Turów: Polska nie zamierza podporządkowywać się orzeczeniom TSUE?

Polska-TSUE-Turów-unia-europejska-komisja-europejska-energia-klimat-kowalski-ziobro-jaki-sikorski-kaczynski-morawiecki

Kopalnia Turów

Rząd zapewnia, że nie zamknie kopalni Turów, a wygląda na to, że nie zamierza również płacić nałożonych w poniedziałek (20 września) przez TSUE kar za niepodporządkowanie się wydanemu w maju orzeczeniu ws. środków tymczasowych.

 

 

Trybunał Sprawiedliwości UE zobowiązał wczoraj Polskę do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 500 tys. euro dziennie, choć Czechy domagały się kary w wysokości 5 mln euro dziennie.

To konsekwencje kontynuacji wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, wbrew wezwaniu do natychmiastowego zawieszenia działania tej kopalni. Decyzję w tej sprawie przekazała w poniedziałek (20 września) wiceszefowa TSUE Rosario Silva de Lapuerta.

W lutym czeski rząd skierował do TSUE skargę związaną z dalszą działalnością kopalni odkrywkowej pracującej na potrzeby należącej do PGE elektrowni Turów. Czesi argumentowali, że rozbudowa kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca.

Tymczasem w kwietniu minister klimatu Michał Kurtyka przedłużył obowiązującą do 2026 r. koncesję na wydobycie w Turowie do 2044 r.

Turów: TSUE zobowiązuje Polskę do zapłaty ogromnej kary za każdy dzień działania kopalni

Powodem kary jest niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

CIR: Polski rząd nie zamknie Turowa

“Polski rząd nie zamknie kopalni KWB Turów”, zapewnia Centrum Informacyjne Rządu w wydanym wczoraj komunikacie. “Od początku stoimy na stanowisku, że wstrzymanie prac kopalni w Turowie zagrozi stabilności polskiego systemu elektroenergetycznego”, przypomina w komunikacie podpisanym przez rzecznika prasowego rządu Piotra Müllera podkreślając, że miałoby to negatywne skutki dla bezpieczeństwa energetycznego milionów Polaków i całej UE.

Rząd zapewnia również, że “dąży do polubownego zakończenia sporu z Republiką Czeską i respektuje interesy lokalnej społeczności”. Zwraca przy tym uwagę, że poniedziałkowe postanowienie TSUE “stoi w kontrze do polubownego załatwienia sprawy”. Tymczasem kara finansowa wyznaczona przez TSUE jest w ocenie polskiego rządu “nieproporcjonalna do sytuacji”, “nie znajduje uzasadnienia w stanie faktycznym” i “podważa trwający proces polubownego załatwienia sprawy”.

“Polska dokłada wszelkiej staranności w celu znalezienia polubownego rozwiązania sporu z Czechami wokół działalności KWB Turów. Najlepszym na to dowodem są trwające rozmowy ze stroną czeską mające na celu uzgodnienie w formie umowy międzynarodowej kompleksowych ram oceny i monitorowania wpływu działalności kopalni w regionie”, głosi wczorajszy komunikat CIR, w którym podkreśla się ponadto, że negocjacje z Czechami odbywały się również w poniedziałek.

Czesi proszą KE o mediację ws. Turowa. "Polski rząd wypiera się odpowiedzialności"

Czesi zamieszkujące okolice kopalni Turów wystosowali list do unijnego komisarza Virginijusa Sinkevičiusa, domagając się włączenia przedstawicieli KE w rokowania z Polską.

Czeski minister zadowolony, ale politycy PiS – nie bardzo

Czeski minister spraw zagranicznych Jakub Kulhánek przyjął decyzję TSUE ws. Kar dla Polski z zadowoleniem. „Postępowanie Czech było słuszne, nasza propozycja sankcji została przyjęta przez sąd. Jednocześnie odrzucił on propozycję uchylenia środka tymczasowego zawieszającego wydobycie. Jesteśmy gotowi do dalszych działań, ale główny cel pozostaje – po stronie Czech dostęp do wody pitnej nie może być zagrożony” – przekazał na twitterze szef czeskiej dyplomacji.

“TSUE z jednego przepisu traktatu, na przestrzeni kilkunastu miesięcy, uczynił narzędzie bezprawnego szantażu wobec Polski. Dzisiaj mamy zamykać kopalnie, a jutro? TSUE zdejmie z urzędu PAD i rozwiąże Sejm, bo wybory potwierdzał SN w składzie sędziów wskazanych przez nowy KRS?”, ironizował na twitterze poseł Solidarnej Polski Sebastian Kaleta.

W jego ocenie  przywołany przepis nie zawiera żadnych warunków działania TSUE, bo miał być wyjątkowo stosowany. I do tej pory był. Niedawno jednak uznano, że świetnie się nadaje by TSUE zarządzał wobec Polski co chce i kiedy chce”, napisał.

W kolejnym swoim wpisie Kaleta zwrócił uwagę na fakt, że jest to najwyższa kara dzienna w historii UE. „Dotychczas (30 postępowań w historii) TSUE zawsze stosował mechanizm liczony według kilku współczynników. Według tego klucza Polska może płacić max. 300 tysięcy euro. To kolejny dowód, że działania TSUE i KE są nie działaniem w prawie, a agresją” – uważa poseł.

Na decyzję TSUE zareagowała również europosłanka PiS i była minister edukacji Anna Zalewska.  Z hasztagiem „#ObronimyTurów” dodała również screen z materiału TVP Info przedstawiający listę państw, które nie wykonały wyroków TSUE.

„Skandaliczna, upolityczniona decyzja TSUE. W czasie kiedy zespół negocjacyjny pod przewodnictwem min. Kurtyki ustala ze stroną czeską szczegóły porozumienia, UE uprawia polityczny szantaż. Nie ma naszej zgody na grę bezpieczeństwem energetycznym Polski” – stwierdziła w swoim kolejnym wpisie.

Polsko-czeskie rozmowy ws. Turowa: "Naszym celem nie jest natychmiastowe zatrzymanie kopalni"

„Dążymy do porozumienia”, zapewnił minister środowiska Czech.

Politycy opozycji krytykują rząd

“Kolejne bezczelne przekroczenie granicy kompetencji przez TSUE! Trybunał Sprawiedliwości UE nie ma żadnych kompetencji do nakładania kary w sprawie skarg pomiędzy państwami członkowskimi!”, napisał z kolei Janusz Kowalski poseł Solidarnej Polski, jedynego już koalicjanta PiS w Zjednoczonej Prawicy, a do niedawna również wiceszef Ministerstwie Aktywów Państwowych.

W kolejnym wpisie tłumaczył też na czym polega bezprawie TSUE ws. Kopalni Turów. “1/ KE może wystąpić o karę za nieprzestrzeganie wyroku TSUE na podstawie art. 260 TFUE 2/ W skargach między państwami brak takiej regulacji! 3/ Interpretacja TSUE: nie ma podstawy prawnej, ale można na podstawie art. 279 TFUE”, wyliczał Kowalski.

“Za zaniechania rządu w kwestii kopalni Turów będziemy płacić 500 tys. euro, czyli 2 mln 300 tys. zł dziennie. Pan płaci, Pani płaci”, skomentowała wyrok TSUE posłanka KO Katarzyna Lubnauer. Wtórowała jej europosłanka PO Róża Thun. „A kary za nieodpowiedzialne zachowanie rządu płaci każdy polski podatnik”, zauważyła w swoim wpisie.

“Jak to? Przecież słyszałem jak Pan Premier Morawiecki mówił, że sprawa już jest załatwiona”, zareagował natomiast europoseł PO, były szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. “Tak się kończy amatorszczyzna Sasina i PiS! #TSUE: Polska zapłaci 500 tys. euro za każdy dzień działania kopalni #Turów. #Dyplomatoły”, napisał poseł KO Mariusz Witczak.

Polskę czeka jednak prawdopodobnie kolejna kara, która może okazać się jeszcze bardziej dotkliwa. Dwa tygodnie temu  KE wystąpiła bowiem do TSUE o nałożenie na Polskę kar finansowych za nieprzestrzeganie decyzji ws. środków tymczasowych z dnia 14 lipca o natychmiastowe zawieszenie prac kontrowersyjnej Izby Dyscyplinarnej SN.

Europosłowie o nałożeniu kar finansowych na Polskę: „Jesteśmy w przededniu tragedii narodowej”

Europosłowie w rozmowie z EURACTIV.pl przyznają, że sankcje finansowe nałożone przez Unię będą bolesne dla całego polskiego społeczeństwa.

Związkowcy z Turowa: To podważa sens funkcjonowania Polski w UE

W ocenie Solidarności KWB Turów wczorajsza decyzja TSUE podważa sens funkcjonowania Polski w UE i zapowiada „drastyczne akcje protestacyjne, w tym o zasięgu międzynarodowym”.  Szef Komisji Międzyzakładowej KWB „Turów” Wojciech Ilnicki uznał, że decyzja TSUE „jest podważeniem sensu funkcjonowania Polski w Unii Europejskiej”.

„Jeśli bowiem jednoosobowa decyzja sędzi Rosario Silva de Lapuerta może doprowadzić do bankructwa jednej z największych firm energetycznych w Polsce, narażając cały kraj na utratę suwerenności energetycznej, a w konsekwencji i gospodarczej, to trzy filary wspólnoty europejskiej, na których się opiera się Unia Europejska są fikcją! A w tym wypadku nawet farsą”, głosi stanowisko związkowców opublikowane przez tysol.pl.

Organizacja Międzyzakładowa NSZZ „Solidarność” KWB „Turów” żąda „odrzucenia przez Polskę tej haniebnej decyzji i oczekuje od polskiego rządu jednoznacznego stanowiska w tej sprawie”. Związkowcy oczekują przede wszystkim niepłacenia kar finansowych, „a w razie potrzeby wstrzymania wszelkich płatności na rzecz UE, w tym takich jak składki członkowskie”.

Komisja Europejska powinna weryfikować stan praworządności w instytucjach europejskich [WYWIAD]

Europeista z Uniwersytetu Warszawskiego ocenia Orędzie o stanie UE szefowej Komisji Europejskiej.

Jaki: Straty dla Polski wynikające z członkostwa w UE, to 535 mld zł

Natomiast europoseł PiS i były wiceminister w resorcie sprawiedliwości Patryk Jaki przedstawił tego samego dnia pełny bilans transferów finansowych między Polską a UE od 2004 r., czyli od czasu wejścia Polski do UE.

Z raportu przygotowanego przez zespół pod przewodnictwem prof. Zbigniewa Krysiaka z SGH i Tomasza G. Grosse z UW, na który powoływał się Jaki wynika, że całkowite straty dla Polski w okresie 2004-2020 mają wynosić 535 mld zł.

Coroczne zestawienia transferów z Polski do UE z tego okresu są również dostępne na stronie internetowej ministerstwa finansów. Resort wyodrębnił tam m.in. wpłaty Polski do budżetu UE (głównie składka członkowska), a także saldo rozliczeń (różnica między transferami z budżetu UE a wpłatami Polski do budżetu UE).