Polska droga do atomu: Czy inwestowanie w energetykę jądrową jest opłacalne?

polsa-atom-rosja-energetyka-klimat-ekologia-transformacjaunia-europejska-ue-choczewo

Temelińska elektrownia atomowa w Czechach. Praga planuje jej rozbudowę w kolejnych latach. / fot. via flickr CC BY 2.0 [centralniak]

Rząd chce wybudować w Polsce pierwszą elektrownię atomową. Będzie to inwestycja kosztowna, ale zdaniem jej zwolenników opłacalna, bo zwróci się bardzo szybko. Ekolodzy mówią natomiast o możliwych kosztach środowiskowych oraz obawiają się, że rozwój energetyki jądrowej sprawi, że zabraknie pieniędzy na rozbudowę źródeł odnawialnych.

 

 

O tym, że w Polsce ma powstać pierwsza elektrownia atomowa, władze w Warszawie mówią już od dłuższego czasu. Projekt jest jednak wciąż w stosunkowo wczesnej fazie rozwoju.

W grudniu ubiegłego roku poinformowano o preferowanej lokalizacji tego projektu. Pierwszy polski reaktor do produkcji energii elektrycznej miałby stanąć w gminie Choczewo na Pomorzu w okolicy wsi Lubiatowo i Kopalino.

Droga do rozpoczęcia budowy jest jednaj jeszcze długa, bo państwowa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) dopiero ubiega się o niezbędne do tego decyzje administracyjne. Przygotowywany jest także raport o oddziaływaniu inwestycji na środowisko.

„Działamy zgodnie z planem i wybór lokalizacji jest tego potwierdzeniem. Polska potrzebuje energetyki jądrowej, a wybudowanie pierwszej elektrowni tego typu w Polsce jest istotne dla całego kraju zarówno pod kątem transformacji energetycznej, jak i bezpieczeństwa dostaw energii” – mówiła minister środowiska i klimatu Anna Moskwa.

Państwa Grupy Wyszehradzkiej obwiniają ETS za wysokie ceny energii. Co stoi za ich wzrostem?

Czy system EU ETS jest głównym winowajcą wzrostu rachunków obywateli?

Jakie reaktory miałyby działać w Polsce?

Według założeń Programu Polskiej Energetyki Jądrowej w Polsce mają zostać zbudowane duże reaktory typu PWR, czyli reaktory wodne ciśnieniowe. To technologia uważana przez ekspertów za jedną z najbezpieczniejszych, bo moc reaktora jest regulowana poprzez stężenie kwasu borowego w wodzie w obiegu pierwotnym. Grafitowe pręty służą zaś tylko do rozruchu bądź wyłączania reaktora.

Spośród stosujących tą technologię reaktorów tylko jeden kiedykolwiek miał awarię. Chodzi o reaktor w elektrowni jądrowej Three Mile Island w amerykańskiej Pensylwanii. Użyta w konstrukcji obudowa bezpieczeństwa zapobiegła jednak wyciekowi z reaktora. W wyniku wypadku nikt nie zginął.

Na początku lutego prezydent Andrzej Duda podpisał też nowelizację ustawy o prawie wodnym, co wpłynie na zastosowanie bieżących przepisów przy postępowaniu dotyczącym oceny środowiskowej dla lokalizacji elektrowni.

Opozycja sprzeciwiała się jednak nowelizacji, wskazując, że ograniczy ona udział społeczeństwa i organizacji zajmujących się ekologią w procedurach środowiskowych. W myśl zapisów nowelizacji zgłaszać zastrzeżenia będą mogli tylko obywatele mieszkający do 100 metrów od elektrowni, co powoduje, że praktycznie nikt tego nie będzie mógł zrobić.

Bułgaria: Kontrowersje wokół budowy elektrowni atomowej z rosyjskimi reaktorami

Sprawa budowy elektrowni atomowej przy udziale rosyjskich reaktorów powoduje napięcia na bułgarskiej scenie politycznej.

Ile będzie kosztować elektrownia atomowa?

Plan Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. zakłada, że do 2033 r. powstanie pierwszy reaktor o mocy od 1 GW do 1,6 GW. Kolejne bloki mają być uruchamiane co dwa-trzy lata, a docelowo ma ich do 2043 r. powstać sześć o łącznej mocy od 6 GW do 9 GW.

Jak poinformował w połowie stycznia pełnomocnik polskiego rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski, „jesienią tego roku będą przesłanki, aby polskie władze wybrały technologię w polskim programie jądrowym. Pod uwagę brane są technologie amerykańska, południowokoreańska i francuska.

Ostateczny koszt budowy elektrowni jądrowej w Polsce będzie do określenia właśnie po wyborze konkretnej technologii oraz międzynarodowego partnera tej inwestycji. Polski Instytut Ekonomiczny szacuje jednak, że będzie to około 105 mld złotych. Stanowiłoby to aż 1/3 środków zaplanowanych na inwestycje energetyczne do 2040 r.

Zdaniem prezesa Fundacji Forum Atomowe Łukasza Koszuka warto jednak te ogromne pieniądze wydać. „Faktycznie, koszty inwestycji są duże. Budowa bloku jądrowego może być nawet cztery razy droższa niż bloku węglowego o tej samej mocy. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że elektrownię jądrową można eksploatować przez co najmniej 60 lat, a bloki węglowe 40 lat. Tym samym koszty inwestycji rozkładają się na wiele lat” – mówi.

Jak przekonuje, wybudowanie elektrowni atomowej sprawi, że mniej będziemy zależni od nośników energii, które teraz w dużej ilość sprowadzamy z zagranicy. „Dziś tak istotne jest uniezależnienie się od rosyjskiego węgla czy gazu. Typowy blok elektrowni jądrowej zużywa kilkadziesiąt ton paliwa rocznie, czyli taki jeden tir rocznie. Dlatego w przypadku energetyki jądrowej, a w przeciwieństwie do energetyki węglowej czy gazowej, paliwo można zgromadzić i przechowywać bezpiecznie przez wiele lat” – podkreśla Łukasz Koszuk.

Amerykańska technologia atomowa w Polsce. Kiedy pierwsza elektrownia?

KGHM – jedna z największych spółek skarbu państwa – podpisała wczoraj umowę z amerykańską firmą NuScale Power na budowę małych reaktorów atomowych (SMR) w Polsce. Pierwsza elektrownia w tej technologii ma zostać uruchomiona do 2029 roku.

Ekolodzy boją się o przyszłość OZE

Ekolodzy obawiają się jednak, że kosztowne inwestycje w energetykę jądrową sprawią, że będzie mniej pieniędzy i chęci do inwestowania w źródła odnawialne, których wkład w polski miks energetyczny można zwiększyć szybciej i zmniejszyć udział węglowodorów wcześniej niż w 2033 r., gdy ma ruszyć pierwszy polski reaktor.

Joanna Flisowska z Greenpeace Polska obawia się, że planowany termin jest do dotrzymania. „Polskie plany dotyczące energetyki atomowej są oderwane od rzeczywistości. Nigdzie na świecie nie buduje się elektrowni atomowych w dekadę jak to planuje rząd. Ostatnie budowane bloki w Europie pokazują, że za każdym razem inwestycje doznają ogromnych opóźnień i zwiększania wcześniej założonych kosztów w trakcie budowy” – zaznacza.

I podkreśla, że „w Polsce potrzebujemy rozwiązań dla energetyki już teraz.” „Odejście od węgla jest konieczne do 2030 r. nie tylko ze względu na kryzys klimatyczny, ale również na ekonomię i stan techniczny naszych elektrowni. Już w 2025 r. czeka nas pierwsza duża fala wyłączeń bloków węglowych” – mówi Flisowska.

Ekspertka Greenpeace Polska przekonuje też, że „potrzebujemy rozwiązań na teraz i najbliższą dekadę a nie za dwadzieścia, trzydzieści lat, a takim rozwiązaniem jest inwestowanie w odnawialne źródła energii i efektywność energetyczną.”

Atom, blackout, dekarbonizacja, OZE: Wszystko co trzeba wiedzieć o transformacji energetycznej

Wyjaśniamy jak działa rynek energetyczny i w jaki sposób zmieni się w kolejnych latach.

Koszuk: Atom musi przede wszystkim zastąpić gaz i węgiel

Łukasz Koszuk jest z kolei zdania, że samo OZE to za mało. „Odnawialne źródła energii są ciekawą ideą, ale nie zawsze się sprawdzają. Gdy wiatr nie wieje, czy Słońce nie świeci, potrzeba stabilnych źródeł energii” – mówi.

Polska była w gronie tych krajów, które naciskały na to, aby w unijnej taksonomii zielonych źródeł energii umieścić, choćby przejściowo, także energetykę gazową. Komisja Europejska niedawno przystała na te apele. Zdaniem Łukasza Koszuka dalsze inwestowanie w gaz byłoby jednak błędem.

„Niemcy zdecydowały się zrezygnować z energetyki jądrowej na rzecz gazu. Widzimy w obliczu wojny Rosji z Ukrainą, jakie są tego konsekwencje. Nie możemy popełnić tego samego błędu, nie patrzmy na Niemców. Nie są w tym wypadu dobrym wzorem do naśladowania” – podkreśla prezes Fundacji Forum Atomowe.

Według Łukasza Koszuka, „musimy rozwijać odnawialne źródła energii, ale w połączeniu z energetyką jądrową.” „Tylko taka formuła zapewni nam bezpieczeństwo energetyczne i >>czyste<<, czyli niskoemisyjne źródła energii. Powinniśmy zrobić wszystko, aby przyspieszyć budowę elektrowni jądrowych w naszym kraju” – mówi.

Energia atomowa w UE: Niemcy rozważają pozew przeciwko Komisji Europejskiej

Zaproponowany przez Komisję Europejską projekt unijnej taksonomii spotkał się z krytyką m.in. ze strony Austrii i Luksemburga.

A co ze zużytym paliwem?

Ekolodzy wskazują jednak na kolejne koszty, zarówno finansowe, jak i środowiskowe, jakie wiążą się z zużytym paliwem do elektrowni atomowych, które w większości przypadków trzeba po prostu gdzieś w odpowiednio zabezpieczony sposób składować.

„W dalszym ciągu nie rozwiązany został na świecie problem ostatecznego sposobu składowania odpadów nuklearnych. Te rozwiązania, które funkcjonują to rozwiązania tymczasowe, które nie rozwiązują problemu” – podkreśla Joanna Flisowska.

Łukasz Koszuk wskazuje jednak, że to koszty, które pojawiają się dopiero po zamknięciu elektrowni atomowej, bo wcześniej  Te dotyczące obecnie zamykanych elektrowni w Niemczech rząd federalny w Berlinie ocenił na 24 mld euro.

Prezes Fundacji Forum Atomowe zwraca uwagę, że nauka pracuje na rozwiązaniami dotyczącymi utylizacji paliwa jądrowego i są już rozwiązania pozwalające odzyskiwać niezużyty w czasie pracy reaktora uran i pluton i produkować nowe paliwo, tzw. paliwo MOX, które może być wykorzystywane w reaktorach jądrowych.

Inne metody pozwalają zaś unieszkodliwiać kolejne potencjalne szkodliwe izotopy, np. aktynowce. „Obecnie mamy już możliwości, aby unieszkodliwić wypalone paliwo jądrowe, przez co będzie niebezpieczne nie przez setki tysięcy lat, ale około 300. I to jest akceptowalne. W Polsce nie musimy jeszcze decydować o tym, co zrobimy z wypalonym paliwem jądrowym z naszych elektrowni” – mówi Koszuk.

Jego zdaniem problem utylizacji odpadów z reaktorów atomowy pojawi się w Polsce najwcześniej za 70 lat. „To tyle ile w ogóle ma energetyka atomowa. Przez ten czas technologia bardzo się rozwinęła. Nie wiemy jakie technologie zostaną rozwinięte przez następne 70 lat” – dodaje prezes Forum Atomowego.

Niniejszy artykuł jest częścią publikacji na temat energii w ramach paneuropejskiego projektu badawczego „Pan-European system with an efficient coordinated use of flexibilities for the integration of a large share of RES” (EU-SysFlex).

Jest on współfinansowany ze środków unijnego programu badawczo-innowacyjnego Horyzont 2020 w ramach umowy o dofinansowanie nr 773505 Projekt realizowany jest w ramach konsorcjum 33 partnerów z 15 krajów.

Celem realizacji projektu jest opracowanie zasad zarządzania pracą systemu elektroenergetycznego w warunkach dużego udziału generacji OZE (głównie określenie wymagań w zakresie modyfikacji istniejących i wprowadzenia nowych usług systemowych) oraz dokonanie analizy rozwiązań rynkowych wymaganych dla zapewnienia możliwości efektywnego pozyskania nowych usług systemowych.