Australia: Szef Rio Tinto rezygnuje. Przyczyną wysadzenie jaskini Aborygenów sprzed 46 tys. lat

Ustępujący prezes Rio Tinto Jean-Sébastien Jacques

Ustępujący prezes Rio Tinto Jean-Sébastien Jacques [Twitter, @RioTinto]

Jean-Sébastien Jacques, prezes australijskiego potentata górniczego Rio Tinto, poinformował o planach odejścia z firmy. Przyczyną rezygnacji jest fatalna w skutkach pomyłka, do jakiej doszło w maju br. Firma wysadziła w powietrze liczącą ponad 46 tys. lat jaskinię Aborygenów.

 

Jaskinia w Juukan Gorge w północno-zachodniej Australii została wysadzona w powietrze 24 maja tego roku, by umożliwić wydobycie wysokiej jakości złóż żelaza wartych 135 mln dolarów

W kompleksie jaskiń podczas prac archeologicznych znaleziono bezcenne przedmioty, wskazujące na przebywanie na tych terenach starożytnej cywilizacji, m.in. pasek zrobiony z ludzkich włosów datowany na około 4 tysiące lat. Dzięki badaniu DNA udało się powiązać jego posiadaczy z Puutu Kunti Kurrama and Pinikura People (PKKP), organizacją Aborygenów, którzy są prawnymi opiekunami kompleksu jaskiń Juukan Gorge.

Ponadto tereny, na których znajdowała się jaskinia są bogate w uran i diamenty. Mimo tego firma dostała zgodę władz lokalnych na rozszerzenie istniejącej wcześniej kopalni, która sąsiadowała z jaskinią.

“Wspólnota trójmorska” inauguruje współpracę swoich giełd 

Prezydent Andrzej Duda przekonywał wczoraj w Krakowie, że choć Trójmorze stanowi jedną trzecią powierzchni UE, jedną czwartą jej mieszkańców i tylko 10 procent kapitału, to ma jednak wielkie perspektywy.

Rio Tinto wyraża żal z powodu wysadzenia jaskini

Po wybuchu afery koncern wyraził żal z powodu podjętej decyzji o wysadzeniu jaskini. „To, co wydarzyło się w Juukanie, było błędem i zdecydowanie zapewniamy, że niszczenie miejsc dziedzictwa o tak wyjątkowym znaczeniu archeologicznym i kulturowym nigdy się nie powtórzy podczas operacji przeprowadzanych przez Rio Tinto”, napisano w oficjalnym oświadczeniu.

Jak zaznaczono, firma chce odzyskać zaufanie społeczności rdzennych mieszkańców Australii oraz swoich akcjonariuszy, w związku z czym zobowiązuje się do przeprowadzenia dochodzenia i pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.

Dotychczas wyszło na jaw, że przy podejmowaniu decyzji o zniszczeniu jaskini nie przestrzegano wewnętrznych standardów koncernu. Co więcej, nawiązano współpracę z adwokatem, który miał pomóc Rio Tinto w razie złożenia przez Puutu Kunti Kurrama and Pinikura People pozwu do sądu.

Rezygnacja prezesa i członków zarządu

Na mocy obopólnego porozumienia Jean-Sébastien Jacques pozostanie na swoim stanowisku do czasu wyznaczenia następcy lub do 31 marca 2021 r. Wraz końcem roku odejdzie z kolei dwoje członków zarządu nadzorujących wydobycie złóż żelaza oraz spraw związanych z komunikacją i zrównoważonym rozwojem: Chris Salisbury i Simone Niven. Już miesiąc temu firma poinformowała o odebraniu premii trojgu przedstawicieli kierownictwa Rio Tinto.

Zadowolenia z wymiany na kluczowych stanowiskach w Rio Tinto nie kryje Jamie Lowe, dyrektor wykonawczy National Native Title Council, rady zrzeszającej tradycyjnych właścicieli ziemskich. Jego zdaniem „Rio Tinto musi pokazać, że firma jest świadoma dziedzictwa Aborygenów i konieczności jego ochrony”.

Zapewnił jednak, że rada zamierza „kontynuować współpracę z Rio Tinto po tym, co stało się w Juukan Gorge. „Skupiamy się na zachowaniu aborygeńskiego dziedzictwa i lobbujemy za zmianami, które pomogą w przyszłości uniknąć podobnych tragedii”, poinformowała National Native Title Council w wydanym oświadczeniu.

„Nie możemy dopuścić do tego, by kiedykolwiek dopuszczono po raz kolejny do dewastacji na taką skalę”, dodano.