Polski ambasador odwołany za Turów? „Nie żałuję tego, co powiedziałem”

Ambasador RP w Czechach Mirosław-Jasiński, grudzień`21, źródło twitter @PlinCzechia za GW

Ambasador RP w Czechach Mirosław-Jasiński, grudzień`21, źródło: Twitter @PLinCzechia

Premier Mateusz Morawiecki zdecydował o rozpoczęciu procedury odwołania ambasadora Polski w Republice Czeskiej, przekazał wczoraj wieczorem rzecznik rządu Piotr Müller.

 

Jak wyjaśnił Müller, powodem decyzji premiera są “skrajnie nieodpowiedzialne” wypowiedzi ambasadora na temat polsko-czeskiego konfliktu wokół kopalni w Turowie.

„Premier (Mateusz – red.) Morawiecki zdecydował o rozpoczęciu procedury odwołania ambasadora Polski w Republice Czeskiej. Nie ma zgody na skrajnie nieodpowiedzialne wypowiedzi ws. kopalni w Turowie. Każdy polski dyplomata ma obowiązek dbać o polskie interesy”, napisał wczoraj (6 grudnia) na Twitterze.

“Nie żałuję tego, co powiedziałem”, zapewnił tymczasem ambasador Mirosław Jasiński.

Znowu zamieszanie wokół Turowa. Czy wiadomo kiedy elektrownia zostanie zamknięta?

Elektrownia Turów niewątpliwie pracuje na status celebryty polskiej energetyki.

Co powiedział ambasador?

Ambasador RP w Pradze, który objął placówkę w stolicy Czech niecały miesiąc temu, udzielił wywiadu „Deutsche Welle”. Na pytanie o Turów powiedział, że  powodem sporu wokół polskiej kopalni, że był “brak empatii, brak zrozumienia i brak chęci podjęcia dialogu – i to w pierwszym rzędzie z polskiej strony”.

Uznał także, że polsko czeski konflikt o tę kopalnię jest wynikiem arogancji pewnych ludzi, przede wszystkim z dyrekcji PGE. “Potem jest dyrekcja PGE, a całe lata świetlne dalej ministerstwa i premier”, wyliczał Jasiński w opublikowanej wczoraj rozmowie.

W ocenie polskiego ambasadora powstałe szkody trzeba naprawić natychmiast, “bo jeśli ktoś sobie kopie dół, to nie znaczy, że ludzie z sąsiedztwa mają zostać bez wody”. “Nie wierzę w to, żeby wielkiej kopalni nie było stać na zrobienie wodociągu dla kilkudziesięciu gospodarstw” – podkreślił.

Chodzi bowiem o “specyficzne warunki geologiczne”. “Ta wielka bariera głęboko w ziemi, która była propagandowo prezentowana jako dodatkowe zabezpieczenie przed odpływem wód gruntowych, tak naprawdę ma chronić kopalnię przed zalaniem przez wody trzeciorzędowe, czyli głębsze, i w ogóle nie ma żadnego znaczenia tam, gdzie są studnie“, powiedział ambasador.

Kopalnia Turów: Ponad 200 mln zł kary dla Polski. „To katastrofa rządu PiS”

Negocjacje z rządem Czech ws. kopalni trwają od czerwca.

Już mało brakuje do osiągnięcia kompromisu

Jasiński oświadczył także, że “w ogóle nie dopuszcza” innej możliwości niż rozwiązanie  polubowne. Zwrócił jednak uwagę, że czeskie ministerstwa przygotowują teraz exposé nowego premiera, co utrudnia ustalenie terminów spotkań. Ambasador uspokajał przy tym, że “tak naprawdę chyba jednak pozostało bardzo niewiele szczegółów niedopracowanych technicznie”.

“Sądzę, że uda się to zakończyć podczas jednego spotkania na poziomie ministerstw środowiska. Liczę na to, że potem stosunkowo szybko spotkają się premierzy”, powiedział w rozmowie z “DW”.

Jednak jego zdaniem spór o kopalnię w Turowie powinien być rozwiązany nawet nie na poziomie prezesów, a dyrektorów technicznych kopalni. ”Każda poważna firma ma przecież oddział zajmujący się naprawianiem szkód. Nazywamy to odpowiedzialnym biznesem”, podkreślił Jasiński.

„W końcu podobne rzeczy zdarzały się i w Bełchatowie czy Koninie i nikt tam z tego nie robił afery”, zauważył ambasador. Tłumaczył, że jeśli rolnikowi pod Bełchatowem wysycha studnia, to “po prostu składa wniosek o odszkodowanie i je dostaje”. Tak samo jest w sąsiedztwie Turowa po polskiej stronie, dlaczego więc – zastanawia się Jasiński – “dlaczego nie ma to obowiązywać wobec ludzi, którzy też żyją kilometr czy dwa od kopalni, ale po drugiej stronie granicy”.

Anna Moskwa jedzie do Pragi. Będzie przełom w sprawie Turowa?

9 listopada odbędzie się rozprawa w TSUE w sprawie Turowa, dlatego piątkowe spotkanie ministrów środowiska postrzegane jest jako ostatnia szansa na osiągnięcie konsensusu.

Oburzenie polityków PiS

W reakcji na rozmowę Jasińskiego z “DW” wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin zarzucił ambasadorowi “bezrefleksyjne powielanie obcej narracji”.

“Od osoby, która reprezentuje Polskę za granicą należy oczekiwać, że wypowiadając się, w tak kluczowych sprawach jak Turów, najpierw pozyska wiedzę i pozna fakty. Bezrefleksyjne powielanie obcej narracji szkodzi interesom Polski”, uznał w czwartkowym wpisie na Twitterze.

Natomiast europosłanka PiS Anna Zalewska zażądałanatychmiastowej dymisji” ambasadora Jasińskiego. “On nie powinien być ambasadorem ani minuty dłużej”, oświadczyła była minister edukacji narodowej w rozmowie z portalem wPolityce.pl. “Nazywam to wprost – to zdrada dyplomatyczna i żądam natychmiastowej dymisji ambasadora”, dodała. W jej opinii rozmowa Jasińskiego z “DW” jest “antypolskim wywiadem”.

“W dodatku ambasador uznaje za stosowne, żeby swojego pierwszego wywiadu na temat bardzo bolesnej sprawy, jaką jest kwestia kopalni Turów, udzielać niemieckiemu medium”,  podkreśliła. W ocenie europosłanki z wrocławskiego okręgu polski ambasador w Pradze „mówi nieprawdę, co może świadczyć o tym, że się zwyczajnie nie przygotował albo nie zna całej problematyki związanej z Turowem”.

“W niemieckich mediach (!) polski ambasador w Pradze zarzuca arogancję polskiemu rządowi (!) Komentarz zbędny. Pilna reakcja prezydenta Andrzeja Dudy, ⁦premiera Mateusza Morawieckiego, szefa MSZ Zbigniewa Rau⁩ bardzo pożądana”, napisał z kolei w tym samym medium społecznościowym były minister spraw zagranicznych, a obecnie europoseł PiS Witold Waszczykowski.

Podobnego zdania jest poseł PiS Jan Mosiński. “Jeżeli to prawda, co mówi nt. Turowa mówi w wywiadzie dla niemieckiej gazety ambasador RP w Republice Czeskiej Mirosław Jasiński, to powinien on zostać natychmiast odwołany”, stwierdził na Twitterze.

„Ambasador RP w Republice Czeskiej w Deutsche Welle jawnie działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie Turowa. Dymisja jeszcze dziś!”, ocenił z kolei poseł PiS Janusz Kowalski. Do swojego wpisu na Twitterze dołączył zrzut ekranu z cytatem z artykułu 129 Kodeksu Karnego: “Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.

“Taka wypowiedź nowego ambasadora to hańba i występowanie przeciwko Polsce. A co jest najgorsze: to po prostu kłamstwo, szkodzące w interes Turowa i całego naszego kraju”, ocenił tymczasem przewodniczący KM NSZZ „Solidarność” KWB „Turów” Wojciech Ilnicki w rozmowie z Tysol.pl.

NSZZ „Solidarność” protestuje przed TSUE ws. Turowa. "To nie Korea Północna"

„Dziś całkowite zamknięcie kopalni oznacza wysyłanie ludzi na śmierć, na totalne ubóstwo. Na to się nie zgadzamy”, oznajmił przewodniczący KM NSZZ „Solidarność” KWB „Turów” Wojciech Ilnicki.

“Nie żałuję tego, co powiedziałem”

“Nie żałuję tego, co powiedziałem”, zapewnił w rozmowie z Onetem ambasador Mirosław Jasiński. “Sprawę Turowa należy załatwić, bo kładzie się cieniem na naszych relacjach z Czechami”, podkreślił.  Przyznał przy tym, że nie śledził ataków przedstawicieli PiS i zapowiedział, że nie zamierza się do nich odnosić.

“To polityka. Ja mam inny punkt widzenia”, podkreślił. Ambasador powiedział także, że „Turów powinien być załatwiony na poziomie ekspertów obu rządów”. W jego ocenie “źle się stało, że zajmują się nim premierzy, ministrowie i unijny sąd”. “Moje odwołanie tego nie zmieni”, stwierdził.

Jasiński zaznaczył też, że premier do niego nie zadzwonił w sprawie dymisji. Z rozmowy Onetu z “wysoko postawionym czeskim dyplomatą w Pradze” wynika, że nie wiedziała też o tym strona czeska. “Ta sytuacja jest dla nas trochę tragikomiczna”, ocenił pragnący zachować anonimowość dyplomata przypominając, że Praga czekała na polskiego ambasadora półtora roku.

“Teraz okazuje się, że nowy ambasador po nieco ponad dwóch miesiącach (Jasiński został mianowany w październiku zeszłego roku – red.) jest odwołany i my się o tym dowiadujemy nie od polskiego MSZ, a z Onetu”, zauważył. “Mamy nadzieję, że nie będziemy czekać na nowego ambasadora znowu bardzo długo. Czechy bardzo sprawnie dokonały wymiany swojego ambasadora w Warszawie, bo szanujemy Polskę”, dodał czeski dyplomata.

Mirosław Jasiński oficjalnie objął urząd ambasadora RP w Pradze 20 grudnia zeszłego roku (choć czeski agrément dostał już w maju). Do tego czasu przez półtora roku w stolicy Czech nie było polskiego ambasadora.

W czerwcu 2020 r. prezydent Duda odwołał bowiem z tego stanowiska Barbarę Ćwioro w związku z zarzutami o mobbing pracowników (również wtedy czeska strona o jej odwołaniu dowiedziała się z mediów). Choć czas trwania kadencji ambasadorów trwania ani jej limity nie są określone ustawowo, to zwyczajowo kadencja owa trwa cztery lata.

Czechy chcą rozwiązania sprawy Turowa. Wysyłają do Polski list

„Nie można zostawić kwestii kopalni w Turowie nierozwiązanej, gdy obecny rząd ustępuje”, ocenił Petr Fiala, prawdopodobnie przyszły premier Czech.

Spór wokół Turowa

Kopalnia i elektrownia w Turowie stały się kością niezgody między Polską a Czechami. Pod koniec lutego Praga wniosła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę przeciwko Polsce dotycząca niekorzystnych dla czeskiego regionu przygranicznego efektów rozbudowy kopalni. Jednocześnie domagała się zastosowania tzw. środka tymczasowego, czyli wstrzymania wydobycia.

Strona czeska uważa bowiem, że rozbudowa kopalni ogranicza dostęp mieszkańców Liberca do wody oraz jest źródłem uciążliwego hałasu i pyłu wynikającego z eksploatacji węgla brunatnego.

Polski rząd nie zastosował się do nakazu TSUE. Nie zamierza także płacić za to kary 500 tys. euro dziennie, którą 20 września Trybunał nałożył na Polskę. 3 lutego ma zostać ogłoszona opinia rzecznika generalnego TSUE w tej sprawie.