Ponad 50 ton śmieci. Armia Nepalu zapowiada wielkie sprzątanie sześciu szczytów w Himalajach

W ramach akcji sprzątania Himalajów 43 wspinaczy planuje znieść 53 tony śmieci (Photo by Kalle Kortelainen on Unsplash)

W ramach akcji sprzątania Himalajów 43 wspinaczy planuje znieść 53 tony śmieci (Photo by Kalle Kortelainen on Unsplash)

Szturmujący najwyższe himalajskie szczyty wspinacze nierzadko pozostawiają po sobie mnóstwo śmieci – opakowań po żywności czy niepotrzebnego już lub uszkodzonego sprzętu. Nepalskie wojsko chce przeprowadzić w Himalajach wielkie sprzątanie.

 

Do posprzątania wyznaczono sześć szczytów – cztery ośmiotysięczniki i dwie niższe, ale też popularnie wśród himalaistów góry. Wśród nich jest położony na granicy chińsko-nepalskiej najwyższy szczyt świata, czyli mierzący 8849 metrów nad poziomem morza Mount Everest, nazywany przez Nepalczyków Sagarmatha (Czoło Nieba), a przez Tybetańczyków Czomolungma (Bogini Matka Śniegu).

Góra śmieci na najwyższej górze świata

Stosunkowo łatwy do zdobycia (w porównaniu z innymi ośmiotysięcznikami) Mount Everest jest najpopularniejszą górą wśród wspinaczy. Organizuje się tam coraz więcej tzw. wypraw komercyjnych.

Nie mają one już charakteru sportowego, a odpowiednio wysportowane osoby za stosowną opłatę wchodzą na szczyt w asyście miejscowych wspinaczy, którzy zajmują się wszystkim – od zakładaniu obozów, przez wnoszenie sprzętu i zakładanie tzw. poręczówek nawet po gotowanie.

Prowadzi to do sytuacji, w których w dni o najładniejsze pogodzie, gdy wejście na szczyt jest najłatwiejsze, a jednocześnie gwarantuje najlepsze zdjęcia, tworzą się pod wierzchołkiem Mount Everest prawdziwe korki, a wielogodzinne oczekiwanie w kolejce na swoje kilka minut na szczycie, kończyło się kilkakrotnie tragicznie, bo himalaiści-amatorzy przebywali za długo w tzw. strefie śmierci, gdzie powietrze jest już mocno rozrzedzone.

W maju 2019 r. media obiegło nawet zdjęcie przedstawiające zator na najpopularniejszej drodze na szczyt. Zrobił je słynny nepalski wspinacz wywodzący się z plemienia Szerpów Nirmal Purja. To on był szefem nepalskiej grupy, która 16 stycznia jako pierwsza w historii zdobyła zimą inny ośmiotysięcznik – K2. Purja jako jedyny wszedł na ten szczyt bez wspomagania się tlenem.

W maju 2019 r. Purja, który wówczas pracował dla jednej z wypraw komercyjnych, bo z tego się na codzień utrzymuje, korek na Mount Everest ocenił na 320 osób. Nic dziwnego więc, że najwyższy szczyt świata to także jedno z najbardziej zaśmieconych miejsc w Himalajach.

Jeszcze w tym stuleciu w Alpach może nie być lodowców

Jeśli nie przyhamujemy globalnego ocieplenia, to do końca XXI w. Alpy, najbardziej majestatyczne góry Europy, stracą przeszło 90 proc. objętości swoich lodowców. A jeśli zatrzymamy emisję gazów, mamy szansę uratować trochę ponad jedną trzecią alpejskiego lodu.
 

Przed najczarniejszą przyszłością alpejskich lodowców …

Sprzątanie na innych ośmiotysięcznikach

Oprócz Mount Everest oczyszczone zostaną jeszcze inne popularne nepalskie szczyty – Lhotse (8516 m n.p.m.), Makalu (8481 m n.p.m.), Dhaulagiri (8167 m n.p.m.) oraz dwie niższe, ale też chętnie odwiedzane góry – Pumori (7161 m n.p.m.) i Ama Dablam (6812 m n.p.m.).

Posprzątane zostaną zarówno okolice baz wykorzystywanych przez wspinaczy, jak i obszary powyżej baz. Dokona tego nepalska armia we współpracy z Szerpami i innymi nepalskimi wspinaczami. W sumie zespół ma liczyć 43 osoby. Obecnie trwają szkolenia w himalajskiej miejscowości Jomsom.

Organizatorzy akcji szacują, że do zniesienia z gór jest… prawdziwa góra śmieci. Na samych sześciu wyznaczonych szczytach zalegać ma około 35 ton pozostawionych odpadków, a wokół baz kolejnych 18 ton. Daje to razem 53 tony śmieci. A więc każdy z uczestników operacji będzie mieć do zniesienia na dół (oczywiście nie za jednym zamachem) ponad 1,2 tony.

Dlatego na całą operację przewidziano prawie 2 miesiące. Ma się rozpocząć 13 kwietnia, a zakończyć 5 czerwca. Wspinaczom będą pomagać helikoptery, które z pewnej wysokości będą odbierać kolejne ładunki śmieci wywozić do nepalskiej stolicy Kathmandu, gdzie większość odpadków ma zostać poddana recyklingowi.

Do zniesienia są różnego rodzaju śmieci – od porzuconego, bo uszkodzonego lub niepotrzebnego już po zdobyciu szczytu sprzętu po opakowania po żywności czy nawet jej resztki, które z powodu panujących w okolicy himalajskich szczytów ujemnych temperatur niemal się nie rozkładają.

Himalaje: Chiny i Indie będą działać w kierunku "zmniejszenia napięć"

Zarówno Chiny, jak i Indie, zgromadziły w ostatnich miesiącach w spornych rejonach po kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy.

Kosztowne sprzątanie

Cała operacja nie będzie tania, a jej koszt oszacowano na 125 mln rupii nepalskich, czyli prawie 890 tys. euro. Większość kosztów pokryje nepalskie Ministerstwo Leśnictwa i Środowiska, które obiecało 100 mln rupii. Resztę planuje dołożyć wojsko.

Wsparcie obiecały też inne instytucje państwowe oraz lokalne, w tym Departament Parku Narodowego i Ochrony Przyrody, Rada Turystyki Nepalu, Nepalskie Stowarzyszenie Alpinizmu, Stowarzyszenie Ratownictwa Himalajów, Komitet Kontroli Zanieczyszczeń Sagarmatha oraz miasta: Pasang Lhamu, Thasang i Makalu Barun.

Będzie to już druga w historii wielka akcja sprzątania nepalskiej części Himalajów. Pierwszą przeprowadzono w 2019 r., ale rok później z niej zrezygnowano z powodu pandemii COVID-19. Teraz jednak pandemia może się przyczynić do tego, że sprzątanie himalajskich szczytów będzie łatwiejsze, bowiem niemal nie ma w nich zagranicznych wspinaczy.