Prezydenci Warszawy, Bratysławy, Budapesztu i Pragi apelują do UE ws. klimatu

Prezydenci czterech wyszehradzkich stolic wystosowali wspólny list przed szczytem UE ws. budżetu. Apelują o utrzymanie w nim polityki klimatycznej i bezpośrednie wsparcie dla miast (Photo by Li-An Lim on Unsplash)

Prezydenci czterech wyszehradzkich stolic wystosowali wspólny list przed szczytem UE ws. budżetu. Apelują o utrzymanie w nim polityki klimatycznej i bezpośrednie wsparcie dla miast (Photo by Li-An Lim on Unsplash)

Prezydenci Bratysławy, Budapesztu, Pragi i Warszawy napisali wspólny list do Komisji Europejskiej i przywódców państw członkowskich Unii Europejskiej. Przed unijnym szczytem apelują w nim m.in. o zwiększenie celów klimatycznych i wsparcie samorządów w walce ze zmianami klimatycznymi.

 

W swoim liście czterej prezydenci wyszehradzkich stolic przypominają, że zarządzają miastami, w których w sumie żyje aż 5 mln z 60 mln mieszkańców państw grupy V4 i które odpowiadają za 20 proc. potencjału gospodarczego Polski, Czech, Słowacji i Węgier.

Pod listem podpisali się prezydenci Warszawy Rafał Trzaskowski, Bratysławy – Matús Vallo, Budapesztu – Gergely Karácsony oraz Pragi – Zdeněk Hřib. Zaapelowali w nim do Komisji Europejskiej i krajów członkowskich o poparcie dla Zielonego Ładu, zwiększenie unijnych celów klimatycznych i wsparcie dla samorządów w walce z kryzysem klimatycznym.

List powstał przed wideoszczytem UE, który odbędzie się w najbliższy piątek (19 czerwca) i omawiane na nim będą głównie – znowelizowana przez KE propozycja Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027 oraz projekt wartego 750 mld euro Funduszu Odbudowy, jaki ma pomóc w odbudowie europejskich gospodarek po pandemii koronawirusa.

Czterej prezydenci wyszehradzkich stolic w swoim liście stwierdzają, że instrumenty stworzone w celu wywołania ożywienia gospodarczego po pandemii nie mogą ignorować nasilającego się kryzysu klimatycznego, który – ich zdaniem – jest wyzwaniem jeszcze większym niż same koronawirus. „Europejski Zielony Ład musi być integralną częścią strategii naprawy gospodarczej UE” – podkreślają

Przekonują więc, że państwa członkowskie powinny zwiększyć swoje ambicje w zakresie redukcji emisji i zwiększyć tym samym unijny cel na 2030 r. z 40 proc. do 55 proc. Wskazują również, że UE powinna zapewnić bezpośrednie fundusze na projekty dotyczące redukcji emisji na poziomie miast. Chodzi tu zawieranie umów na realizację projektów między władzami miejskimi a UE, a wiec z pominięciem szczebla rządowego w państwach członkowskich.

Ich zdaniem środki unijne naprawcze powinny obejmować specjalny europejski fundusz renowacji budynków. Miałoby to zapewnić dostęp do dotacji połączonych z pożyczkami dla miast i obywateli. Realizacja tych pożyczek odbywałaby się bezpośrednio lub za pośrednictwem komercyjnych banków.

Prezydenci wyszehradzkich stolic chcą bezpośrednich funduszy europejskich dla miast

Czterech prezydentów środkowoeuropejskich miast, którzy w grudniu podpisali Pakt Wolnych Miast, stara się w Brukseli o uzyskanie bezpośredniego unijnego finansowania na innowacje, walkę ze zmianami klimatycznymi czy przeciwdziałanie populizmowi.

 

 

Pakt Wolnych Miast podpisano 16 grudnia ubiegłego roku na założonym przez George’a …

„Nie zasypujmy kryzysu węglem”

Czterej prezydenci przekonują, że kryzys klimatyczny jest większym zagrożeniem nawet dla pandemii, dlatego nie należy go tracić z oczu zajmując się rozwiązywaniem innym problemów.

Przyznają też, że to właśnie miasta są największymi w Europie emitentami do atmosfery dwutlenku węgla oraz innych gazów cieplarnianych. Ale przypominają też, że to właśnie miasta mają największy potencjał do ograniczania tych emisji.

Wskazują tu nie tylko na termomodernizację budynków, ale również na możliwość wprowadzania ekologicznego transportu, promowanie i ułatwianie poruszania się rowerem czy wykorzystywanie energetyki słonecznej do produkcji prądu. Dlatego przekonują o tym, że bezpośrednie unijne finansowanie dla projektów miejskich byłoby korzystne.

Inicjatywa wystosowania przed unijnym szczytem budżetowym wyszła tym razem ze strony prezydenta Budapesztu. „Dla dobra naszych obywateli i naszej planety, UE musi zwiększyć swoje ambicje klimatyczne i wzmocnić pozycję miast w zakresie podejmowania odważnych działań na rzecz klimatu” – przekonuje Gergely Karácsony.

Z kolei odpowiedzialny za kwestie środowiska i bezpieczeństwa wiceprezydent Pragi Petr Hlubuček przestrzega przed „zasypywaniem tego kryzysu węglem”. „Musimy szukać nowych zasobów i nowych technologii, które pozwolą nam na długoterminowy, zrównoważony wzrost i rozwój. Nadchodzący kryzys gospodarczy postrzegamy jako szansę na odkrycie nowych sposobów, które pozwolą nam zbudować nasz długoterminowy, zrównoważony i przyjazny dla środowiska dobrobyt gospodarczy” – powiedział.

63 mld euro dla Polski w ramach Funduszu Odbudowy. Jest nowy projekt budżetu na lata 2021-2027

Przewodnicząca Komisji Europejskiej przedstawiła dziś w Parlamencie Europejskim nowy projekt Wieloletnich Ram Finansowych Unii Europejskiej po 2020 r.

Czterej prezydenci podpisali już Pakt Wolnych Miast

To nie pierwsza tego typu wspólna inicjatywa prezydentów wyszehradzkich stolic. W grudniu 2019 r. podpisali w Budapeszcie Pakt Wolnych Miast, który zakładał ich współpracę na forum europejskim. We wszystkich wyszehradzkich stolicach stanowiska prezydentów piastują politycy związani z ugrupowaniami, które na krajowej scenie politycznej są w opozycji do rządu.

Wszyscy czterej wywodzą się też z ugrupowań o proeuropejskim nastawieniu. Wszyscy też reprezentują podobne pokolenie – najstarszy z nich jest Rafał Trzaskowski (ma 48 lat), a najmłodszy Zdeněk Hřib (ma 38 lat). Wszyscy oni w swoich stolicach rządzą od 2018 lub 2019 r.

W lutym postanowili w ramach zawartego paktu starać się w Brukseli o uzyskanie bezpośredniego unijnego finansowania na innowacje, walkę ze zmianami klimatycznymi czy przeciwdziałanie populizmowi. Obawiali się bowiem obcinania ich przez władze krajowe miastom, w których rządzą politycy opozycyjni i proeuropejscy.

Czterej prezydenci przekonywali, że chodzi o to, aby skoordynować działania lobbingowe w tej sprawie. Zdaniem czterech prezydentów to właśnie miasta powinny wywierać wpływ na to, jak kształtuje się w odniesieniu do nich polityka spójności, polityka transportowa czy polityka energetyczno-środowiskowa.

W tych właśnie obszarach Warszawa, Budapeszt, Praga i Bratysława działają dzięki Paktowi jako koalicja czy to na forum Komitetu Regionów UE czy w sieci Eurocities, która zrzesza różne europejskie miasta.

Pakt Wolnych Miast jest zatem realizacją wyrażonej w opublikowanej w 2013 r. książce „Gdyby burmistrzowie rządzili światem” amerykańskiego socjologa Benjamina Barbera. Barber przekonuje w niej, że lepszą odpowiedzią na wyzwania współczesności byłaby nie współpraca na poziomie państw narodowych, ale osadzona na niższym szczeblu współpraca miast.