Szczyt UE bez porozumienia ws. cen energii. Morawiecki: System ETS nie działa

Mateusz Morawiecki, Polska, premier-morawiecki-komisja-europejska-TSUE-polska-TK-trybunał-konstytucyjny-przyłębska-pis-ziobro-kaczynski

Premier Mateusz Morawiecki / © European Union, Source - EUCO [EUCO Newsroom]

Unijnym przywódcom nie udało się na szczycie Rady Europejskiej dojść do porozumienia ws. wzrostu cen energii, przekazał przewodniczący RE Charles Michel.

 

Premier Mateusz Morawiecki przyznał, że Polska nie zgodziła się na propozycje zawarte w konkluzjach ze spotkania, argumentując, że system ETS nie działa. Szef rządu skrytykował także politykę klimatyczną Wspólnoty.

“Polska będzie bronić naszej gospodarki i nie zawahamy się przed zdecydowanymi działaniami, aby opanować ten wzrost cen energii, który wywołany jest przez manipulacje Gazpromu i nieracjonalną politykę klimatyczną UE”, zapowiedział wczoraj (16 grudnia) Morawiecki.

Reforma unijnego systemu handlu emisjami (EU ETS). Jakie zmiany czekają polską energetykę?

Czy Polska jest gotowa na gruntowne zmiany w europejskiej polityce klimatycznej?

Michel: Kwestia cen energii na kolejnym szczycie

“Uświadomiliśmy sobie, że wśród uczestników dyskusji są odmienne opinie i nie byliśmy w stanie osiągnąć porozumienia w sprawie konkluzji na ten temat. Więc kwestia ta powróci na następnej Radzie Europejskiej”, oświadczył Charles Michel.

Przyznał, że wzrost cen energii był przedmiotem długiej dyskusji. “To ważny temat. To coś, co ma wpływ na gospodarstwa domowe, na ich siłę nabywczą. Ma to również wpływ na konkurencyjność europejskich przedsiębiorstw”,  powiedział przewodniczący Rady Europejskiej. Dodał, że przeprowadzono już pierwsze analizy dotyczące przyczyn wzrostu cen energii.

Rynek uprawnień do emisji CO2: Czechy mogą poprzeć stanowisko Polski ws. zawieszenia ETS

W czwartek polski Sejm przyjął uchwałę wzywającą UE do zawieszenia i reformy systemu ETS.

Morawiecki: “Nie mogliśmy przyjąć «pustych» konkluzji”

Z kolei Mateusz Morawiecki podkreślił, że mamy dziś do czynienia “z bezprecedensowym kryzysem cenowym na rynkach energii, na rynku gazu, rynku energii elektrycznej”.

Zwrócił także uwagę, że “bardzo wysokie ceny energii przekładają się na inflację, na zwykłych obywateli, na ludzi, na Polaków, Chorwatów, Słoweńców, wszystkich obywateli Unii Europejskiej”.

“Nie mogliśmy sobie pozwolić, aby w tak historycznym momencie przyjąć konkluzje, które praktycznie byłyby puste”, oświadczył w Brukseli szef polskiego rządu. Podczas nocnej konferencji prasowej w Przedstawicielstwie Polski przy UE przyznał, że właśnie dlatego w jednoznaczny sposób podczas szczytu zażądał reformy systemy ETS.

W ocenie polskiego premiera unijny system handlu emisjami “wywrócił się” bowiem “i nie działa”. “System ETS pokazał, że ceny uprawnień do emisji CO2 rosną trzykrotnie lub czterokrotnie w ciągu ostatnich 12-14 miesięcy, że te ceny rosną dziesięciokrotnie w ciągu 4 lat. Taki system nie działa”, przekonywał.

“Na trwającej Radzie Europejskiej rząd będzie ponownie wskazywał na potrzebę zmian w architekturze systemu ETS, obejmujących m.in. wprowadzenie skutecznych mechanizmów interwencyjnych zapobiegających skokowemu wzrostowi cen uprawnień ETS oraz głębokiej reformy MSR. Dokładna forma projektowanych zmian i podejmowanych inicjatyw będzie przedmiotem dialogu z Komisją Europejską oraz pozostałymi państwami członkowskimi”, zapowiadał jeszcze przed szczytem Centrum Informacyjne Rządu.

CIR wyjaśnia, że Polska nie godzi się na redukcję emisji CO2 o 55 proc. do 2030 roku ani na warunki jego realizacji, ani na rozszerzenia ETS na sektory budynków i transportu drogowego, a to ze względu na szczególne ryzyko ubóstwa energetycznego w Polsce. Domaga się też reformy całego systemu ETS, w tym Rezerwy Stabilności Rynkowej (MSR) i wprowadzenia środków, które przyczyniłyby się do spadku cen energii.

Koszty poniosą najbiedniejsi? Włączenie budownictwa i transportu do EU ETS a konsekwencje dla Polski

Jakie skutki będzie miała ta zmiana dla Polski i co może zrobić rząd, aby ograniczyć negatywne konsekwencje reformy ETS?

Szczyt UE również o sytuacji geopolitycznej na wschodniej flance NATO

“W tym kontekście bardzo krytycznie podeszliśmy do zachowania Rosji zarówno wokół Ukrainy, jak również w jej roli wspierania Białorusi, która wywołuje politycznie motywowane kryzysy migracyjne, ale także Rosji, jako kraju, który jest współwinny manipulacjom cenowym”, przekazał Mateusz Morawiecki.

W jego ocenie “właściwie” do wszystkich uczestników szczytu “przebiło się” zagrożenie, o którym polski rząd przekonywał od kilku tygodni. “Zbudowaliśmy właściwą ocenę ryzyk, które występują na wschodniej flance NATO”, podkreślił ,przypominając swoje ostatnie wizyty w stolicach państw członkowskich, podczas których informował europejskich przywódców o sytuacji na granicy z Białorusią.

“Rada Europejska jednoznacznie stwierdziła, że ruchy migracyjne, które są wywoływane sztucznie, są politycznie motywowane, mogą stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa”, przekazał szef polskiego rządu. “Potępiliśmy te działania polityczne, antydemokratyczne, które dzieją się na Białorusi”, oświadczył. Morawiecki nawiązał też do walczących o demokrację na Białorusi opozycjonistów, którzy są skazywani na kary wieloletniego pozbawienia wolności. “Siedzą w więzieniach również przedstawiciele mniejszości polskiej na Białorusi, siedzą ludzie, którzy walczyli o wolność”, dodał.

Natomiast szefowa KE Ursula von der Leyen zapowiedziała współpracę Unii z krajami pochodzenia i tranzytu migrantów. “Wyciągając wnioski z sytuacji z Białorusią, wzmocnimy naszą współpracę z krajami pochodzenia i tranzytu, aby usprawnić powroty (migrantów – red.). Ustanowię też na poziomie UE koordynację zewnętrznych aspektów migracji, która zostanie powierzona wiceprzewodniczącemu KE Margaritisowi Schinasowi i unijnej komisarz ds. wewnętrznych Ylvie Johansson”, zapowiedziała na konferencji prasowej po zakończeniu szczytu Rady Europejskiej.

Według szefa polskiego rządu Rada Europejska zapowiedziała również, że w przypadku agresji Rosji na Ukrainę „sankcje, które będą zastosowane, będą bardzo dotkliwe” uzgodnione wcześniej z partnerami, m.in. z USA i Wielka Brytanią. “W konkluzjach Rady znalazły się bardzo ważne sformułowania, które znajdują się tam rzadko, tj. zapisy dotyczące NATO i współpracy pomiędzy NATO a UE”, przekazał Mateusz Morawiecki. “Uznajemy jako Rada Europejska, że NATO jest kluczowe do zapewnienia bezpieczeństwa i ta współpraca między Unią Europejską a NATO jest kluczowa dla architektury bezpieczeństwa całej Europy”, podkreślił premier.

Przywódcy państw UE zdecydowali również o przedłużeniu unijnych sankcji gospodarczych przeciwko Rosji na kolejne sześć miesięcy. Restrykcje są sukcesywnie przedłużane o pół roku od 1 lipca 2016 roku.

Niemcy blokują dostawy broni na Ukrainę? “Jest to prawdopodobne”

Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow i niemiecki dziennik “Bild” donoszą, że Niemcy blokowały dostawy broni na Ukrainę w obliczu konfliktu z Rosją. “Jest to prawdopodobne”, ocenia Adam Traczyk, wiceprezes Global.Lab.

Konkluzje czwartkowego szczytu dotyczące sytuacji na wschodniej granicy UE

“Jakakolwiek dalsza agresja militarna wobec Ukrainy będzie niosła dla Rosji ogromne konsekwencje i koszty, w tym sankcje”, uprzedzają przywódcy państw członkowskich UE. W swoich konkluzjach uczestnicy szczytu potępili także reżim Alaksandra Łukaszenki za instrumentalizację migrantów i uchodźców.

„Rada Europejska podkreśla pilną potrzebę złagodzenia przez Rosję napięć spowodowanych nagromadzeniem sił zbrojnych wzdłuż jej granicy z Ukrainą i agresywną retoryką” czytamy w tym dokumencie. Rada podtrzymuje również “swoje pełne poparcie” dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. “Jakakolwiek dalsza agresja militarna na Ukrainę”, uprzedzają unijni przywódcy,  pociągnie za sobą “ogromne konsekwencje i poważne koszty, w tym sankcje nałożone w koordynacji z partnerami”.

Jest zgoda na sankcje UE wobec rosyjskiej najemniczej Grupy Wagnera

Ambasadorowie państw członkowskich zatwierdzili w imieniu swoich stolic objęcie sankcjami osób odpowiedzialnych za działania Grupy Wagnera, czyli finansowanej przez bliskiego Władimirowi Putinowi oligarchę firmy wysyłającej najemników w różne zapalne rejony świata.

 

Grupa Wagnera, choć nie tak brzmi jej oficjalna nazwa, to …

PE potępił koncentrację rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą

Tego samego dnia ws. rosyjskich działań na granicy z Ukrainą wypowiedział się również  Parlament Europejski. W przyjętej w czwartek rezolucji europosłowie podkreślili, że wobec narastających rosyjskich gróźb militarnych pod adresem Ukrainy za każdą agresję Moskwa będzie musiała zapłacić wysoką cenę ekonomiczną i polityczną. Natomiast w kwestii ukraińskich aspiracji  przystąpienia do NATO oświadczyli, że „wybór sojuszy przez jakikolwiek kraj nie może być uzależniony od zgody kraju trzeciego”.

Za przyjęciem tego dokumentu opowiedziało się 548 europarlamentarzystów, sprzeciw wyraziło 69, a 54 wstrzymało się od głosu. PE domaga się, by rząd w Moskwie natychmiast wycofał swoje wojska i przestał grozić sąsiedniemu krajowi. Podkreśla przy tym, że rozbudowa sił zbrojnych stanowi zagrożenie dla pokoju, stabilności i bezpieczeństwa w Europie, a także jest narzędziem służącym do wymuszania na Zachodzie ustępstw politycznych kosztem Ukrainy.

Europosłowie wezwali przy tym Unię do podjęcia wiarygodnych kroków w celu zmniejszenia zależności od importu rosyjskiej energii i większej solidarności energetycznej z Ukrainą. W ich ocenie ma temu służyć ściślejsze powiązanie infrastruktury energetycznej UE i Ukrainy. W rezolucji PE nalega, by nie uruchamiać gazociągu Nord Stream 2 niezależnie od tego, czy w którymś momencie spełni on postanowienia unijnej dyrektywy gazowej.