Polska złożyła wniosek ws. reformy systemu ETS. Nasz kraj traci czy zyskuje na handlu emisjami?

Anna Moskwa

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa / Zdjęcie: Twitter [@moskwa_anna]

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa przekazała wczoraj, że Polska złożyła do Komisji Europejskiej wniosek o kompleksową reformę systemu handlu emisjami dwutlenku węgla w systemie ETS.

 

“Złożyliśmy wniosek o taką kompleksową reformę (uprawnień do emisji – red.)”, poinformowała Anna Moskwa w czasie poniedziałkowej (3 stycznia) konferencji prasowej. “Pierwszym działaniem, które Komisja Europejska powinna podjąć, to wycofanie podmiotów finansowych z rynku uprawnień do emisji”, uważa minister.

Zwróciła przy tym uwagę, że uprawnieniami do emisji można handlować na platformach spekulacyjnych, jak na przykład Bitcoinem, co – w ocenie minister środowiska – nie sprzyja sprawiedliwej transformacji.

Reforma unijnego systemu handlu emisjami (EU ETS). Jakie zmiany czekają polską energetykę?

Czy Polska jest gotowa na gruntowne zmiany w europejskiej polityce klimatycznej?

„Krytyka sposobu zarządzania funduszem”

„Krytykujemy spekulacje, dostęp instytucji finansowych, niewielką transparentność tego funduszu i to, że każda instytucja europejska jest bezradna, bo jak spojrzymy na mechanizm kontroli, to nigdy nie da się uchwycić takiej podwyżki ETS, by KE lub inna instytucja europejska mogła zainterweniować”, podkreśliła Moskwa. “W takim wymiarze to nie zachęca polskich firm do transformacji i też nie buduje pozytywnego wizerunku transformacji w społeczeństwach”, dodała szefowa MKiŚ.

Anna Moskwa podkreśliła przy tym, że krytyka nie dotyczy potrzeby transformacji energetycznej, a jedynie sposobu zarządzania systemem handlu uprawnieniami do emisji ETS. „Transformacja energetyczna jest naszym priorytetem. Krytykujemy ETS nie dlatego, że krytykujemy potrzebę transformacji, ale krytykujemy sposób, w jaki ten fundusz jest zarządzany”, tłumaczyła minister.

W odpowiedzi na pytanie, na co kierowane są pieniądze ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2, minister klimatu zapewniła, że rząd niczego w tej sprawie nie ukrywa. Zaapelowała, by nie powtarzać, że Polska jest „niesamowitym beneficjentem systemu” ETS, bo – jak wyjaśniała wczoraj – rząd dokłada fundusze na transformację klimatyczną i energetyczną ze środków krajowych i od lat przeznacza na to pieniądze w ramach takich programów, jak „Czyste Powietrze” czy „Mój Prąd”, a ponadto dofinansowuje termomodernizację budynków.

Atom i gaz jednak finansowane z unijnych źródeł? KE proponuje zmiany w taksonomii

Spór o ewentualne zmiany jest poważny. Popierają je m.in. Francja i Polska, ale przeciwne są Niemcy.

Apel Sejmu o zawieszenie EU ETS

Polski Sejm już w grudniu przyjął uchwałę wzywającą państwa UE o zawieszenia unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji. W dokumencie podkreślono, że system EU ETS, który miał doprowadzić do racjonalnego ekonomicznie i społecznie akceptowalnego tempa ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, nie spełnia tego zadania. “Spekulacyjna konstrukcja EU ETS prowadzi do bezprecedensowych wzrostów cen energii, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i całej Unii Europejskiej”, ocenili posłowie.

“Jest to bezpośrednie uderzenie w bezpieczeństwo ekonomiczne milionów polskich rodzin i polskich przedsiębiorstw, którym zagraża ubóstwo i upadłość. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej nie może pozostać bierny wobec tak katastrofalnych skutków polityki klimatycznej UE”, głosi m.in. uchwała.

Koszty poniosą najbiedniejsi? Włączenie budownictwa i transportu do EU ETS a konsekwencje dla Polski

Jakie skutki będzie miała ta zmiana dla Polski i co może zrobić rząd, aby ograniczyć negatywne konsekwencje reformy ETS?

Polska traci czy zyskuje na handlu emisjami?

W czasie grudniowego spotkania Rady Europejskiej premier Mateusz Morawiecki przekonywał, że system ETS jest w rzeczywistości europejskim podatkiem na energię podatnym na spekulacje i destabilizowanie gospodarki, a ponadto wpływa na wzrost inflacji. “Jeśli chcemy zobrazować, jak wpływa on na ceny energii, to wyobraźmy sobie, jakby VAT dziś wynosił 23 proc., potem 27 proc., trzy dni później 40 proc., następnie spadł na 35 proc. i ciągle szedł do góry. Czy przedsiębiorcy i obywatele zaakceptowaliby tak działający podatek VAT? Wątpię. A tak działa właśnie podatek klimatyczny nałożony na energię”, wyjaśniał szef polskiego rządu w Brukseli.

Tymczasem wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans tłumaczył, że system ETS ma ułatwić szybsze przejście na OZE. “Rosnące ceny energii są bezpośrednim skutkiem wzrostu cen gazu. A dokładnie: gaz ma osiem razy większy wpływ na ceny energii niż ETS. Ponieważ w Polsce wytwarzaniu energii towarzyszy największy ślad węglowy w Europie, to ten wpływ ETS na ceny będzie wyższy niż w innych państwach, bo w elektrowniach na węgiel ten wpływ jest dwa razy wyższy niż w elektrowniach na gaz”, wyjaśniał Timmermans pod koniec grudnia w rozmowie z ”Rzeczpospolitą”.

Przekonywał też, że Polska na handlu emisjami zarabia (w latach 2013–2020 8,5 mld euro, a w zeszłym roku ponad 5,5 mld euro) co może przyspieszyć inwestycje służące przechodzeniu na odnawialne źródła energii lub pomóc najmniej zarabiającym płacić za energię. Unijny komisarz uprzedził, że propozycja Polski dotycząca interwencji KE w przypadku zbyt wysokiej ceny ETS-u ”zabije mechanizm”. “Jedyną metodą na obniżenie rachunków za energię i zmniejszenia zależności od importu jest przyspieszenie przejścia na źródła odnawialne”, podkreślił Frans Timmermans.

Jednak według wyliczeń posła Solidarnej Polski Janusza Kowalskiego Polska na systemie handlu emisjami traci ponad 20 mld złotych. “Jeżeli potrzebujemy w tym roku 170 mln ton uprawnień dla polskiej gospodarki, a mamy 105 mln ton bezpłatnych, w tym tylko 65 mln ton uprawnień, które są dochodem budżetu państwa, to prosty rachunek wskazuje, że 65 mln ton to jest deficyt”, wyliczał w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

“Polska traci 65 mln ton uprawnień, które mnożymy przez 80 euro za tonę, co daje nam przy obecnym kursie euro kwotę 24 mld złotych”, przekonywał w połowie grudnia Kowalski, który jeszcze w zeszłym roku był sekretarzem stanu w ministerstwie aktywów państwowych.

Fit for 55 przyjęty. Co zawiera? Wszystko co trzeba wiedzieć

„To decydujące dziesięciolecie w walce z kryzysem klimatycznym i kryzysem różnorodności biologicznej (…)”, podkreśla Frans Timmermans.

System ETS

Utworzony w 2005 r. unijny system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) ma na celu propagowanie racjonalnego pod względem kosztów i skutecznego gospodarczo ograniczania emisji gazów cieplarnianych. Ogranicza ich ilość, którą mogą emitować energochłonne sektory przemysłu, producenci energii i linie lotnicze. UE określa pułap uprawnień do emisji, a przedsiębiorstwa uprawnienia te dostają lub kupują. Pułap jest sukcesywnie obniżany, tak by ilość emisji stopniowo malała.

Zgodnie z założeniami Komisji Europejskiej, aby do 2030 roku emisje w UE udało się ograniczyć o co najmniej 40 proc., sektory objęte systemem EU ETS będą musiały zmniejszyć swoje emisje o 43 proc. w porównaniu z 2005 r. Oznacza to, że całkowita liczba uprawnień do emisji będzie maleć szybciej niż dotychczas: od zeszłego roku o 2,2 proc. rocznie (wobec 1,74 proc.), co w latach 2020–2030 ma zmniejszyć emisje w państwach członkowskich o dodatkowe około 556 mln ton.