Co postanowi Rada Europejska w sprawie celów na rzecz neutralności klimatycznej?

Premier Finlandii Sanna Marin, przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, premier Łotwy Krišjānis Kariņš i kanclerz Austrii Sebastian Kurz podczas drugiego dnia nadzwyczajnego szczytu RE w Brukseli [Twitter, @krisjaniskarins]

Premier Finlandii Sanna Marin, przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, premier Łotwy Krišjānis Kariņš i kanclerz Austrii Sebastian Kurz podczas drugiego dnia nadzwyczajnego szczytu RE w Brukseli [Twitter, @krisjaniskarins]

Wśród tematów rozpoczynającego się dzisiaj ostatniego szczytu RE w tym roku, oprócz impasu w kwestii pakietu budżetowego czy rozmów z Wielką Brytanią znajdzie się także klimat. Na przyjęcie czeka bowiem nowy cel UE: 55-procentowa redukcji emisji dwutlenku do 2030 roku, w porównaniu z rokiem 1990.

 

Cel na 2030 rok jest krokiem na drodze UE do osiągnięcia neutralności klimatycznej w połowie obecnego stulecia. Jest to ambitniejszy cel niż proponowane w pierwszym tego typu projekcie 40 proc. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen we wrześniowym Orędziu o stanie Unii Europejskiej proponowała cel obniżenia emisji o „przynajmniej” 55 proc. z porównaniu z 1990 r.

Jeszcze bardziej radykalna była październikowa propozycja Parlamentu Europejskiego, który domagał się obniżki redukcji oo 60 proc. Ostatecznie jednak poprzestano na 55 proc., czyli minimalnym celu, na jaki zgodę zapowiadał Parlament.

Parlament Europejski ambitniejszy niż Komisja w kwestii klimatu? PE podjął decyzję ws. redukcji emisji gazów

Część państw członkowskich nie zgadza się jednak na tak wysoką obniżkę w tak krótkim czasie.

Czego będzie dotyczyła dyskusja?

Sam cel 55 proc. nie jest przez większość państw członkowskich kwestionowany. Niektóre kraje, głównie skandynawskie, domagają się ambitniejszego rozwiązania, czyli wyłączenia z tego celu pochłaniaczy dwutlenku węgla (cel 55 proc. netto).

Ostatnie negocjacje podczas rozpoczynającego się w czwartek szczytu mogą dotyczyć również kwestii finansowania. Rada Europejska może wydać polityczne wytyczne dotyczące przeznaczenia określonych funduszy utworzonych dzięki dochodom UE z rynku emisji dwutlenku węgla. Zmiany w unijnym systemie ETS mogą dotyczyć jego rozszerzenia o nowe sektory, takie jak transport czy ogrzewnictwo. Sporne mogą też okazać się zagadnienia neutralności technologicznej, takie jak finansowanie energii atomowej czy gazowej.

CCPI: Świat nie radzi sobie z ratowaniem klimatu. Jak wypadła Polska?

Polska wciąż nie ma długoterminowej strategii energetycznej.

55 proc. redukcji emisji – czy to możliwe?

„Lepszego momentu na podniesienie unijnego celu redukcji emisji nie będzie. Grudniowa Rada to już ostatnia szansa na podjęcie tej decyzji i pokazanie, że unijne deklaracje to nie tylko puste słowa”, uważa Urszula Stefanowicz z Koalicji Klimatycznej.

„Teraz jest ten czas. Musimy pokazać, że Europa działa zgodnie z duchem Porozumienia paryskiego i dotrzyma terminu wyznaczonego na 2020 r. Musimy teraz pokazać, że możemy robić rzeczy inaczej i włączyć filozofię sprawiedliwej transformacji, włączając ją do naszych planów odbudowy gospodarczej i Zielonego Ładu. Wiarygodność Europy zależy od tego nowego celu klimatycznego i od planu jego osiągnięcia”, twierdzi z kolei Laurence Tubiana, szefowa European Climate Foundation.

Na temat unijnych celów klimatycznych i szans na ich realizację rozmawiali wczoraj (9 grudnia) uczestnicy webinaru Instytutu Spraw Publicznych „Przed Szczytem. Czy Europie uda się utrzymać ambitny cel neutralności klimatycznej?”.

„Osiągnięcie tego celu będzie wyzwaniem, ale z całą pewnością możliwym do zrealizowania. Potrzebujemy tego celu pośredniego, aby móc zrealizować dalekosiężny cel neutralności klimatycznej”, mówił Diederik Samsom, szef gabinetu wiceprzewodniczącego wykonawczego Komisji Europejskiej ds. Europejskiego Zielonego Ładu Fransa Timmermansa. „Jestem optymistyczny i wierzę, że przywódcy państw podejmą tę decyzję i że legislacja powstała na jej bazie pozwoli krajom na osiągnięcie uzgodnionego celu”, dodał.

Oświadczył także, że Unia Europejska pracuje nad zdywersyfikowanym podejściem do poszczególnych krajów członkowskich, które będzie uwzględniać specyfikę krajów oraz punkt wyjścia, z jakich startują na drodze do redukcji emisji gazów cieplarnianych. „To musi być sprawiedliwe podejście, które zakłada taki sam wysiłek poszczególnych państw, które różnią się między sobą znacząco w odniesieniu do stanu obecnego”, stwierdził.

Jak przeprowadzić prawdziwie sprawiedliwą transformację regionów węglowych?

Transformacja europejskiej gospodarki w kierunku przyjaznym klimatowi jest jednym z najważniejszych zadań, jakie postawiła przed sobą Unia Europejska.

A może unijny cel to jeszcze za mało?

Czy jednak UE nie powinna stawiać sobie jeszcze wyższych celów, niż kompromisowe 55 proc.? „Z punktu widzenia zmieszczenia się w budżecie węglowym i osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku aktualnie obowiązujący europejski cel redukcji emisji o 40% jest niewystarczający. Również cele redukcji o 50-55% prowadzą do przekroczenia budżetu węglowego”, uważa Marcin Popkiewicz, analityk megatrendów i klimatolog z portalu Naukaoklimacie.pl.

„Dopiero cel 65% daje realistyczną szansę zmieszczenia się w budżecie, a i to przy zajęciu się dotychczas zamiatanymi pod dywan emisjami związanymi z transportem międzynarodowym i importem towarów”, podkreśla ekspert.

Również Urszula Stefanowicz uważa, że „lepsze byłoby 60% proponowane przez Parlament Europejski lub 65% właściwe z punktu widzenia nauki”. „Ale przede wszystkim nie możemy dopuścić, by z powodu bieżących problemów, sporów politycznych i rozgrywek propagandowych, Rada Europejska zawiodła wszystkich obywateli”, wskazuje.

„Jeśli teraz zabraknie politykom odwagi do zdecydowanego przyspieszenia działań służących redukcji emisji w kolejnych latach może to być coraz trudniejsze i bardziej kosztowne, podczas gdy straty związane ze skutkami zmiany klimatu będą rosły”, twierdzi analityczka.

Szczyt G20: Największe gospodarki świata lekceważą ochronę klimatu?

Największe gospodarki świata nadal hojnie wspierają przemysł energochłonny, który jest na bakier z dbaniem o środowisko i klimat.

Europa inspiracją dla globalnych ambicji klimatycznych?

„Ostatnie 5 lat to ogromny sukces Europy jeśli chodzi o przywództwo w negocjacjach klimatycznych. Ursula von der Leyen już w swoim pierwszym przemówieniu jako Przewodniczącej Komisji Europejskiej wymieniła cel osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Przykład, jaki dała, okazał się zaraźliwy – nie tylko Japonia, czy Chiny poszły w jej ślady”, podkreślił podczas webinaru Instytutu Spraw Publicznych dyrektor Instytutu Zielonej Gospodarki i były minister środowiska Marcin Korolec.

„Jeśli wierzyć zapowiedziom, Joe Biden już pierwszego dnia prezydentury ogłosi ponowne przystąpienie do Porozumienia Paryskiego, a jednocześnie zadeklaruje neutralności klimatyczną do 2050 rok. Na poziomie światowym to ogromny sukces”, zaznaczył.

Zwraca się uwagę, że po raz pierwszy kwestia ambicji klimatycznych tak mocno łączy trzy światowe potęgi: USA, Chiny i Unię Europejską. UE i Pekin przedstawiły już swoje ogólne cele na pierwszą połowę XXI w., zaś Waszyngton zrobi to zapewne po objęciu władzy przez Joego Bidena. Presję zwiększa dodatkowo ostatnia decyzja Wielkiej Brytanii, zakładająca redukcję emisji do 2030 r. aż o 68 proc.

Dyrektor Climate Action Network Europe Wendel Trio wskazał podczas webinaru ISP, że decyzja o celu 55-procentowej obniżki emisji do 2030 r. będzie miała kluczowe znaczenie dla roli UE jako lidera światowej transformacji klimatycznej. „Jeśli nie uda się przegłosować celu 55 proc., będzie to ogromny wstyd dla UE, który jednocześnie będzie miał bardzo poważne konsekwencje. Bez podjęcie tej decyzji, trudno będzie kontynuować pozytywny trend, widoczny w innych częściach świata, np. Chinach czy Japonii”, stwierdził.

12 grudnia minie pół dekady od podpisania tzw. Porozumienia paryskiego. Z tej okazji Wielka Brytania, Francja i Włochy zorganizują tzw. Ambition Summit, na którym mają zostać zaprezentowane nowe plany związane z realizacją polityki zmniejszania skutków zmian klimatu, a także wszelkimi innymi działaniami wiążącymi się z redukcją emisji, np. wspieraniem uboższych regionów.

Wielka Brytania przyspiesza dekarbonizację. Cel redukcji emisji do 2030 r. ambitniejszy od Unii Europejskiej

Po Unii Europejskiej i Chinach teraz także Wielka Brytania zaostrza swoje ambicje w kwestii klimatu.

Polska jedynym krajem sceptycznym wobec celu 55 proc.?

Jedynym krajem otwarcie sprzeciwiającym się nowemu celowi redukcji emisji jest Polska.  Podczas spotkania unijnych ministrów ds. środowiska i klimatu na przełomie września i października wiceminister klimatu Adam Guibourgé-Czetwertyński argumentował, że w przypadku przyjęcia takiego celu obciążenia wynikające z jego realizacji nie rozłożą się równomiernie na wszystkie kraje, ale będą większe dla państw o wyższej emisyjności, takich jak Polska.

Jak jednak wynika z badań Konfederacji Lewiatan, aż 93 proc. polskich przedsiębiorstw uważa, że podwyższenie celu redukcji emisji gazów cieplarnianych do 55 proc. w 2030 roku ułatwi osiągnięcie neutralności klimatycznej w 2050 roku. Co więcej, aż 62 proc. firm nieinwestujących w przyjazne dla środowiska technologie powstrzymuje się od tego ze względu na brak długoterminowej strategii rządu i odpowiednich regulacji.

Czy dla Polski niemożliwe jest wzięcie udziału w realizacji unijnego celu redukcji emisji CO2 o 55 proc. do końca lat 20. XXI w.? Analitycy z Forum Energii są innego zdania. Jak wskazują, założenie to nie oznacza, że każdy kraj musi mieć taki sam wkład w jego osiągnięcie. „Uwzględniając zasadę wspólnego celu, ale różnych wysiłków, wkład Polski powinien wynieść między 44 a 51 proc. redukcji emisji gazów cieplarnianych w porównaniu do roku 1990. To nadal zadanie bardzo ambitne, ale osiągalne”, uważają eksperci.

Według nich konsekwentna polityka na rzecz zmiany w strukturze energetycznej mogą obniżyć redukcję w tym sektorze o 66,6 proc., co w połączeniu z innymi projektami flagowymi, takimi jak elektryfikacja transportu, w rezultacie może pozwolić Polsce na obniżenie redukcji w ciągu najbliższej dekady o więcej niż 40 proc. w porównaniu do poziomu z 1990 r.

„W interesie Polski jest podjęcie na najbliższym unijnym szczycie takiej decyzji w sprawie podniesienia do 55% celu redukcji CO2 na 2030 rok, która określi korzystne dla nas warunki jego realizacji”, uważa Paweł Wróbel, szef firmy doradczej Gate Brussels. „W razie ewentualnego weta konsekwencją będzie wykluczenie Rady Europejskiej z tego procesu na rzecz Rady UE. Tam państwa decydują w głosowaniach większościowych”, zwraca uwagę ekspert.

„Realny „plan B” to akceptacja nowego celu 55% przez Radę UE i Parlament Europejski w czasie negocjacji ostatecznego kształtu Prawa Klimatycznego. W takim scenariuszu nie powinniśmy jednak liczyć na korzystne dla nas warunki realizacji wyższych ambicji klimatycznych”, podkreśla.

Diederik Samsom uważa, że Polskę postrzegać w dwojaki sposób: jako kraj, którego gospodarka w dużej mierze opiera się na węglu, ale zarazem kraj dynamicznych zmian, w którym poszczególne miasta i przedsiębiorstwa wprowadzają niezwykle istotne zmiany. Szef gabinetu Fransa Timmermansa podkreślił, że Fundusz Odbudowy, stworzony w reakcji na pandemię COVID-19, stwarza Polsce możliwości rozsądnego inwestowania i budowania nowej, proekologicznej gospodarki.

Wendel Trio, poproszony przez nas o komentarz do opinii niektórych polityków polskiego obozu rządzącego (m.in. europoseł Beaty Szydło), wskazujących, jakoby sama KE w niektórych dokumentach uznawała cele teraz postawione za nieosiągalne w wielu krajach, powołał się na szacunki Climate Action Network Europe, według których mimo sytuacji pandemicznej do końca roku UE osiągnie już 30 proc. redukcji emisji w porównaniu z 1990 r.

Zwrócił przy tym uwagę, że pierwotny cel na ten rok zakładał 20 proc. redukcji. „Przekraczamy więc postawione sobie cele o 50 proc.”, podkreślił.

Zdaniem Trio Unia Europejska jest zatem „na jak najlepszej drodze” do osiągnięcia celu 55 proc. do 2030 r. Ponadto w jego opinii UE powinna stawiać sobie ambitne cele w kwestii klimatu, gdyż tylko takie wymuszą rozsądną długoterminową unijną politykę na tym polu.

Górny Śląsk bez węgla jest możliwy, ale człowiek musi być w centrum sprawiedliwej transformacji

Polski przemysł: górnictwo, hutnictwo i energetykę czekają zmiany. Jak powinna wyglądać zmiana? O czym należy pamiętać?

Młodzież domaga się ambitnych działań na rzecz klimatu

Podczas wtorkowej (8 grudnia) konferencji o swoich postulatach w kwestii ochrony klimatu mówiły też młode działaczki strajku klimatycznego „Fridays for Future”. Ich zdaniem rządom wciąż brakuje dostatecznej świadomości na temat konsekwencji wynikających ze zmian klimatu i powagi tego problemu – stąd wciąż brak jest wystarczających działań na rzecz spowolnienia tego procesu.

Aktywistki wezwały polityków, by ci wzięli odpowiedzialność za własnych obywateli i ich przyszłość. Jak podkreśliły, skutki zmian klimatu mają katastrofalny wpływ na zdrowie i życie ludzi.

Szwedzka działaczka na rzecz klimatu Greta Thunberg skrytykowała podejście oparte na wyznaczaniu długoterminowych celów neutralności klimatycznej. W jej opinii przywódcy powinni raczej skupić się na natychmiastowym wdrożeniu ambitnych kroków, które przyniosą realną zmianę.

Zapytaliśmy Thunberg, w jaki sposób jej zdaniem państwa powinny przeprowadzić transformację klimatyczną tak, by umożliwić udział w tym procesie mniej zamożnym warstwom społeczeństwa i nie doprowadzić do wykluczenia społecznego z powodu niemożliwości przystosowania się do norm. Aktywistka przyznała, że indywidualne działania mają ograniczony wpływ na sytuację. Jednocześnie podkreśliła, że rządy powinny tak zaprojektować politykę na rzecz transformacji, by ułatwić obywatelom udział w tym procesie.