Smog w Polsce znów groźny

smog, żródło: polskialarmsmogowy.pl

smog, żródło: polskialarmsmogowy.pl

W 12 miastach Polski ponownie ogłoszono alarm smogowy, a ich mieszkańcy zachęcani są do pozostawania w domach. Rząd postanowił co prawda przygotować program antysmogowy, ale – jak tłumaczyła premier Beata Szydło – ten proces wymaga czasu. Tymczasem na 50 najbardziej zanieczyszczonych miast Europy aż 33 są w Polsce.

 

Według szacunków Europejskiej Agencji Środowiska zanieczyszczenie powietrza przyczynia się do przedwczesnej śmierci 48 tys. Polaków rocznie (tylko w Warszawie – ok. 3 tys.). Oznacza to, że z tego powodu umiera 15 razy więcej osób niż w wypadkach drogowych. Ponadto, tylko z powodu oddychania zanieczyszczonym powietrzem, mieszkańcy naszego kraju żyją średnio aż o 9 miesięcy krócej. Tak źle – alarmują eksperci – nie było od lat.

Problem ten nie budził jednak dotychczas obaw ministra zdrowia. „Nie ma w tej chwili żadnego powodu do paniki” – zapewniał Konstanty Radziwiłł jeszcze na początku miesiąca. „Lubimy mówić o zagrożeniach troszkę bardziej teoretycznych w sytuacji, kiedy styl życia, jaki przyjmujemy, jest wielokrotnie bardziej szkodliwy” – przekonywał.

Szydło: Tego nie można zrobić z dnia na dzień

Premier Beata Szydło przypomniała, że PiS udowodniło już swoją skuteczność w realizacji ambitnych programów. „I dokładnie tak będzie z programem smogowym: przyjmiemy harmonogram działań, przyjmiemy program działania i konsekwentnie krok po kroku będziemy go wcielać w życie” – zapewniła.

„To nie jest tak, że ambitny program można zrealizować z dnia na dzień, ale ambitne programy po to się tworzy, żeby skutecznie wcielać je w życie” – dodała premier jeszcze przed wtorkowym posiedzeniem rządu, na którym ministrowie rozpatrywali rekomendacje Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów ws. programu antysmogowego pod nazwą „Czyste powietrze”.

Od przyszłego roku będzie lepiej

Zgodnie z projektem resortu rozwoju, od przyszłego roku nie będzie można sprzedawać ani montować w Polsce kotłów na paliwa stałe, które nie będą miały najwyższej, piątej klasy parametrów emisyjnych. Będzie to dotyczyło kotłów o mocy nie większej niż 500 kW, czyli tych stosowanych w domach jednorodzinnych. Według informacji rządu prace nad standaryzacją jakości paliw stałych, w tym węgla, resort energii podjął już w zeszłym roku.

Eksperci ostrzegają

Główną przyczyną tego, że Polacy oddychają najbrudniejszym powietrzem w Europie jest – według ekspertów – nie tylko palenie śmieciami, ale też przestarzałe piece i brak norm na paliwa stałe używane do ogrzewania domów. Specjaliści podkreślają, że Polska jest jedynym krajem w Europie, w którym w tej dziedzinie nie obowiązują żadne normy.

Według ostatnich danych Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska dotyczących zanieczyszczenia powietrza, największe w Europie stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu i jedno z najwyższych na kontynencie stężeń tzw. pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5 odnotowuje się właśnie w Polsce.

Eksperci zwracają też uwagę, że smog jest szczególnie dokuczliwy w miejscowościach położonych w dolinach, kotlinach i innych zagłębieniach terenu, gdzie wiatr go nie wywiewa. Szczególnie daje się to odczuć w czasie wyżów meteorologicznych, gdy występuje zjawisko inwersji, tzn. że bliżej powierzchni ziemi powietrze jest zimniejsze niż w wyższych warstwach atmosfery.

Zauważają także, że do zalegania smogu w polskich miastach przyczynia się nieprzemyślany układ urbanistyczny. Urbaniści podkreślają, że miasta powinny być budowane tak, żeby uwzględnić w nich osie zapewniające przepływ powietrza, bo gęsta zabudowa i ukształtowanie terenu tę cyrkulację zakłócają.

Problem najbiedniejszych

Ministerstwo Energii nie wie, kiedy normy dotyczące paliw stałych wejdą w życie. Na razie resort zamierza obniżyć ceny prądu dla tych, którzy ogrzewają mieszkania grzejnikami elektrycznymi. Jednak nawet jeśli będzie specjalna taryfa, to ludzi opalających domy węglem, drewnem i wszystkim innym co da się spalić (szacuje się, że jest to ok. 3 mln gospodarstw domowych), najprawdopodobniej nie będzie stać na wymianę swojej instalacji na elektryczną (tani piec kosztuje bowiem ok, 1,2 tys. zł., a piec 5. klasy, które zamierza wprowadzać rząd – ok. 6-8 tys. zł.).

Już dziś istnieją bowiem państwowe i samorządowe dopłaty do wymiany pieców w domach jednorodzinnych na gazowe, ale nadal nie wszystkich właścicieli tych domów na to stać – wymagany jest wkład własny, na który brak im pieniędzy. Resort rozwoju przewiduje nawet 80-procentowe dofinansowanie wymiany pieców na bardziej ekologiczne pod warunkiem jednak wcześniejszej termomodernizacji. A ta znów wymaga nakładów, na które najbardziej potrzebujących nie stać.

Program ochrony powietrza już był

Tymczasem już od września 2015 r. Krajowy Program Ochrony Powietrza wprowadzał poprzedni rząd PO i PSL. Zakładał m.in. wprowadzenie norm jakości opału i norm urządzeń grzewczych dopuszczanych do obrotu na rynku. Przewidywał także edukację w tej dziedzinie i profilaktykę chorób wynikającymi ze złej jakości powietrza.

Pod koniec kadencji przyjął również tzw. konwencję antysmogową. Zakładano w niej m.in. możliwość przeniesienia części kompetencji na samorządy, które mogłyby przyjmować tzw. uchwały antysmogowe, ograniczające zużycie „brudnych” paliw i stosowanie urządzeń niskoemisyjnych.