Putin i Erdogan porozumieli się ws. budowy Turkish Stream

Zgodnie z zapowiedziami do spotkania prezydentów Rosji Władimira Putina i Turcji Recepa Tayyipa Erdogana doszło w pierwszym dniu 23. Światowego Kongresu Energetycznego w Stambule. W kongresie uczestniczą przedstawiciele 85 państw.

Tańszy gaz dla Turcji

„Jesteście świadkami podpisania międzyrządowego porozumienia ws. budowy Turkish Stream” – oświadczył Władimir Putin na konferencji prasowej po podpisaniu umowy. Zwrócił przy tym uwagę, że uzgodnioną częścią tego projektu i elementem rozszerzenia dwustronnej współpracy jest mechanizm zapewniający Turcji niższą cenę rosyjskiego gazu. Według rosyjskiego ministra ds. energii Aleksandra Nowaka Gazprom i jego turecki odpowiednik Botas już dostały zadanie określenia kwoty tej obniżki.

Turecki Potok ma być gotowy za trzy lata

Projekt budowy gazociągu Turecki Potok był głównym tematem rozmów obu przywódców. Według Aleksieja Millera, zgodnie z osiągniętym przez Putina i Erdogana porozumieniem, obie nitki tego gazociągu powinny być gotowe do grudnia 2019 r. Wcześniej prezes Gazpromu powiedział również, że zgodnie z rosyjsko-tureckim porozumieniem, każda z dwóch nitek nowego gazociągu będzie miała moc przesyłową 15,75 mld metrów sześciennych, a pierwsza z nich ma trafiać na rynek turecki. Według Millera realizacja tego projektu będzie kosztować w przybliżeniu 11,4 mld euro. Przed poniedziałkowym spotkaniem z Putinem prezydent Turcji zastrzegł, że dalszy rozwój drugiej nitki Turkish Stream będzie zależeć od sytuacji na europejskim rynku gazu.

>> Czytaj więcej o gazociągu Turkish Stream

Jednak część analityków rynku naftowego sceptycznie ocenia rentowność projektu Turkish Stream. Francuska agencja prasowa AFP przywołuje np. ocenę eksperta firmy IHS Energy Andrew Neffa, który uważa oczekiwania Rosjan i Turków dotyczące rentowności Tureckiego Potoku za wygórowane, a termin pierwszych dostaw gazu (już w przyszłym roku) za „zbyt optymistyczny".

Turkish Stream

Wcześniej Moskwa planowała budowę magistrali South Stream przez Bułgarię, jednak wobec sprzeciwu Komisji Europejskiej zrezygnowała z tego projektu i pod koniec 2014 r. podjęła rozmowy w tej sprawie z Turcją. Na początku września Gazprom poinformował natomiast, że otrzymał wstępne zezwolenie Ankary na realizację tego projektu. Zakłada on, że gaz z Rosji przez Morze Czarne ma docierać – z pominięciem pozostałych państw europejskich – do europejskiej części Turcji. Turkish Stream będzie miał swój początek w stacji kompresorowej Russkaja koło Anapy, na północnym wybrzeżu Morza Czarnego, a koniec – w miejscowości Kiyikoy w europejskiej części Turcji. Według rosyjskiego koncernu strona turecka oferuje możliwość dostarczania gazu do granicy turecko-greckiej. 

Rosyjska elektrownia atomowa na południu Turcji

W pierwszym dniu Światowego Kongresu Energetycznego Putin i Erdogan omawiali też plany dotyczące budowy siłowni atomowej. Rosjanie mają ją zbudować na południu Turcji w miejscowości Akkuyu. Koszt tej inwestycji szacowany jest na prawie 18 mld euro.

„Właśnie teraz, poprzez złożenie podpisów, podjęliśmy decyzję o intensyfikacji prac nad budową Turkish Stream” – mówił Erdogan. Podkreślił przy tym, że w dziedzinie energetyki zapadła także druga decyzja. „Inna ważna kwestia to pierwsza w historii Turcji elektrownia jądrowa w Akkuyu. Tu zgodziliśmy się, że trzeba jeszcze bardziej przyspieszyć tempo budowy. Jestem pewien, że zdołamy nadrobić zaległości powstałe w ostatnim czasie” – powiedział prezydent Turcji.

Koniec konfliktu rosyjsko-tureckiego?

Media zwracają uwagę, że jest to pierwsza wizyta Putina w Turcji po ociepleniu stosunków rosyjsko-tureckich, która nastąpiła w czerwcu, po wielu miesiącach napięć. Powodem napięć było zestrzelenie przez siły tureckie rosyjskiego bombowca Su-24, który w listopadzie zeszłego roku naruszył przestrzeń powietrzną Turcji przy granicy z Syrią. Wtedy Rosja zawiesiła m.in. prace nad Tureckim Potokiem.

>> Czytaj więcej o zestrzeleniu rosyjskiego Su-24

Jednak Putin i Erdogan różnią się wciąż w ocenie sytuacji w Syrii. Moskwa, która zaangażowała się militarnie w trwający tam konflikt, popiera reżim prezydenta Baszara el-Asada, natomiast Ankara chciałaby odsunąć go od władzy. Konflikt syryjski był także, obok dwustronnej współpracy militarnej i gospodarczej, jednym z tematów poniedziałkowych rozmów prezydentów w Stambule. (bb)