Polska bez węgla: Komisja Europejska oferuje wsparcie w dekarbonizacji regionów górniczych – WYWIAD z Dominique Ristori

Węgiel. Źródło: https://time.com/4757802/trump-100-days-coal/

Węgiel. Źródło: http://time.com/4757802/trump-100-days-coal/ [time.com/4757802/trump-100-days-…]

Nord Stream 2 – jeśli powstanie – nie może liczyć na wsparcie funduszy europejskich – zapowiedział Dominique Ristori, Dyrektor Generalny ds. Energii w Komisji Europejskiej, w rozmowie z Pavlem Szalajem z EURACTIV Słowacja.

 

Komisja Europejska stara się o mandat Rady UE do prowadzenia negocjacji z Rosją w sprawie gazociągu Nord Stream 2. Chce także zmienić Dyrektywę Gazową. Czy zmiana prawa tylko dla jednego projektu to dobry pomysł?

Przede wszystkim zmiany w Dyrektywie są zgodne z naszą propozycją mandatu negocjacji z Rosją. Nie uważamy, że ten gazociąg przysłuży się dywersyfikacji dostaw, która stanowi główny priorytet europejskiej polityki energetycznej, szczególnie w sektorze gazowym. Z Nord Stream 1 było inaczej, ponieważ wytyczał nową ścieżkę. Tymczasem, nie widzimy możliwości, aby Nord Stream 2 mógł być wspierany z funduszy europejskich. Co istotne, jeśli gazociąg ten zostanie zbudowany, będzie musiał podlegać przejrzystym zasadom referencyjnym, a nie działać w pustce prawnej lub podlegać tylko pod rosyjskie prawo.

Jednak Gazprom twierdzi, że nie ma mowy o żadnej pustce prawnej, bo prawo europejskie po prostu nie ma zastosowania wobec projektu Nord Stream 2.

Nie podzielamy opinii Gazpromu. Nie zamierzamy traktować tego projektu jako podlegającego tylko prawu rosyjskiemu. To właśnie z tego powodu Komisja zdecydowała się przedstawić nową wersję mandatu poprzez nowelizację Dyrektywy Gazowej. Staramy się być konsekwentni do bólu co do możliwości zastosowania energetycznego acquis communautaire do wszystkich projektów, nie tylko Nord Stream 2. Nowe zasady, jeśli zostaną przyjęte przez Radę i EP, powinny mieć zastosowanie we wszystkich projektach pochodzących z państwa trzeciego i docierają do UE. To podejście umożliwi nam zapewnienie fundamentalnych zasad funkcjonowania europejskiej polityki energetycznej: niedyskryminacyjnych taryf tranzytowych, opcji przynajmniej częściowego dostępu stron trzecich do sieci, a także pewnego poziomu rozdziału interesów sieci i dostaw [unbundling]. Propozycja Komisji ilustruje silną wolę polityczną, aby podążać w tym właśnie kierunku.

Czy nowe zasady będą również dotyczyć rurociągów zbudowanych w przeszłości?

W tym zakresie umożliwimy państwom członkowskim udzielania derogacji pod warunkiem braku zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego. Istniejące rurociągi nie są jednak naszym celem.

Konsorcjum Nord Stream 2 poskarżyło się, że Komisja nie przeprowadziła oceny odziaływania ani wystarczających konsultacji z interesariuszami przed zaproponowaniem nowej dyrektywy.

Nie ma potrzeby przeprowadzania dodatkowej oceny oddziaływania, bo jest jasne jak słońce, że ten typ projektu, jeśli zostanie zrealizowany, będzie stanowił zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego w ogóle, a także dla dywersyfikacji dostaw w szczególe. Jego celem jest koncentracja zdecydowanej większości importu gazu wokół tylko jednej ścieżki. Mamy obecnie wystarczająco informacji, aby rozpocząć debatę i mam nadzieję, że znajdziemy zrozumienie w Radzie i Parlamencie. Cieszę się też, że przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk wysłał jednoznaczny list do głów państw i rządów po to, aby przygotować pole do dobrych dyskusji na odpowiednim poziomie.

Państwa członkowskie są wciąż podzielone. Kiedy oczekuje Pan zakończenia procesu legislacyjnego mandatu i Dyrektywy?

Mandat i Dyrektywa są współzależne. Nowelizacja Dyrektywy Gazowej ma skonkretyzować nasze stanowisko. Dzięki temu będziemy mieli jasne podstawy do dyskusji z naszym partnerem zewnętrznym – czyli w tym wypadku rosyjskim rządem.

Czy myśli Pan, że uda się zakończyć proces legislacyjny w przyszłym roku?

W takich sprawach trudno rozmawiać o ostatecznych terminach. Jesteśmy jednak przygotowani na przyspieszenie procesu negocjacyjnego.

Propozycja przyszłego kształtu rynku energii elektrycznej uwzględnia limit emisji dla zdolności przesyłowych, który praktycznie wyklucza energię pochodzącą z węgla. Jednak Eurelectric ma też obawy względem rynku gazu. Czy gaz ziemny ma przyszłość na unijnym rynku energii?

Widzę bardzo duże wsparcie rządów i firm dla tego sektora. Warto zwrócić uwagę na obecne przyspieszenie procesu wycofywania się z węgla. To nowość. W niedalekiej przeszłości wiele państw zadecydowało o porzuceniu węgla do ok. 2025 r. Będzie to miało znaczenie dla światowego miksu energetycznego, sektora gazowego i odnawialnych źródeł energii. W tym kontekście pomaganie w transformacji energetycznej – przede wszystkim regionom górniczym – nabiera dziś szczególnego znaczenia. Zadbanie o cały społeczny wymiar podejmowania nowych działań w sektorze przy jednoczesnym zamykaniu kopalni to właściwe rozwiązanie. 11 grudnia planujemy zainaugurować w Strasburgu nową inicjatywę „Coal Regions in Transition Platform” [Regiony Górnicze w Procesie Transformacji], która powstała przede wszystkim z myślą o regionach górniczych, ale też tych charakteryzujących się wysokimi emisjami CO2.

Co Komisja zaproponuje tym regionom?

Wysłaliśmy już zespoły Komisji do Polski i na Słowację. Będziemy oczywiście włączać w proces negocjacyjny wszystkie zainteresowane strony – rządy, regiony, miasta i firmy. Ważne, aby tam, gdzie planujemy zamykać kopalnie, zidentyfikować wszystkie możliwe opcje alternatywnej aktywności. Trzeba zaoferować ludziom nowe miejsca pracy. Już widzę pierwsze pozytywne reakcje państw, które zmiany dotkną najbardziej – przede wszystkim Polski i Słowacji, ale też niektórych regionów niemieckich.

Polska jest jednym z dwóch krajów UE planującym budowę nowej elektrowni węglowej.

Odnoszę inne wrażenie. Polska stoi przed nowym wyzwaniem w ramach transformacji energetycznej. Nie planuje jednak nowych elektrowni węglowych ani zarządzania z dnia na dzień, ale planuje modernizację sektora energetycznego. Polska jest w szczególnej sytuacji, ponieważ aż 80-85 proc. energii pochodzi tam z węgla. Mimo to chce się otworzyć na modernizację sektora energetycznego, koncentrując się na poszukiwaniu rozwiązań. Prowadzimy z Polską bardzo konstruktywny dialog. Także dzięki pozytywnej postawie Warszawy udało nam się zakończyć proces legislacyjny pakietu na rzecz bezpieczeństwa energetycznego [energy security package]. Jestem przekonany, że Polska będzie brać aktywny udział we wszystkich nowych inicjatywach, łącznie z nową Coal Regions in Transition Platform.

NGO Corporate Europe Observatory twierdzi, że więcej lobbystów przychodzi do KE z sektora ropy i gazu niż z jakiegokolwiek innego sektora energetycznego. Czy nie uważa Pan tego za niewłaściwe?

Na pewno nie. Ten raport nie opiera się na poprawnych danych. Prowadzimy rozmowy ze wszystkimi najważniejszymi graczami. Mamy wiele spotkań, nie tylko z NGOsami, ale też organizacjami broniącymi energetyki odnawialnej i efektywności energetycznej. Prowadzimy też bliskie rozmowy ze zwolennikami zielonej transformacji energetycznej. Komisja powinna być zawsze na czasie co do wszystkich aspektów rynku energii, czyli rozmawiać również z instytucjami, które zarządzają zmianami w ramach procesu transformacji. Najważniejszym zagrożeniem jest izolacja.

Według tego raportu, który powstał w oparciu o Rejestr Przejrzystości UE [Transparency Register], Komisja nie pracuje w izolacji, ale ma szczególnie dużo kontaktów z lobbystami sektora gazu i ropy.

Nie mam takiego wrażenia.

Z jednej strony Eurelectric twierdzi, że Komisja nie przykłada wystarczającej wagi do sektora gazowego, a z drugiej strony zielone NGOsy oskarżają Was o nieproporcjonalną koncentrację na gazie. Jak pogodzić te dwa skrajne podejścia?

Ważne, aby nie opierać swoich działań na ideologii, ale na rzeczywistości. To, co Pan mówi pokazuje, że jesteśmy gdzieś pomiędzy.

 

Wywiad został przeprowadzony w ramach cyklu dziennikarskiego EURACTIV poświęconego innowacjom energetycznym stworzonego w związku ze Środkowoeuropejską Konferencją Energetyczną SET Plan 2017, która odbyła się na przełomie listopada i grudnia 2017 r. w Bratysławie.