Szwajcarska spółka zawiesza budowę Nord Stream 2

Statek do układania podmorskich rur, źródło: Wikipedia, fot. BoH (CC BY-SA 3.0)

Szwajcarska spółka AllSeas zawiesza budowę Nord Stream 2. To pierwszy efekt amerykańskich sankcji nałożonych w ubiegłym tygodniu na firmy biorące udział w konstruowaniu gazociągu biegnącego po dnie Bałtyku.

 

AllSeas to spółka zarejestrowana w Szwajcarii, w którą zaangażowany jest także kapitał holenderski. Zajmuje się układaniem podwodnych instalacji rurowych do transportu ropy naftowej czy gazu ziemnego. Na zlecenie Gazpromu i założonej przez rosyjskiego państwowego giganta gazowego spółki Nord Stream układała w okolicy duńskiej wyspy Bornholm drugą nitkę Gazociągu Północnego.

Do ułożenia został już tylko ten fragment, ponieważ dopiero niedawno duńskie urzędy wydały wszystkie zgody na realizację tej inwestycji w duńskiej wyłącznej strefie ekonomicznej na Bałtyku. Spór dotyczył dokładnej trasy przebiegu gazociągu nieopodal brzegów Bornholmu.

„AllSeas będzie działać zgodnie z obowiązującymi regułami i aby się do nich dostosować zawiesi swoje działania do czasu pełnego wyjaśnienia sytuacji prawnej, technologicznej i środowiskowej dotyczącej stosunku władz USA do tej inwestycji” – głosi komunikat szwajcarskiej spółki.

USA są przeciwne budowie drugiej nitki gazociągu Nord Stream, ponieważ uważają, że jeszcze mocniej uzależni to Europę od dostaw surowca energetycznego z Rosji. Tymczasem USA chcą same sprzedawać państwom ze Starego Kontynentu swój skroplony gaz pozyskiwany m.in. metodą łupkową.

Kongres USA poparł sankcje za budowę Nord Stream 2

Kongres Stanów Zjednoczonych przytłaczającą większością głosów poparł projekt budżetu obronnego, w którym znalazły się też zapisy dotyczące nakładania sankcji na projekt gazociągu Nord Stream 2.

 

Budżet obronny został przegłosowany w nocy polskiego czasu w Senacie. Poparło go 86 senatorów, a jedynie …

Niemcy i Rosja krytykują amerykańskie sankcje

Sankcje wobec firm budujących Gazociąg Północny skrytykowały już Niemcy i Rosja. Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas nazwał amerykańskie działania „niedopuszczalną ingerencją w wewnętrzne sprawy europejskie.” Natomiast rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa stwierdziła, że „to nie Waszyngton będzie decydował o ułożeniu gazociągu między jej krajem a Niemcami”. „Państwo, które ma dług o wartości 22 bilionów dolarów chce zabronić wiarygodnym finansowo krajom rozwijania ich sektorów energetycznych. Niebawem zażądają od nas żebyśmy przestali oddychać” – stwierdziła Zacharowa.

W myśl amerykańskich sankcji każda firma biorąca udział w układaniu gazociągu północnego powinna zaprzestać swoich działań w ciągu 30 dni od wejścia w życie tej decyzji. AllSeas nie poinformowało, czy wstrzyma swoje prace natychmiast czy też dopiero w ostatniej możliwej chwili. Ten drugi scenariusz daje Gazpromowi niewielką nadzieję na to, że inwestycję uda się ukończyć na czas, a jeśli Szwajcarzy nie zdążą, to Rosjanie mają chwilę na przygotowanie się do wykonania prac samodzielnie i zminimalizowanie ewentualnego opóźnienia.

Gazprom posiada jeden statek przystosowany do tego typu prac. Ale jednostka o nazwie „Fortuna” nie ma wszystkich wymaganych przez duńskie władze certyfikatów i zezwoleń technicznych na prowadzenie prac. Zapewne Rosjanie próbują już te zezwolenia otrzymać.

Amerykańskie sankcje obejmują zamrożenie aktywów spółek zaangażowanych w prace nad Nord Stream oraz zakaz wjazdu do USA dla ich głównych menedżerów. Dla takich firm jak AllSeas to poważny cios, ponieważ realizują one różne projekty inżynieryjne w różnych częściach świata.

Według oficjalnych zapowiedzi cała druga nitka gazociągu Nord Stream miała być ukończona na przełomie grudnia i stycznia. Wszystko wskazuje na to, że ten termin nie zostanie dotrzymany.

Jak realizowany jest Nord Stream 2?

Projekt Nord Stream 2 realizowany jest przez konsorcjum założone przez rosyjski Gazprom oraz koncerny z UE: niemieckie BASF-Wintershell i Uniper, austriacki OMV, brytyjsko-holenderski Royal Dutch-Shell oraz francuski Engie. Ma mieć łączną długość 1,2 tys. kilometrów i tłoczyć do 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Gazociąg ma rozpocząć prace w przyszłym roku, ale termin ten jest w ocenie ekspertów bardzo trudny do utrzymania. Trasa Nord Stream 2 biegnie z Ust-Ługi w Rosji do Greifswaldu w Niemczech, a stamtąd dalej do kolejnych odbiorców w Europie, ale już za pomocą innej infrastruktury.