TSUE zabrał głos ws. afery Volkswagena. Skorzystają też Polacy

TSUE, fot. Valeria Fernandez Astaburuaga [Flickr]

TSUE, fot. Valeria Fernandez Astaburuaga [Flickr]

Polacy poszkodowani w wyniku afery spalinowej Volkswagena mogą pozywać tę firmę przed krajowe sądy – orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE. TSUE uznał bowiem, że niemiecki koncern może być pozywany tam, gdzie sprzedawał wadliwe samochody. Może to dotyczyć m.in. tysięcy nabywców aut tej marki w Polsce.

 

“Producent pojazdów, które zostały niezgodnie z prawem wyposażone w oprogramowanie manipulujące danymi, a następnie były sprzedawane w innych państwach członkowskich, może zostać pozwany przed sądami tychże państw” – orzekł w zeszłym tygodniu unijny trybunał.

W 2015 r. okazało się, że w samochodach przeznaczonych zarówno na rynek amerykański, jak i na europejskie Volkswagen montował specjalne oprogramowanie, które podczas badań laboratoryjnych zaniżało wartość emisji tlenku azotu w spalinach. Jednak podczas zwyczajnej eksploatacji auta, wartości te były znacząco wyższe i przekraczały dopuszczalne normy. Oprogramowanie do sterowania silnikiem EA 189 EU 5 było montowane w samochodach Volkswagen, Audi, Seat i Skoda produkowanych po 2008 roku.

Niemcy: Rusza zbiorowy proces przeciw VW ws. Dieselgate

Przed sądem w Brunszwiku rozpoczęły się przesłuchania w ramach największego w historii Niemiec procesu zbiorowego. 400 tys. kierowców pozwało koncern Volkswagen za manipulowanie systemem pomiaru emisji spalin. Problem dotyczył ponad 11 mln pojazdów.
 

Afera Dieselgate wybuchła we wrześniu 2015 r., gdy …

Austriacki pozew

Pozew w tej sprawie wniósł do TSUE sąd krajowy w Klagenfurcie (stolica kraju związkowego Karyntia położonego w południowej Austrii) po tym, jak Volkswagen, którego siedziba mieści się w Wolfsburgu (Dolna Saksonia w środkowych Niemczech) zakwestionował międzynarodową jurysdykcję austriackich sądów.

Sprawa zaczęła się jednak wcześniej od powództwa o odszkodowanie przeciwko niemieckiemu producentowi samochodów, które wytoczyło austriackie stowarzyszenie ochrony konsumentów (VKI) właśnie przed sądem w Klagenfurcie. Chodziło o zadośćuczynienie za szkody wynikające z zainstalowania w pojazdach nabytych przez Austriaków oprogramowania manipulującego danymi dotyczącymi emisji spalin.

Rozstrzygnięcie TSUE obowiązuje jednak sądy w całej UE.

Skandal wokół Volkswagena pchnął Brukselę do reformy praw konsumentów

Komisja Europejska chce dać pokrzywdzonym klientom prawo do pozwów grupowych obejmujących kilka krajów UE. Koniec z różną jakością towarów sprzedawanych pod tą samą nazwą w różnych państwach Unii?
 
Impulsem do reformy stała się afera wokół Volkswagena, który manipulował testami emisji CO2 …

Właściwy sąd “w miejscu urzeczywistnienia szkody”

Unijny trybunał sprawiedliwości przyznał, że zgodnie z unijnym rozporządzeniem jurysdykcję, co do zasady, mają sądy państwa członkowskiego miejsca zamieszkania pozwanego, czyli w tym przypadku sąd niemiecki. „Jednakże w sprawach dotyczących czynu niedozwolonego (…) rozporządzenie to przyznaje jurysdykcję sądom miejsca, w którym szkoda się urzeczywistniła, oraz sądom miejsca wystąpienia zdarzenia powodującego powstanie tej szkody. W konsekwencji pozwany może zostać pozwany, stosownie do wyboru powoda, przed jednym z tych dwóch sądów” – napisali sędziowie z Luksemburga w wydanym po wyroku komunikacie.

Trybunał Sprawiedliwości uznał, że w przypadku, gdy pojazdy zostały niezgodnie z prawem wyposażone w Niemczech przez ich producenta w oprogramowanie manipulujące danymi dotyczącymi emisji spalin, a potem kupione od osoby trzeciej w innym państwie członkowskim (tu Austria), miejsce urzeczywistnienia się szkody znajduje się w tym ostatnim kraju.

Szkoda podnoszona przez austriackie stowarzyszenie ochrony konsumentów polega na pomniejszeniu wartości pojazdów, wynikającym z różnicy między ceną zapłaconą przez nabywcę a jego rzeczywistą wartością. Nie ma przy tym znaczenia, czy auto było nowe, czy z drugiej ręki. „W przypadku sprzedaży pojazdów wyposażonych przez ich producenta w oprogramowanie manipulujące danymi dotyczącymi emisji spalin szkoda, którą ponosi ostateczny nabywca, nie ma charakteru pośredniego ani też czysto majątkowego i urzeczywistnia się w momencie zakupu owego pojazdu od osoby trzeciej” – podkreślił unijny trybunał.

Niemcy: Były szef Audi oskarżony o spalinowe manipulacje

Niemiecka prokuratura oskarżyła byłego szefa Audi Ruperta Stadlera o nadużycia w związku ze spalinową aferą Volkswagena. Teoretycznie grozi mu do 15 lat więzienia.
 
Prokuratura w Monachium postawiła formalne oskarżenie o oszustwo związane ze spalinową aferą Volkswagena Rupertowi Stadlerowi (56 lat), który …

UOKiK też ukarał Volkswagena

W związku z tzw. aferą dieselgate w styczniu tego roku również UOKiK nałożył na Volkswagen Group Polska karę w wysokości ponad 120 mln zł. Dokładnie jest to 120 607 288 zł i jest najwyższą karą, jaką kiedykolwiek orzekł polski urząd ochrony konsumenta. Podczas wszczętego w 2017 r. postępowania przeciw niemieckiemu koncernowi Urząd zgromadził 25 tomów akt, ponad 5 tys. kart z dowodami.

Urząd podkreślił m.in., że Volkswagen przez osiem lat (2008 – 2016) celowo wprowadzał w błąd klientów reklamując samochody marek Volkswagen, Seat, Skoda i Audi jako ekologiczne i spełniające wymogi. Co gorsza zalecił dealerom, żeby nie uwzględniali zasadnych reklamacji związanych z poziomem emisji tlenków azotu.

“Volkswagen manipulował wskaźnikami emisji spalin – wprowadzał konsumentów w błąd twierdząc, że jego pojazdy są przyjazne środowisku. Rośnie świadomość ekologiczna Polaków, więc wiele osób mogło celowo wybierać samochody, które emitują mniejsze ilości szkodliwych substancji” – zwrócił wtedy uwagę prezes UOKiK Marek Niechciał.

Volkswagen Group Polska broni się przed zarzutami argumentując, że postępowanie było prowadzone przeciwko niewłaściwemu podmiotowi, bo spółka  jest importerem pojazdów i nie miała wiedzy na temat procederu ujawnionego w ramach dieselgate.

KE oskarża koncerny motoryzacyjne o zmowę ws. emisji spalin

Komisja Europejska doszła do wniosku, że wysocy szczeblem menedżerowie Volkswagena, BMW i Daimlera umówili się co do wprowadzania stosowania określonych technologii emisji spalin w swoich pojazdach. To ograniczyło zdaniem Brukseli możliwość wprowadzania bardziej ekologicznych rozwiązań.
 

Zdaniem KE trzy niemieckiej koncerny motoryzacyjne …

Afera spalinowa Volkswagena

We wrześniu 2015 roku w efekcie dochodzenia przeprowadzonego przez podległą amerykańskim władzom Agencję Ochrony Środowiska (EPA) Volkswagen przyznał, że w około 11 mln swych samochodów z silnikami wysokoprężnymi zainstalował oprogramowanie, które w celach oszczędnościowych manipulowało układem neutralizowania tlenków azotu. Wyłączony podczas normalnej eksploatacji samochodu układ zaczynał funkcjonować dopiero po rozpoznaniu, że silnik poddawany jest testom. W efekcie Volkswagen wywołał największy skandal, jaki dotknął w ostatnich latach globalną branżę motoryzacyjną.

W Polsce powstało nawet Stowarzyszenie Osób Poszkodowanych przez spółki grupy Volkswagen AG, które na swojej stronie zamieszcza informacje związane z aferą “dieselgate” na całym świecie. Prowadzi także m.in. kalendarium afery.