Raport IPCC o zmianach klimatycznych: „Czerwony alarm dla ludzkości”

naukowcy nie mają wątpliwości co do tego, że nasza planeta ogrzewa się pod wpływem działalności człowieka. W klimacie Ziemi zaszły gwałtowne i rozległe zmiany, a niektóre z ich skutków są nieodwracalne. [fot. CANVA]

Naukowcy dostrzegają zmiany klimatu Ziemi we wszystkich jej regionach i w obrębie całego systemu klimatycznego, czytamy w najnowszym raporcie Międzynarodowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC). Niektórych z nich – takich jak postępujące podnoszenie się poziomu mórz – nie da się powstrzymać w ciągu setek do tysięcy lat.

 

Opublikowana dziś (9 sierpnia) pierwsza część najnowszego, szóstego z kolei raportu o globalnym ociepleniu została opracowana i przyjęta przez 234 autorów i autorek oraz 195 rządów, w oparciu o 14 tys. publikacji naukowych z ostatnich lat. Ta dogłębna analiza jest największą aktualizacją stanu wiedzy w dziedzinie nauk o klimacie od sprawozdania IPCC z 2014 r. i przełomowego Raportu Specjalnego nt. ocieplenia o 1,5°.

Przedstawia ona fizyczne podstawy przeszłych, obecnych i przyszłych zmian klimatu. Szczegółowo wyjaśnia również w jaki sposób emisje wywołane działalnością człowieka prowadzą do fundamentalnych zmian w systemie klimatycznym naszej planety.

Antonio Guterres, sekretarz generalny ONZ, powiedział: „Dzisiejszy raport  IPCC to czerwony alarm dla ludzkości. Syreny alarmowe ogłuszają, a dowody są niepodważalne: emisje gazów cieplarnianych pochodzące ze spalania paliw kopalnych i wylesiania dławią naszą planetę i narażają miliardy ludzi na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Globalne ocieplenie dotyka każdego regionu Ziemi, a wiele zmian staje się nieodwracalnych.

Uzgodniony na szczeblu międzynarodowym próg 1,5 stopnia Celsjusza jest niebezpiecznie blisko. (…) Jedynym sposobem zapobieżenia przekroczeniu tego progu jest pilne zwiększenie naszych wysiłków i realizacja najbardziej ambitnej ścieżki”, dodał.

Gospodarka światowa może tracić nawet 2,3 bln euro rocznie na skutek zniszczenia bioróżnorodności

Blisko połowa światowego PKB jest uzależniona od środowiska naturalnego oraz jego zasobów.

Emisje wywołane działalnością człowieka odpowiadają za prawie całe globalne ocieplenie

Wniosek jest jeden: naukowcy nie mają wątpliwości co do tego, że nasza planeta ogrzewa się pod wpływem działalności człowieka. W klimacie Ziemi zaszły gwałtowne i rozległe zmiany, a niektóre z ich skutków są nieodwracalne. Dzięki postępom w nauce, naukowcy mają dowody na to, że to ludzkość wpłynęła na cały system klimatyczny.

Według IPCC nie jest już możliwe, aby ograniczyć wzrost temperatur do 1,5°C bez przekroczenia tego progu. W najbardziej ambitnej ścieżce emisji osiągniemy 1,5°C w czwartej dekadzie XXI wieku, następnie przekroczymy 1,6°C, a pod koniec wieku temperatura spadnie do 1,4°C. Obecnie jednak jesteśmy na kursie na 2.7°C do 2100.

Naukowcy twierdzą, że w najbliższym czasie należy ograniczyć emisję innych gazów cieplarnianych oprócz CO2. Za szczególnie niepokojący dla środowiska uznaje się metan. Decydenci muszą wdrożyć plany osiągnięcia zeroemisyjności, podkreślają badacze. Usuwanie CO2 to kluczowe narzędzie na drodze do zerowej emisji netto, ale będzie użyteczne ono tylko wówczas, gdy towarzyszyć będą mu szybkie i głębokie redukcje emisji.

Wskutek działalności człowieka klimat ogrzewa się w tempie niespotykanym od co najmniej ostatnich 2000 lat, podkreślają naukowcy. Dokument stwierdza ponadto, że wzrost stężenia gazów cieplarnianych od ok. 1750 r. jest jednoznacznie spowodowany działalnością człowieka.

Jak wynika z raportu, w 2019 r. atmosferyczne stężenie CO2 było wyższe niż kiedykolwiek w ciągu co najmniej 2 mln lat, a stężenie metanu i podtlenku azotu było wyższe niż kiedykolwiek w ciągu co najmniej 800 tys. lat. Co więcej, tempo ocieplania jest coraz szybsze – globalne temperatury powierzchni ziemi wzrastają szybciej od 1970 r. niż w jakimkolwiek innym 50-letnim okresie w ciągu co najmniej ostatnich 2 tys. lat.

Ogromne pożary na Sardynii. Francja i Grecja pomagają ugasić ogień

W wyniku pożarów, które nawiedziły Sardynię, zniszczeniu uległy liczne gospodarstwa i okoliczna przyroda.

Pożary i powodzie będą coraz częstsze

Jak podkreślają naukowcy, postępy w nauce o atrybucji – analizującej, w jakim stopniu działalność człowieka wpłynęła na poszczególne zjawiska pogodowe – pozwoliły jasno stwierdzić, że przyczyniamy się do zwiększenia prawdopodobieństwa wystąpienia i nasilenia zjawisk ekstremalnych tj. upały, silne opady, susze, czy cyklony tropikalne.

Trudniejsze do zbadania okazują się susze, jednak posiadamy wystarczające dowody na to, że zwłaszcza północno-wschodnia Afryka Południowa, basen Morza Śródziemnego, południowa Australia i zachodnie wybrzeże Ameryki Północnej borykają się z problemem większego ich występowania.

Z drugiej strony, Europa Północna, część Ameryki Północnej oraz południowa Afryka zmagają się z silniejszymi opadami, jednak na ten moment brakuje danych, aby opisać sytuację w tych regionach.

Istotną aktualizacją jest analiza zdarzeń złożonych – na przykład fal upałów i susz występujących w krótkim odstępie czasowym lub nawet jednocześnie. Stanowią one szczególne zagrożenie, ponieważ często pozostawiają społecznościom niewiele czasu na regenerację pomiędzy kolejnymi wydarzeniami. W raporcie stwierdzono, że wpływ człowieka prawdopodobnie zwiększył możliwość wystąpienia złożonych zjawisk ekstremalnych od lat 50. ubiegłego wieku.

Raport uwzględnia również punkty krytyczne, do których należą między innymi znaczne nasilenie topnienia lądolodów, wymieranie lasów, czy gwałtowne zmiany w cyrkulacji oceanicznej. Mimo że prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest mniejsze, mogą one mieć katastrofalne skutki w skali globalnej i regionalnej.

Grenlandia topnieje dwa razy szybciej niż zazwyczaj. Dziennie znika ponad 8 mld ton lodu

Temperatury notowane na Grenlandii w ostatnich dniach należą do najwyższych w historii pomiarów.

Co musimy zrobić, by powstrzymać zmiany klimatu?

Porozumienie Paryskie ustala cel wzrostu temperatury do końca wieku na nie więcej niż 2°C, a najlepiej nie więcej  niż 1,5°C. Raport nie pozostawia tu żadnych wątpliwości: zarówno granica ocieplenia wynosząca 1,5°C, jak i 2°C zostanie przekroczona w XXI w., o ile nie wprowadzimy daleko idącego ograniczenia emisji CO2 i innych gazów cieplarnianych: do zera netto około lub niedługo po 2050 r.

Paweł Czyżak, szef działu klimatu i energii z Fundacji Instrat, komentuje sprawozdanie: „Kolejny raport IPCC pokazuje ponad wszelką wątpliwość,  że to my jesteśmy odpowiedzialni za zmianę klimatu. Za coraz dotkliwsze susze, pożary, powodzie i huragany możemy winić tylko samych siebie (lub nasze rządy).

Kraje i instytucje odpowiedzialne za 68% światowego PKB ustaliły lub są w trakcie ustalania celów neutralności klimatycznej. Polski rząd uchyla się od oficjalnego ogłoszenia takiego celu, ulegając presji lobby węglowego, skazując obywateli na ucieczkę miejsc pracy i zielonych inwestycji, zapaść przemysłu, wzrost cen energii, a wreszcie spowolnienie gospodarki.

Czy na pewno chcemy, żeby w woj. łódzkim co lato brakowało wody w kranie, gdańską starówkę zalał Bałtyk, a wielkopolskie jeziora zamieniły się w pustynię? Za brak działań na rzecz ochrony klimatu winę ponosi nasz rząd. Polska coraz bardziej oddala się od Europy, kwestionując ustalenia naukowców i międzynarodowe porozumienia, a jednocześnie uzależniając się od importu surowców ze Wschodu. Czy tego, jako Polki i Polacy, chcemy?”, pyta ekspert.

Jak wynika z raportu, obecnie mierzymy się ze skutkami przeszłych emisji dwutlenku węgla, chcąc uniknąć dokładania kolejnych. Ograniczenie globalnego ocieplenia spowodowanego działalnością człowieka do określonego poziomu wymaga więc ograniczenia skumulowanych emisji CO2, osiągając co najmniej zerową emisję CO2 netto w połączeniu ze znaczącą redukcją emisji innych gazów cieplarnianych.

Według raportu, ilość CO2, którą możemy jeszcze uwolnić do atmosfery to około 400 Gt CO2, jeśli mamy mieć 67 proc. szans na utrzymanie wzrostu temperatur na świecie poniżej 1,5°C. Ponadto, w dokumencie stwierdzono, że stężenie metanu i podtlenku azotu jest obecnie wyższe niż w jakimkolwiek punkcie w ciągu ostatnich 800 tys. lat.

Alok Sharma, prezydent COP26, komentując raport, powiedział: „Nasze przesłanie do każdego kraju, rządu, biznesu i części społeczeństwa jest proste. Następna dekada jest decydująca, kierujcie się nauką i przyjmijcie na siebie odpowiedzialność za utrzymanie celu 1,5°C.

Możemy to zrobić razem, wychodząc z ambitnymi celami redukcji emisji na 2030 r. i długoterminowymi strategiami ze ścieżką do zera netto do połowy wieku, a także podejmując działania już teraz, aby odejść od energetyki węglowej, przyspieszyć wprowadzanie pojazdów elektrycznych, rozwiązać problem wylesiania i zmniejszyć emisje metanu”, dodał.