Nowa premier debiutuje na unijnym szczycie, a parlament kłóci się o energię jądrową

Premier Szwecji Magdalena Andersson, źródło: Flickr/EU2017EE Estonian Presidency , fot. Raul Mee (CC BY 2.0)

Premier Szwecji Magdalena Andersson, źródło: Flickr/EU2017EE Estonian Presidency , fot. Raul Mee (CC BY 2.0)

Nowa socjaldemokratyczna premier Szwecji Magdalena Andersson wzięła wczoraj udział w swoim pierwszym szczycie Rady Europejskiej, a tymczasem w kraju komisja ds. Unii Europejskiej Riksdagu, szwedzkiego parlamentu, nie może porozumieć się w kwestii włączenia energii jądrowej do unijnej taksonomii.

 

 

Tak zwana Zielona Taksonomia UE ma zostać przedstawiona 22 grudnia. Określi ona zasady dotyczące inwestycji w projekty związane z transformacją ekologiczną.

O to, czy gaz ziemny i energię jądrową należy uznać za „zrównoważone” źródła energii, kraje UE spierają się z Parlamentem Europejskim. Szwecja, mimo że jest krajem silnie uzależnionym od energii nuklearnej, jak dotąd nie chciała opowiadać się oficjalnie po żadnej ze stron.

„Rząd uważa, że energia jądrowa będzie ważnym źródłem energii podczas transformacji i dlatego trzeba ją uwzględnić w taksonomii”, powiedziała Andersson. „Jednak nie podzielamy poglądu, że to źródło energii powinno być uważane za zrównoważone w takim samym stopniu, jak energia wiatrowa czy wodna”, wyjaśniła.