Serbia zamyka największe wysypisko śmieci w Europie

Wysypisko śmieci, źródło: pxhere, fot. Alan Levine (CC0 for Public Domain Dedication)

Wysypisko śmieci, źródło: pxhere, fot. Alan Levine (CC0 for Public Domain Dedication)

Przyjmujące dziennie aż 4,5 tys. ton odpadków wysypisko w Vinčy niedaleko Belgradu zostanie zamknięte. Przyczyniła się do tego m.in. seria pożarów składowiska, które śmierdzącym dymem zatruwały m.in. serbską stolicę.

 

Położona około 15 kilometrów na wschód od Belgradu Vinča leży bardzo blisko zakola Dunaju. To w tej okolicy archeologowie odkryli cenne pozostałości osad ludzkich sięgających nawet czasów neolitycznych.

Ale od przeszło 40 lat to miejsce kojarzy się także Serbom z czymś innym – ogromnym wysypiskiem śmieci, które w ocenie należącej do Grupy Banku Światowego Międzynarodowej Korporacji Finansowej (IFC) jest największym w Europie.

Zmiany klimatu: Jesteśmy na rozstaju dróg i każdy rok ma znaczenie [WYWIAD]

O tym dlaczego nowy raport IPCC można nazwać największym „konsensusem opartym na wiedzy” oraz o jego alarmujących wnioskach rozmawialiśmy z Aleksandrą Kardaś, fizyczką atmosfery i popularyzatorką nauki z portalu Nauka o Klimacie.

68 hektarów śmieci

Składowisko dziennie przyjmuje nawet 1,5 tys. ton śmieci pochodzących z gospodarstw domowych i ponad 3 tys. ton odpadów budowlanych czy przemysłowych nie tylko z liczącej 1,5 mln mieszkańców serbskiej stolicy, ale także z 13 okolicznych gmin.

Istniejące od 1977 r. wysypisko obejmuje powierzchnię 68 hektarów, według różnych szacunków zalega na nim już nawet 9,5 mln ton śmieci, których nie poddano jeszcze żadnemu przetworzeniu. Niektóre zwały takich odpadków mają nawet 70 metrów wysokości.

Wysypisko w Vinčy nie spełnia żadnych nowoczesnych wymogów ekologicznych, a do tego zarządzanie nim pozostawia wiele do życzenia. Składowane tam śmieci coraz częściej się zapalają, a pożary emitują dużą ilość gęstego i śmierdzącego dymu, który dociera nawet do Belgradu.

Najdłużej trwające pożary wysypiska miały miejsce w 2017, 2019 i 2020 r., ale sierpniu bieżącego roku także były dotkliwe. Smród wymieszanego z chemikaliami dymu utrzymywał się w niektórych częściach Belgradu przez kilka dni.

Burmistrz serbskiej stolicy Zoran Radojičić wzywał mieszkańców, aby nie otwierali okien, a na napewno nie zostawiali ich otwartych gdy wychodzą z domu. „Zapewniam jednak, że nie ma powodu do paniki. Choć dym jest bardzo nieprzyjemny, to nie jest trujący” – przekonywał. Wielu Belgradczyków jednak to nie uspokajało.

Nie dwutlenek węgla, a metan? Niepozorny gaz cieplarniany może przesądzić o zmianach klimatycznych

Ograniczenie jego emisji może spowolnić tempo globalnego ocieplenia o 30 proc.

Zagrożenie dla klimatu

Wysypisko w Vinčy jest jednak nie tylko źródłem zanieczyszczeń dla okolicznego powietrza, ale także dla ziemi oraz wód Dunaju. A ponadto jest problemem, który ma swój wymiar globalny, bo składowisko od początku swojego istnienia wyemitowało do atmosfery ponad 4 mld metrów sześciennych metanu, który jest jednym z najważniejszych gazów cieplarnianych.

Organizacje ekologiczne oraz ruchy miejskie od lat apelowały o zamknięcie podbelgradzkiego wysypiska. W 2019 r. władze Belgradu, w ramach publiczno-prywatnego partnerstwa z francusko-japońskim konsorcjum Suez-Itoch rozpoczęły budowę nowego składowiska odpadów. Częścią tego kompleksu mają także być oczyszczalnia ścieków oraz spalarnia śmieci produkująca energię elektryczną.

Ponieważ nowe składowisko jest już niemal gotowe, podjęto decyzję o likwidacji tego w Vinčy. „Z powodu 40 lat zrzucania tam śmieci w sposób niezgodny z regulacjami środowiskowymi mieliśmy już wiele pożarów. Mam jednak nadzieję, że nigdy nie będziemy już mieć z tym problemów” – powiedziała serbska minister środowiska Irena Vujović.

Zamknięte wysypisko ma zostać najpierw zabezpieczone przed osuwaniem się, a potem – do 2023 r. – zrekultywowane. Jego zamknięcie to także element wartego 15 mld euro rządowego programu inwestycji w rozwiązania prośrodowiskowe, którego realizacja jest jednym z warunków serbskiej akcesji do Unii Europejskiej.