Stan powietrza wpływa na infekcję koronawirusem?

Photo by Fred Rivett on Unsplash

Czy przebieg zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 i wywoływanej przez ten patogen choroby COVID-19 jest zależny od jakości powietrza w danym regionie świata? Sugerują to wyniki badań amerykańskich i polskich naukowców.

 

Badacze ze słynnego Uniwersytetu Harvarda, po przeanalizowaniu danych o przebiegu pandemii koronawirusa w USA, doszli do wniosku, że jakość powietrza może mieć duży wpływ na przebieg infekcji nowym patogenem. O ile nie ma to wpływu na sam fakt zakażenia, o tyle to czy dana osoba znajdzie się w poważnym staniu lub nawet umrze może już mieć związek z ilością zanieczyszczeń w powietrzu.

Co dokładnie pokazało badanie

Naukowcy pod lupę wzięli 3080 amerykańskich hrabstw. Przyjrzeli się w przypadku każdego z nich zależności pomiędzy jakością powietrza (zarówno zanieczyszczeniami gazowymi, jak i pyłowymi) a współczynnikiem śmiertelności osób zakażonych SARS-CoV-2.

Wyniki były jednoznaczne – im więcej w danym hrabstwie było w powietrzu tlenków azotu, dwutlenku siarki, benzopirenu, pyłu węglowego czy pyłów zawieszonych, tym częstsze były wśród zakażonych przypadki ciężkiego przebiegu COVID-19 i tym wyższa okazywała się śmiertelność.

Zdaniem badaczy z Uniwersytetu Harvarda, nawet niewielka różnica w jakości powietrza wyraźnie odbijała się na danych o przebiegu zakażenia koronawirusem i liczbie zgonów. „Stwierdziliśmy, że wzrost o jeden mikrogram drobnych cząstek stałych na metr sześcienny powietrza zwiększa śmiertelność przy infekcji COVID-19 średnio o 15 proc.” – powiedziała szefowa zespołu badawczego prof. Francesca Dominici.

Praca naukowców z Uniwersytetu Harvarda nie została jeszcze opublikowana. O pierwszych wnioskach z tej analizy poinformował niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Artykuł naukowy zespołu prof. Dominici dopiero czeka na zrecenzowanie przez redakcję „The New England Journal of Medicine”.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Polacy z podobnymi wynikami badań

Ale nie tylko Amerykanie zauważyli zależność między jakością powietrza a śmiertelnością koronawirusa. Do takich samych wniosków doszli również Polacy – eksperci monitorującego jakość powietrza krakowskiego start-upu Airly – wykładowca AGH dr hab. inż. Piotr A. Kowalski i założyciel firmy Aleksander Konior. Zebrane przez nich dane także wskazały na związek między poziomem zanieczyszczeń, a zapadalnością na COVID-19. „Czystsze powietrza mogłoby ocalić życia tysiące ludzi na całym świecie z uwagi na fakt, że w warunkach gorszej jakości powietrza, wirus ma lepsze warunki przenoszenia na kolejne osoby” – ocenili.

Autorzy analizy przyjrzeli się m.in. sytuacji we Włoszech. Najwięcej zachorowań odnotowano tam na uprzemysłowionej północy – w Lombardii, Wenecji Euganejskiej i Piemoncie, a także w położonych wokół stolicy regionie Lacjum. Jednocześnie to tam jest najwyższe we Włoszech zanieczyszczenie pyłami PM2,5. A to one są postrzegane jako szczególnie niebezpieczne ponieważ mogą osadzać się głęboko w płucach i przenikać do innych narządów oraz krwioobiegu, powodując poważne zagrożenie dla zdrowia.

Podobna zależność wystąpiła także we Francji – najwięcej zachorowań i zgonów notuje się tam na północnym-wschodzie, w szczególności w regionach le-de-France, Grand Est, Hauts-de-France, Owernia-Rodan-Alpy oraz Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże. To jednocześnie regiony o najbardziej we Francji zanieczyszczonym powietrzu, a w szczególności właśnie pyłami PM2,5.

Koronawirus: Palenie zwiększa ryzyko zachorowania?

Nałogowe palenie tytoniu może podnosić ryzyko zakażenia koronawirusem.

W Polsce też widać zależność

Choć sytuacja epidemiologiczna w Czechach i Polsce nie jest aż tak poważna jak we Francji i Włoszech, to jednak także w naszym regionie Europy widać zależność między liczbą zachorowań a jakością powietrza. Także tu według Airly poziom zanieczyszczenia pyłami PM2,5 koreluje z liczbą wykrytych infekcji koronawirusem SARS-CoV-2. W Polsce najwięcej przypadków odnotowano w województwach mazowieckim, śląskim oraz dolnośląskim. I to tam powietrze jest najbardziej zanieczyszczone.

„W ramach tego krótkiego przeglądu, śmiało można postawić tezę, że rejony świata, które mają znaczny problem z zanieczyszczeniem powietrza w postaci pyłów zawieszonych, a w szczególności pyłu PM2,5 bardzo mocno odczuły efekty pandemii koronawirusa. Zanieczyszczenie to działając systematycznie znacznie pogarsza właściwości naszego układu oddechowego oraz krążeniowego, czego może w stanie zdrowia nie odczuwamy na bieżąco” – piszą autorzy publikacji. Dodają, że również prowincja Hubei w Chinach, gdzie zaczęła się epidemia koronawirusa, słynie z duże zanieczyszczenia pyłem PM2,5.

Ich zdaniem istotny jest nie tylko poziom zanieczyszczeń, ale także to jak długo na danym obszarze występuje wysokie zanieczyszczenie powietrza. Jeśli gdzieś smog utrzymuje się niemal przez cały okres od jesieni do wiosny, dziś jest o wiele więcej ciężkich przypadków infekcji koronawirusem.

Również w 2003 r., gdy w Chinach wybuchał epidemia koronawirusa SARS-CoV-1, zarówno chińscy, jak i amerykańscy badacze sugerowali związek zwiększonej liczby zachorowań z jakością powietrza na danych obszarach. Tamta epidemia miała jednak o wiele mniejszy zasięg, a więc trudniej było o jednoznaczne wnioski.

Koronawirus: Zakrywanie ust i nosa będzie w Polsce obowiązkowe

Rząd ogłosił szczegóły nowego rozporządzenia dotyczącego przeciwdziałania epidemii koronawirusa. Dotychczasowe obostrzenia pozostają w mocy, a czas ich obowiązywania zostaje przedłużony. Wprowadzony zostanie także obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych.

 

Rząd przedstawił nowe rozporządzenie w związku ze zbliżającymi się świętami …