zawartości węgla. Czyli chodzi o olej palmowy i soję. „Teraz najważniejsze, aby Komisja dotrzymała obietnicy przed upływem terminu w lutym przyszłego roku, czyli na dwa miesiące przed wyborami do PE” – podkreśliła.

Olej palmowy czy orangutany?

Olej palmowy dziś coraz częściej kojarzony jest z dewastacją przyrody. Zakładanie wielkich, przemysłowych plantacji palmowych polega zwykle na całkowitym wycięciu drzew naturalnie rosnących na danym terytorium i zniszczeniu ogromnych połaci lasów tropikalnych – to najbardziej drastyczna forma wyżej opisanego zjawiska ILUC. Wiąże się to z katastrofalnymi skutkami ekologicznymi. Na plantacjach pali się duże ilości zbędnej flory, zanieczyszczając atmosferę, a odpady poprodukcyjne trafiają do rzek, powodując silne zanieczyszczenie zbiorników wodnych.

Największe znaczenie dla produkcji oleju palmowego mają indonezyjskie wyspy Sumatra oraz Borneo. Dżungla na tych wyspach to ostatnie miejsce występowania orangutanów. Wycinka lasów pod przyszłe plantacje jest jednym z głównych powodów dramatycznego spadku liczebności tych zwierząt w ostatnich latach. Orangutan sumatrzański jest sklasyfikowany jako krytycznie zagrożony i może być pierwszą małpą, która za naszych czasów stanie się gatunkiem wymarłym. W ciągu ostatnich 16 lat populacja orangutanów na Borneo zmniejszyła się prawie o 150 000 osobników. Tym samym wyspa straciła 50 proc. zwierząt.

Orangutany nie tylko tracą miejsce do życia, ale są także bezpośrednio uśmiercane. Gdy zostają pozbawiane naturalnego źródła pożywienia, zmuszone są do jedzenia młodych palm. W efekcie są postrzegane przez plantatorów jako szkodniki i zabijane. Wiele małych orangutanów staje się sierotami i coraz trudniej jest znaleźć dla nich nowe miejsce do życia. Rozwiązaniem mogłoby być wspieranie zrównoważonych metod upraw, opartych na sprawiedliwych zasadach oraz przyjaznych dla środowiska. Szkodziłyby one w wiele mniejszym stopniu ekosystemom, pozostawiając krajom rozwijającym się możliwość rozwoju ich gospodarki. Taki certyfikowany olej palmowy pochodziłby z plantacji, na potrzeby założenia których nie karczowanoby lasów. Jednak WWF ocenia, że tylko 1 proc. wszystkich plantacji prowadzonych jest zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju.