TSUE: Polska powinna natychmiast zaprzestać wydobycia węgla w kopalni Turów

TSUE-Polska-Turów-węgiel-energia-PGE-Czechy-Unia-Europejska

PGE Elektrownia Turów// Źródło: (dawne do 2017 r. )Ministerstwo Skarbu Państwa

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w ramach środków tymczasowych nakazał Polsce natychmiastowego zaprzestania wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. To efekt sprawy wniesionej przez władze Czech. Strona Polska podkreśla znaczenie kopalni dla polskiego miksu energetycznego, jednak z wyliczeń ekspertów wynika, że przedłużanie wydobycia Turowa jest nieopłacalne.

 

 

„Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zaprzestania wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. Podnoszone przez Czechy zarzuty dotyczące stanu faktycznego i prawnego uzasadniają zarządzenie wnioskowanych środków tymczasowych”, napisano w postanowieniu wydanym przez wiceprezes TSUE.

Czeski rząd, składając w lutym br. do TSUE skargę na działalność Turowa, wystąpił o środki tymczasowe w postaci wstrzymania wydobycia.

Czechy skarżą się na brak wody

Rząd Andreja Babisza zdecydował się na ten krok na wniosek ministerstw środowiska i spraw zagranicznych. Poinformowało ono w komunikacie, że Czechy zwróciły się do trybunału o uwzględnienie wpływu wydobycia węgla w kopalni na mieszkańców terenów przygranicznych i rozpatrzenie wniosku w trybie przyspieszonym.

Kopalnia Turów ma mieć bowiem negatywny wpływ na życie dziesiątków tysięcy mieszkańców graniczących z Polską regionów wokół miast Gródek nad Nysą (Hradek nad Nisou) i Frýdland.

Polska poinformowała w 2020 r, że zezwoliła państwowej grupie energetycznej PGE na rozszerzenie działalności w kopalni odkrywkowej w celu zabezpieczenia mocy w lokalnej elektrowni, co było „niezbędne” dla transformacji energetycznej kraju.

Koncesja na wydobycie węgla brunatnego kopalni wygasła 30 kwietnia 2020 r., ale minister klimatu Michał Kurtyka zdecydował miesiąc wcześniej o jej przedłużeniu o kolejne sześć lat, pomimo negatywnego oświadczenia wydanego przez rząd Czech. A 28 kwietnia 2021 r. minister Kurtyka przedłużył termin obowiązywania obecnej koncesji na wydobywanie węgla brunatnego i kopalin towarzyszących ze złoża „Turów” do 2044 r.

Polska odrzuca argumenty strony czeskiej

Polska wniosła o odrzucenie przez Trybunał Sprawiedliwości UE wniosku Czech o wstrzymanie wydobycia w kopalni węgla brunatnego Turów. Operator kopalni – Polska Grupa Energetyczna – twierdzi że zamknięcie zakładu może doprowadzić do zapaści polskiego systemu elektroenergetycznego.

Polska stoi na stanowisku, że żaden z zarzutów podniesionych w czeskiej skardze – w przypadku potwierdzenia jej zasadności przez Trybunał Sprawiedliwości w wyroku – nie prowadziłby bezpośrednio do skutku w postaci konieczności zatrzymania pracy kopalni. Z kolei według Ministerstwa Klimatu wniosek Republiki Czeskiej do TSUE nie spełnia przesłanki dotyczącej pilnego charakteru. Polski wniosek trafił do TSUE 6 kwietnia br.

„Forsowane przez czeski rząd żądanie zamknięcia kopalni oraz skarga do TSUE kwestionują fundamentalne założenia sprawiedliwej transformacji i niosą poważne ryzyko zapaści polskiego systemu elektroenergetycznego, a także upadku całego regionu w Polsce przy granicy z Czechami i Niemcami”, napisała PGE w komunikacie prasowym.

„Groźba gwałtownego wyłączenia kompleksu energetycznego dostarczającego do 7 proc. energii zużywanej w Polsce, trafiającej do 3 mln gospodarstw domowych, stawia pod znakiem zapytania europejską solidarność. Zamknięcie kopalni oznacza w praktyce wyłączenie również elektrowni w Turowie, a w efekcie zagraża bytowi nawet 80 tysięcy Polaków, którzy stracą środki do życia”, dodano w piśmie.

Zdaniem Polski, twierdzenie Republiki Czeskiej, że występuje brak wody pitnej spowodowany działalnością wydobywczą w kopalni Turów, jest nieuzasadnione. Analiza Republiki Czeskiej pomija bowiem inne istotne czynniki.

Ponadto Republika Czeska nie przedstawiła żadnych danych, analiz i badań potwierdzających tezę dotyczącą wpływu działalności wydobywczej na proces osiadania terenu na obszarze Czech i związane z nim szkody w obiektach budowlanych – argumentuje Polska.

Udział kopalni Turów w miksie energetycznym Polski

Kopalnia i elektrownia Turów należą do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, będącego częścią PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Pracuje tam według danych PGE 3,6 tys. osób. Do tego, jak wylicza PGE, co najmniej trzy, cztery razy więcej pracuje w firmach kooperujących. Koncern przekonuje, że przedłużenie wydobycia oznacza zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego państwa.

Elektrownia Turów – według szacunków PGE – odpowiada za 5-7 proc. wszystkich mocy elektrowni cieplnych w Polsce – to około 2 GW. PGE zainwestowała około 5 mld zł w ostatnich latach w elektrownię, m.in. w modernizację bloków.

Koncern energetyczny poinformował w połowie kwietnia 2020 r., że w ramach koncesji do 2044 (przyznanej niedawno przez ministra klimatu) chciałby pozyskać 289 mln ton węgla. Od 1947 r. w Turowie do 2019 r. wydobyto łącznie 933 mln ton.

Jednak szacunki PGE dotyczące znaczenia kopalni dla miksu energetycznego w Polsce są kwestionowane.

Paweł Czyżak, ekspert fundacji Instrat, w stanowisku przesłanym redakcji EURACTIV.pl przy okazji przedłużenia koncesji na wydobycie złóż kopalni Turów do 2044 r. wyliczył, że PGE w swojej komunikacji manipuluje kluczowymi liczbami.

„W każdej kolejne wypowiedzi, powiększa się liczba „potencjalnie tracących pracę obywateli. Jeszcze w zeszłym roku w kompleksie miało pracować 3,6 tys. osób, łącznie z branżami powiązanymi miało to być 15 tys. Teraz PGE twierdzi, że po wyłączeniu Kompleksu 80 tys. straci utrzymanie. Projekt Terytorialnego Planu Sprawiedliwej Transformacji mówi, że w spółkach „silnie powiązanych z funkcjonowaniem kompleksu” jest zaledwie 1.8 tysiąca miejsc pracy, a więc łącznie z elektrownią i kopalnią jest to ok. 5.3 tys. W jaki sposób liczba poszkodowanych wzrosła nagle wielokrotnie? Padają też argumenty o niezbędności Turowa w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Jednak produkcja energii elektrycznej w Turowie spadła przez ostatnie 5 lat z 7,4 TWh do 5,2 TWh w 2020 – o 30 proc.! Stanowiło to jedynie 3,28% krajowej produkcji energii elektrycznej, a nie jak twierdzi PGE – (nawet – red.) 7 proc.„, podkreślił ekspert.

Szacunki Fundacji Instrat z marca 2021 r. pokazują, że wyłączenie Turowa w 2026 r. – gdy miało wygasnąć ubiegłoroczne pozwolenie na wydobycie – bynajmniej nie powoduje zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.