Słowacja gotowa zapłacić za rosyjski gaz w rublach

slowacja-platnosci-gaz-ruble-rosja-sankcje-wojna-ukraina-dywersyfikacja-import-dostawy-litwa-putin-szantaz-rosyjskie-surowce

Inne państwa zapowiadają, że nie przystaną na żądanie Władimira Putina. [Canva]

Słowacja nie może sobie pozwolić na zaprzestanie importu rosyjskiego gazu i jeśli zajdzie taka konieczność będzie płacić za niego w rublach, przekazał wczoraj (3 kwietnia) słowacki minister gospodarki Richard Sulík.

 

 

Władimir Putin zażądał w ubiegłym tygodniu, aby „nieprzyjazne państwa” – w tym cała Unia Europejska – od 1 kwietnia płaciły za gaz z Rosji w rublach. W przeciwnym razie kontrakty z tymi państwami mogłyby zostać wstrzymane.

Zdaniem ekspertów Putin chce w ten sposób ratować krajową gospodarkę, która pod wpływem nakładanych przez Zachód sankcji zmaga się z kryzysem.

Tymczasem państwa Europy są w dużym stopniu uzależnione od rosyjskich surowców. Ok. 45 proc. gazu dostarczanego do Unii Europejskiej pochodzi z Rosji. Najbardziej uzależnione od tego surowca są Finlandia i Łotwa, gdzie odsetek importu z Rosji wynosi ponad 90 proc. 

Słowacja obecnie importuje ok. 85 proc. swojego gazu z Rosji, co również plasuje ją w czołówce najbardziej uzależnionych od rosyjskiego gazu krajów w UE.

Które kraje UE najbardziej polegają na surowcach z Rosji? [INFOGRAFIKA]

UE chce uniezależnić się od surowców z Rosji. Jakie ma alternatywy?

Słowacja się ugina

„Aby nie stracić dostaw (gazu – red.) będziemy płacić za niego w rosyjskiej walucie, jeśli nie dojdziemy do innego porozumienia”, powiedział Sulík. „Jeśli jest warunek, aby zapłacić w rublach, płacimy w rublach”, zaznaczył.

Słowacki minister podkreślił, że popiera potrzebę dywersyfikacji energetycznej, ale proces ten zajmie kilka lat.

Dodał, że nie można też wstrzymać importu gazu, mimo że sezon grzewczy się już kończy, ponieważ sektor przemysłu nadal będzie go potrzebował.

Według Sulíka Słowacja ma sześć tygodni na podjęcie decyzji w jaki sposób będzie płacić za gaz. Ostatnią płatność wykonano pod koniec marca w euro, a kolejna ma nastąpić 20 maja. 

Nie wszyscy zgadzają się jednak ze słowami Sulíka. Polityk partii OĽaNO Andrej Stančík stwierdził, że „to był duży błąd, zwłaszcza w dniu, gdy świat dowiedział się o masakrach ukraińskiej ludności cywilnej”. 

Wczoraj światło dzienne ujrzały zdjęcia i nagrania z miasta Bucza pod Kijowem, gdzie miejscowi cywile mieli być poddawani egzekucjom. 

Według Stančíka „wypowiedź Sulíka została już zauważona w Rosji, a tamtejsze media zaczęły ją rozpowszechniać jako propagandę”.

Litwa zrezygnowała z dostaw gazu z Rosji. Jako pierwsza w UE

Pozwala na to pełne wykorzystanie terminala do odbioru gazu skroplonego, jaki działa w Kłajpedzie.

Inni odmawiają

Kilka państw europejskich zapowiedziało, że nie będą płacić za rosyjski surowiec w rublach. Przeciw takiemu rozwiązaniu opowiedziały się już m.in. Niemcy, Francja czy Polska.

„Jeżeli taki szantaż będzie zastosowany wobec Polski, to my się temu szantażowi nie poddamy”, przekazał premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że Putin – stawiając takie żądania – chce złamać unijne sankcje.

Również rząd Bułgarii podkreślił, że pomimo wezwań ze strony Rosji, nie zapłaci za gaz w rosyjskiej walucie. „Kontrakt wyraźnie określa sposób płatności i nie obejmuje rubli”, powiedział bułgarski minister energii Aleksander Nikołow.

„Otrzymaliśmy oficjalne żądanie zapłaty za gaz w rublach. Jednak nasz kraj, płacąc za gaz, zamierza trzymać się ogólnoeuropejskiego stanowiska i nie ulegać presji. Obecne kontrakty nigdzie nie mówią, że za gaz można płacić w rublach”, zaznaczył.

Dodał, że jeśli dojdzie do odcięcia dostaw rosyjskiego gazu, Bułgaria będzie prowadziła rozmowy z krajami sąsiednimi ws. dostaw skroplonego gazu ziemnego.

Tymczasem Litwa – jako pierwsze państwo w UE – całkowicie zrezygnowała z gazu z Rosji. Litewskie Ministerstwo Energetyki poinformowało, że od początku kwietnia w krajowym systemie przesyłowym nie ma już gazu importowanego z tego kraju.