Jak przygotować gospodarstwa domowe w Polsce na wojnę energetyczną z Rosją?

polska-rosja-gaz-gazprom-putin-rachunki-ceny-ogrzewanie-ciepłownictwo-forum-energii

Eksperci przekonują, że rolą państwa powinno być wspieranie społeczeństwa w łagodnym przejściu kryzysu. Ale bez redukcji zapotrzebowania w sektorach, których jest to możliwe będzie to trudne. / Foto via unsplash [Brett Jordan]

Konsekwencją wysokich cen gazu i węgla będzie ograniczenie jego zużycia. Eksperci z Forum Energii przekonują, że rolą państwa powinno być wspieranie społeczeństwa w łagodnym przejściu kryzysu. Ale bez redukcji zapotrzebowania w sektorach, których jest to możliwe będzie to trudne.

 

Europa kryzysów oczami lewicy. DEBATA Z LESZKIEM MILLEREM


 

Gazprom zapowiedział w ubiegłym tygodniu odcięcie dostaw gazu ziemnego do Polski od środy (27 kwietnia). Podobny los spotkał Litwę oraz Bułgarię. Rosyjski koncern przesłał już w tej sprawie oficjalne pismo do spółki Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.

Nie jest to wielkie zaskoczenie. Polska i tak zamierzała zrezygnować z zakupu rosyjskiego surowca z końcem br.

Według ekspertów Forum Energii (raport przygotowali dr Joanna Maćkowiak-Pandera oraz Piotr Kleinschmidt – red.) fizycznie gazu raczej nie zabraknie.

Dziś na EURACTIV.pl informowaliśmy o uruchomieniu interkonektora łączącego Polskę z Litwą, który docelowo pokryje około 10 proc dostaw gazu do naszego kraju. Wchodzimy jednak w okres wysokich cen, które będą ograniczały użycie błękitnego surowca.

Eksperci przekonują, że rolą państwa powinno być wspieranie społeczeństwa w łagodnym przejściu kryzysu. Ale bez redukcji zapotrzebowania w sektorach, których jest to możliwe będzie to trudne.

Od 1 maja gaz z Litwy płynie do Polski

„Polska jest energetycznie bezpieczna” – uważa minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

Jak wygląda uzależnienie od Rosji?

W Polsce w 40 proc. gaz trafia do przemysłu. Indywidualni odbiorcy odpowiadają za 21 proc. zużywanego gazu. Jednocześnie, gaz jest potrzebny w ciepłownictwie i energetyce – to z kolei 26 proc. zużycia.

Forum Energii przedstawiło wyliczenia, z których wynika, że w 2021 r. import węgla dla drobnych odbiorców wynosił 7,1 mln ton. Udział rosyjskiego surowca w tej liczbie to aż 87,7 proc.

O popularności węgla ze wschodu decyduje korzystna cena wobec wysokich parametrów jakościowych paliwa. W Polsce nie ma wystarczających zasobów takiego typu surowców. Poza tym jest on o wiele droższy. Cena surowca skoczyła w górę, o ponad 100 proc. W styczniu 2021 r. za tonę węgla w Polsce płacono ok. 880 zł, a w styczniu 2022 r. już ok. 1760 zł.

„Głównym powodem importu są parametry jakościowe oraz cena. Domowe instalacje nie posiadają układów odsiarczania spalin i urządzeń odpylających stosowanych w elektroenergetyce, więc potrzebują wyższej jakości paliwa. W Polsce nie ma go w wystarczającej ilości”, zauważa Forum Energii.

W przypadku importowanego gazu, gospodarstwa domowe w Polsce zużywają w sumie około 4,4 mld m3 gazu, z czego ponad 3,5 mld m3 to potrzeby ciepłownicze, a pozostała część zużywana jest na gotowanie posiłków.

Z Rosji ściągaliśmy około 10 mld m sześc. gazu rocznie. Przed kolejnym sezonem grzewczym Polska powinna być gotowa na pełne zbilansowanie systemu dostaw, rząd zapewnia, że jesteśmy gotowi. W ostatnim roku hurtowe ceny gazu wzrosły o 500 proc., co przełożyło się na wzrost rachunków w gospodarstwach domowych nawet o 50 proc.

„Jesteśmy świadkami wyjątkowo brutalnej wojny, która toczy się tuż obok. Proponujemy zmianę podejścia, aby dokonać cywilizacyjnej zmiany, która będzie odpowiedzią na galopujący kryzys energetyczny oraz agresywną politykę Rosji. W efekcie proponowanych działań koszty ogrzewania utrzymane zostaną w ryzach lub zaczną spadać, jakość powietrza się poprawi oraz emisje CO2 będą ograniczane”, napisano w analizie.

Niemcy popierają embargo na ropę. Wkrótce nowe sankcje wobec Rosji

Przyczyną zmiany zdania przez Berlin w tej sprawie ma być postęp w zmniejszaniu uzależnienia od rosyjskich surowców, jaki poczyniono w ostatnich tygodniach.

Kryzys energetyczny: Co proponują eksperci?

Głównym założeniem autorów raportu jest gwałtowny spadek popytu na gaz. Taki trend może wspomóc zakaz montażu źródeł ciepła bazujących na węglu i gazu w nowych budynkach.

Forum Energii wylicza, że chcąc znacząco zmniejszyć do 2027 r. roczne zużycie węgla w polskich gospodarstwach domowych trzeba brać pod uwagę, że każdego roku 110 tys. energochłonnych budynków jednorodzinnych i 6 tys. wielorodzinnych przeprowadzi termomodernizację do aktualnych standardów energetycznych. 73 proc. budynków jednorodzinnych przejdzie na pompy ciepła, a reszta (27 proc.) na kotły biomasowe. Do tego 60 proc. gospodarstw ma obniżyć temperaturę o 2 st. C, a 40 proc. pozostałych o 1 stopień.

W przypadku gazu podobnie: od rosyjskiego surowca uwolnimy się o ile co roku 40 tys. energochłonnych budynków jednorodzinnych oraz około 2,5 tys. budynków wielorodzinnych opalanych gazem termomodernizować się będzie do aktualnych standardów energetycznych. A wszystkie budynki jednorodzinne przejdą na pompy ciepła. Z kolei w efektywnych energetycznie budynkach wielorodzinnych instalowanych będzie 800 pod ciepła co roku.

W efekcie, zgodnie z szacunkami ekspertów, można zredukować zużycie węgla do 2027 r. o ponad 75 proc.: z obecnych 8,7 mln ton do 2 mln ton. W przypadku gazu proponowane działania zmniejszyłyby zużycie surowca o ok. 65 proc.: z 4,4 mld m3 do 1,6 mld m3.

Żeby tak się stało potrzebne są jednak jeszcze inne zmiany. Chodzi m.in. stworzenie odpowiednich regulacji prawnych określających standardy techniczne budynków mieszkalnych oraz o wprowadzenie stosownych kar i opłat za niedostosowanie się do tego energetycznego planu.

Eksperci Fortum Energii zalecają również szybszą niż to obecnie zakłada Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. rezygnację z ogrzewania węgla w miastach i wsiach (na razie to odpowiednio 2030 i 2040 r.).

Od 2023 r. powinien też nastać zakaz sprzedaży nowych kotłów węglowych, a od 2024 r. również nowych pieców gazowych.

 

Więcej informacji: 

Kreml zakręca kurek? Wykluczmy gaz i węgiel z gospodarstw domowych