Szkocja chce osiągnąć 100 proc. energii z OZE przed COP26

Farma wiatrowa, źródło: Flickr/European Wind Energy Association (CC BY-NC-ND 2.0)

Szkocja to lider energetyki odnawialnej w Europie. Według rządowych planów do końca bieżącego roku cały szkocki popyt na prąd mają zapewniać źródła odnawialne. Wiele wskazuje na to, że uda się ten cel osiągnąć jeszcze przed zaplanowaną na listopad konferencją klimatyczną w Glasgow.

 

W Szkocji od marca 2016 r. nie działa już ani jedna elektrownia węglowa. Zamknięto wówczas elektrownię w Longannet na północny-zachód od Edynburga, która działała od 1973 r. Tym samym po 115 latach Szkoci przestali pozyskiwać prąd ze spalania węgla. W kraju działa ostatnia już elektrownia napędzana paliwem kopalnym – elektrownia gazowa w Peterhead niedaleko Aberdeen. To właśnie ona ma zakończyć swoją pracę w tym roku.

Według oficjalnych źródeł rządu brytyjskiego dziś w Szkocji ze źródeł odnawialnych pochodzi 76,2 proc. energii. To jednak dane z 2018 r., które nie uwzględniają otwartych w ubiegłym roku elektrowni wiatrowych, np. uruchomionej w czerwcu pierwszej pływającej farmy wiatrowej. Projekt Hywind jest w stanie generować nawet 30 MW energii elektrycznej, a dzięki znajdującemu się już na lądzie magazynowi energii można przechować do 1 MW prądu „na później”.

Niemcy mają plan odejścia od węgla brunatnego

Na nocnym spotkaniu w Urzędzie Kanclerskim w Berlinie udało się uzgodnić plan całkowitego odejścia od produkcji energii ze spalania węgla brunatnego, który uchodzi za jeszcze bardziej zanieczyszczający środowisko niż węgiel kamienny. Wszystkie elektrownie węglowe w Niemczech mają zniknąć do 2038 …

Szkocji wystarczają OZE

Energia ze źródeł odnawialnych zdaje się pokrywać obecnie całe szkockie zapotrzebowanie na prąd. W listopadzie ubiegłego roku ustanowiono nawet rekord produkcyjny. W ciągu 20 dni udało się wytworzyć całe miesięczne zapotrzebowanie na energię. Mimo zwolnienia mocy produkcyjnych, wytworzono w tym okresie ostatecznie 109 proc. zapotrzebowania.

To właśnie po tamtym listopadzie zadecydowano w Edynburgu, aby przyspieszyć wyłączenie elektrowni w Peterhead. Miałoby się to stać jeszcze zanim w Glasgow rozpocznie się 26. Konferencja Klimatyczna ONZ (COP26). Jej termin przypada na 9-19 listopada. Mają tam zostać podjęte ustalenia na temat zasad funkcjonowania globalnego systemu handlu pozwoleniami na emisję CO2.

Oczekuje się też, że przynajmniej część państw zadeklaruje nowe wyższe cele ograniczenia emisji. Taka presja ciąży np. na Australii, która jest największym eksporterem węgla na świecie. Oczy świata zwróciły się na Australię po tym, jak w grudniu wybuchły tam ogromne pożary buszu. Wciąż trwa ich dogaszanie. Za jedną z przyczyn tak dużego rozprzestrzenienia się ognia naukowcy uznali właśnie zmiany klimatyczne, które zaburzyły cykle opadów i przyczyniły się do wielkiej suszy i rekordowych upałów (nawet powyżej 50 stopni Celsjusza), co z kolei bardzo zwiększyło zagrożenie pożarowe.

Szkocja chciałby więc dać przykład i pokazać się jako kraj (przynajmniej w energetyce) nie przyczyniający się do nowych emisji dwutlenku węgla. Edynburg planuje, aby Szkocja była krajem całkowicie nieemisyjnym do 2045 r., a więc 5 lat wcześniej niż planuje to dla całej Wielkiej Brytanii rząd w Londynie.

Największa obecnie elektrownia odnawialna to zlokalizowana na Morzu Północnym farma wiatrowa Beatrice, której działalność rozszerzono w 2018 r., jest w stanie zasilić 450 tys. gospodarstw domowych dzięki generowaniu energii o mocy 588 MW. Jeszcze większa będzie farma wiatrowa Seagreen, która również będzie działać na Morzu Północnym i ma docelowo zasilać nawet 1 mln szkockich gospodarstw domowych.

Pierwsza pływająca farma wiatrowa na świecie produkuje już prąd u wybrzeży Szkocji

Pięć potężnych turbin wiatrowych zacumowanych jest około 25 km od szkockiego wybrzeża. Wiatraki o mocy 30 MW, dzięki zastosowaniu specjalnej baterii magazynującej wyprodukowany prąd, będą mogły zasilić w energię energetyczną nawet 20 tys. gospodarstw domowych.
 
Pływająca farma wiatrowa o nazwie Hywind …