Pięć lat porozumienia paryskiego: Ubywa emisji CO2, ale czy wystarczająco szybko? [RAPORT]

klimat, 2020, środowisko, emisja CO2, dwutlenek węgla

Od lewej na zdjęciu były prezydent Francji w latach 2012-2017 François Hollande - Francji bardzo zależało w 2015 r. na powodzeniu konferencji klimatycznej oraz podpisaniu międzynarodowego porozumienia, przewodniczący konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP21) w Paryżu w 2015 r. Laurent Fabius oraz były sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon - przedstawiciel organizatora konferencji. / Foto: Iga Gozdowska via flickr [WeMeanBusiness]

Od czasu podpisania porozumienia klimatycznego z Paryża zmniejszyła się emisja dwutlenku węgla do atmosfery. Ograniczenie działalności gospodarczej związane z pandemią COVID-19 wpłynęło na spadek emisji, ale by uniknąć ocieplenia klimatu o więcej niż 1,5ºC potrzebne są radykalne i trwałe działania, wskazuje raport Global Carbon Budget.

 

Dziś (12 grudnia) mija dokładnie 5 lat od podpisania w Paryżu porozumienia klimatycznego, przyjętego podczas szczytu COP21. Jego sygnatariusze zobowiązali się do długoterminowego celu, jakim jest utrzymanie wzrostu średniej temperatury na świecie znacznie poniżej 2°C względem poziomu sprzed epoki przemysłowej oraz dążenia do tego, by ograniczyć wzrost do 1,5°C, gdyż znacznie obniżyłoby to ryzyko i skutki zmian klimatu.

Porozumiano się także co do konieczności jak najszybszego osiągnięcia w skali świata maksymalnego poziomu emisji i doprowadzenia do szybkiej ich redukcji zgodnie z najnowszym stanem badań naukowych. Celem jest osiągnięcie równowagi między emisjami i pochłanianiem gazów cieplarnianych do połowy XXI w. – neutralności klimatycznej.

UE porozumiała się ws. nowego, ambitnego celu klimatycznego do 2030 r.

Nowy cel oznacza, że UE przyspiesza na swojej drodze do neutralności klimatycznej, którą zamierza osiągnąć do 2050 r.

Czy przez 5 lat udało się coś osiągnąć?

Pięć lat po osiągnięciu porozumienia międzynarodowy zespół naukowców ocenia, że wzrost globalnej emisji CO2 zaczął słabnąć.

W ostatnich latach emisja rosła wolniej, co zdaniem badaczy może być w pewnym stopniu rezultatem polityki klimatycznej. W dekadzie poprzedzającej 2020 r. emisja CO2 z paliw kopalnych znacznie spadła w 24 krajach, podczas gdy ich gospodarki nadal się rozwijały. Taką tendencję zaobserwowano zarówno w wielu krajach Europy (np. Holandia, Norwegia, ale również na Słowacji, w Rumunii czy Słowenii), jak i w Ameryce Północnej (USA, Meksyk) Azji (np. Japonia).

Ze względu na to, że spalanie paliw kopalnych odpowiada obecnie za ponad 80 proc. emisji CO2 na świecie, jego ograniczanie w miksach energetycznych ma decydujące znaczenie w zmniejszaniu emisji. W latach 2010-2019 globalna emisja dwutlenku węgla z paliw kopalnych wzrastała o średnio 0,9 proc. rocznie, co łącznie oznacza wzrost o 3,3 Gt CO2. To jednak znacznie mniej niż średnio 3-procentowy wzrost, jaki notowano w poprzedniej dekadzie, czyli w latach 2000-2009. Najwolniejszy wzrost emisji w minionej dekadzie odnotowano w latach 2012-2016 oraz w 2019 r.

W 2019 r. globalna emisja CO2 z paliw kopalnych wyniosła 36,4 Gt. To jedynie 0,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Emisja w ubiegłym roku wzrosła o 2,2 proc. w Chinach i o 1 proc. w Indiach, ale w UE (liczonej w obecnym kształcie, czyli uwzględniając 27 krajów) i USA spadła odpowiednio o 4,5 proc. i 2,6 proc. Ta pozytywna tendencja to głównie skutek zmniejszania zużycia węgla. Emisja CO2 z węgla zmniejszyła się w ubiegłym roku w UE o 18 proc., a w USA o 14,6 proc., natomiast wzrosła w Chinach – o 0,7 proc.

CCPI: Świat nie radzi sobie z ratowaniem klimatu. Jak wypadła Polska?

Polska wciąż nie ma długoterminowej strategii energetycznej.

2020: Pozytywne skutki pandemii dla środowiska

Konsekwencje pandemii COVID-19, choć katastrofalne dla gospodarki, okazały się jednak pozytywne dla przyspieszenia tempa spadku emisji CO2 na świecie. Związane z pandemią ograniczenie funkcjonowania gospodarki spowodowało spadek emisji ze spalania paliw kopalnych o ok. 2,4 Gt.

Oznacza to, że w 2020 r. poziom emisji z paliw kopalnych wyniesie ok. 34 Gt CO2 (spadek o 6,7 proc). Emisje UE27, wynoszące w 2019 2,9 Gt CO2 czyli 7,7 proc. emisji globalnych mają według prognoz badaczy spaść w pandemicznym roku 2020 o 11,3 proc. Wartość ta jest wyższa w USA (ok. 12 proc.), ale znacznie niższa w Chinach (1,7 proc.), gdzie restrykcje przeciwepidemiczne zostały wprowadzone wcześniej i były bardziej ograniczone w czasie.

Zdaniem autorów analizy jest jeszcze za wcześnie, by określić, jaki będzie poziom emisji w 2021 r. i później. Na długoterminową tendencję w zakresie globalnych emisji z paliw kopalnych znaczący wpływ będą miały działania na rzecz odbudowy światowej gospodarki po kryzysie wywołanym pandemią COVID-19.

Wielka Brytania przyspiesza dekarbonizację. Cel redukcji emisji do 2030 r. ambitniejszy od Unii Europejskiej

Po Unii Europejskiej i Chinach teraz także Wielka Brytania zaostrza swoje ambicje w kwestii klimatu.

Pozostało 8 proc. budżetu węglowego

Niewątpliwie zatem porozumienie z grudnia 2015 r. wpłynęło na tempo realizacji celów klimatycznych. Jednak eksperci w Global Carbon Budget wskazują, że osiągnięcie postawionych celów w obszarze zapobiegania globalnemu ociepleniu może wymagać jeszcze większych wysiłków.

Informują oni, że jeżeli świat chce utrzymać ocieplenie planety pod progiem 1,5ºC, to pozostało nam zaledwie 8 proc. tzw. budżetu węglowego. To mniej niż dziesięciokrotność obecnego poziomu rocznych emisji.

Budżetem węglowym (ang. „carbon budget”) nazywa się wartość określającą, ile dwutlenku węgla można wprowadzić do atmosfery, aby wzrost temperatury zatrzymał się na określonym poziomie (poniżej określonego progu). Budżet węglowy ustala się dla konkretnego poziomu ocieplenia, np. „o 1,5°C”, „o 2°C”, „3°C” itd.

Oblicza się budżet węglowy całkowity albo pozostały. Całkowity budżet węglowy oznacza  ilość dwutlenku węgla, jaką można wprowadzić do atmosfery (zazwyczaj liczoną od początku rewolucji przemysłowej, ponieważ przed nią emisja CO2 była nieznaczna), by temperatura pozostała poniżej wybranego progu. O pozostałym budżecie węglowym mówi się natomiast, określając wartość całkowitego budżetu węglowego pomniejszonego o tę ilość CO2, która już została wyemitowana do atmosfery.

Według naukowców sprostanie celom, jakie zostały wyznaczone w porozumieniu paryskim, wymagać będzie w dekadzie 2020-2030 zmniejszania emisji dwutlenku węgla o 1-2 Gt CO2 rocznie, co daje łącznie od 25 proc. do 50 proc. spadku emisji.

Co robić, by trwale i znacząco obniżyć emisję CO2?

„Gwałtowny spadek emisji w 2020r. spowodowany pandemią COVID-19, pokazuje jak daleko idące zmiany powinny zajść w gospodarce, abyśmy mogli zmieścić się w dostępnym, wciąż szybko malejącym budżecie CO2”, mówi Zofia Wetmańska, analityczka WiseEuropa.

Ekspertka zaznacza jednak, że „obecnie rejestrowany trend nie będzie trwały, ponieważ wynika on przede wszystkim z restrykcji drastycznie ograniczających działalność gospodarczą, a tym samym mających negatywny wpływ na globalny system społeczno-ekonomiczny”.

„Dlatego też niezwykle ważna jest decyzja o podniesieniu unijnego celu redukcji do 55 proc. w 2030 r.”, podkreśla Wetmańska, wyjaśniając, że krok ten „pozwala na praktyczne wbudowanie celu osiągnięcia neutralności klimatycznej do połowy wieku w dziś projektowane strategie rozwoju poszczególnych sektorów i podejmowane decyzje inwestycyjne”.

Wczoraj (11 grudnia) w przededniu rocznicy porozumienia paryskiego Rada Europejska zdecydowała o zwiększeniu celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do 2030 r. do „co najmniej 55 proc”, chociaż nie brak głosów, że to zbyt mało.

Szczyt G20: Największe gospodarki świata lekceważą ochronę klimatu?

Największe gospodarki świata nadal hojnie wspierają przemysł energochłonny, który jest na bakier z dbaniem o środowisko i klimat.

Polska powyżej średniej unijnej w kwestii emisji – jak to zmienić?

W 2019 r. emisje naszego kraju ze spalania paliw kopalnych wyniosły 320 mln ton CO2, co stanowi 0,8 proc. emisji światowych i plasuje nas na 20. miejscu w świecie, praktycznie ex aequo z Francją, krajem o znacznie większej populacji.

W 2019 r. polskie emisje spadły o 4,5 proc. w porównaniu do rekordowego  2018 r. Emisje wyniosły 8,5 t CO2 per capita, czyli znacznie powyżej unijnej średniej wynoszącej 6,6 t.

„Miejsce w pierwszej dwudziestce największych światowych emitentów nie jest miejscem zaszczytnym. Analiza zmian skali emisji z różnych źródeł w Polsce ponownie potwierdza, że mamy problem z rosnącymi emisjami ze spalania ropy i gazu”, zwraca uwagę Urszula Stefanowicz z Koalicji Klimatycznej.

Jak podkreśla ekspertka, znaczące obniżenie emisji wymaga „nie tylko przyspieszenia tempa odchodzenia od węgla w energetyce i ciepłownictwie, ale też przemyślenia planów odnośnie gazu i ograniczenie nowych inwestycji w infrastrukturę gazową”.

„Niezbędne są też głębokie zmiany w transporcie, szczególnie drogowym. Nie można pozwolić, by emisje w tym obszarze nadal rosły. Samo mówienie o elektromobilności nie wystarczy. Nawet jej szybki rozwój to tylko jedna część odpowiedzi na obecne wyzwania. Samochodów na drogach musi być mniej, a zaniedbany transport zbiorowy trzeba „postawić na nogi”, by jednocześnie zmniejszyć wykluczenie transportowe”, uważa Stefanowicz.

„Lista wyzwań jest długa, ale w kontekście nowego celu klimatycznego UE na 2030 r., konieczny będzie powrót do pracy nad Krajowym planem na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030. Ten plan trzeba przebudować, i to głęboko. Rząd musi pochylić się także nad długoterminową strategią dojścia do neutralności klimatycznej przed 2050 r.”, wskazuje.