Co zrobić z tworzywami sztucznymi w zeroemisyjnej gospodarce?

plastik-Jarubas-gospodarka-obiego-zamkniętego-GOZ-Recykling-unia-europejska-Sinkevičius-Zero-Waste-Plastics-Europe-Tryka

Tylko w Polsce zapotrzebowanie na tworzywa sztuczne wynosi dziś 3,5 mln ton rocznie, a w całej UE mieszkańcy wytwarzają rocznie 25 mln ton plastikowych śmieci. Mniej niż 30 proc. z tych, które uda się zebrać trafia do recyklingu. Dla porównania 31 proc. plastikowych odpadów jest składowanych, a aż 39 proc. – spalanych. / Foto via Canva

Recykling opakowań z tworzyw sztucznych musi się w UE poprawić, ale problemem nie jest plastik sam w sobie, tylko jego odpowiednie zastosowanie i zagospodarowanie późniejszych odpadów. Taki wniosek płynie z dyskusji w ramach zorganizowanego przez EURACTIV.pl webinaru pt. „Nowy paradygmat dla tworzyw sztucznych i ich roli w unijnych planach gospodarki zeroemisyjnej”.

 

 

Całą debatę pt. „Nowy paradygmat dla tworzyw sztucznych i ich rola w unijnych planach gospodarki zeroemisyjnej”, obejrzą Państwo tutaj.

Najnowsze badania wskazują, że za połowę emisji gazów cieplarnianych i ponad 90 proc. utraty bioróżnorodności oraz niedoborów wody na poziomie globalnym odpowiada wydobywanie i przetwarzanie zasobów naturalnych.

Niestety na razie wszystko wskazuje na to, że sytuacja będzie się w najbliższych latach pogarszać, bo w przeciągu kolejnych 40 lat zużycie owych zasobów jeszcze się podwoi, zaś ilość odpadów na świecie wzrośnie o 70 proc.

Co więcej, tworzywa sztuczne stanowią obecnie 80–85 proc. odpadów znajdujących się w środowisku morskim na terenie Unii Europejskiej, zaś artykuły jednorazowego użytku wykonane z tworzyw sztucznych stanowią aż połowę z nich.

Recykling plastikowych opakowań najrzadszy

Tylko w Polsce zapotrzebowanie na tworzywa sztuczne wynosi dziś 3,5 mln ton rocznie, a w całej UE mieszkańcy wytwarzają rocznie 25 mln ton plastikowych śmieci. Mniej niż 30 proc. z tych, które uda się zebrać trafia do recyklingu. Dla porównania 31 proc. plastikowych odpadów jest składowanych, a aż 39 proc. – spalanych.

Liderem w kwestii recyklingu odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych jest Litwa, gdzie według danych Eurostatu przetwarzanych jest 74 proc. z nich. Na kolejnych miejscach są Bułgaria, Cypr i Słowenia. Zdecydowanie najgorzej raczą sobie z tym zaś Estonia, Finlandia i Francja, gdzie do recyklingu trafia tylko 27 proc. odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych.

Oczywiście sytuacja nie poprawi się o ile nie zmieni się sposób w jaki konsumujemy, a także przetwarzamy odpady – zwłaszcza te z tworzyw sztucznych. Optymizmem napawa to, że w wielu miejscach na świecie (m.in. w UE) toczy się już dyskusja o tym, jakie należy podjąć działania, aby zapobiec czarnemu scenariuszowi oraz o tym jak kwestia tworzyw sztucznych wielowymiarowo wpływa na środowisko i klimat.

UE ma już pierwsze wiążące cele w kwestii recyklingu

W swoim wystąpieniu podczas debaty unijny komisarz ds. środowiska, oceanów i rybołówstwa Virginijus Sinkevičius zwrócił uwagę na to, że „najlepszym obecnie dostępnym sposobem poradzenia się z odpadami z tworzyw sztucznych jest ich recykling”.

„Ma to wiele zalet, choćby tę, że czyni nas mniej zależnymi od importowanych surowców naturalnych, co z kolei zwiększa naszą odporność na kryzysy. Pandemia przypomniała nam jak bardzo jest to istotne” – powiedział przedstawiciel Komisji Europejskiej.

W UE obowiązuje przyjęta już w czerwcu 2019 r. dyrektywa o produktach jednorazowego użytku wykonanych z tworzyw sztucznych, która nie tylko zdefiniowała pojęcie takiego produktu, ale także nałożyła na państwa członkowskiej szereg obowiązków, jak np. dążenie za sprawą odpowiednich rozwiązań prawnych (np. dodatkowych opłat) do ograniczenia jednorazowych plastikowych kubków czy pojemników na żywność wykonanych z tworzyw sztucznych.

Jednorazowe plastiki znikną niebawem

Ponadto do 2025 r. wprowadzane do obrotu na terenie UE butelki do napojów typu PET (a więc oparte o politereftalan etylu) mają składać się w co najmniej 25 proc. z plastiku pochodzącego z recyklingu. Do 2030 r. ma to być już przynajmniej 30 proc.

„Rynek na to już zareagował, a ceny napojów w takich butelkach wzrosły. Ale butelki to dopiero początek. Będziemy proponować kolejne obowiązkowe cele dotyczące recyklingu innych opakowań z tworzyw sztucznych, a także recyklingu tworzyw sztucznych w branży motoryzacyjnej czy budowlanej” – podkreślał unijny komisarz.

Już w 2018 r. Komisja Europejska wyznaczyła sobie cel, aby 50 proc. opakowań z tworzyw sztucznych była przetwarzanych, zaś do 2030 r. nawet 55 proc. A dyrektywa z 2019 r. oprócz ww. wymienionych celów nakłada także obowiązek odpowiedniego oznaczania produktów jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych, prowadzenia selektywnej zbiórki odpadów oraz odpowiedniego edukowania konsumentów.

Państwa członkowskie mają także stworzyć (w oparciu o unijne wytyczne) regulacje prawne odnośnie rozszerzonej odpowiedzialności producenta, która ma dotyczyć nie tylko producentów plastikowych kubeczków czy pojemników, ale także m.in. plastikowych toreb, wyrobów tytoniowych czy produktów higienicznych.

Największą zmianą jest poza tym wszystkich obowiązek wycofania z obrotu do 3 lipca 2021 r. części jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych, w tym sztućców, słomek, mieszadełek, talerzyków, patyczków higienicznych czy patyczków do baloników, a także kubeczków i pojemników wykonanych z polistyrenu ekspandowanego (czyli najpopularniejszej wersji styropianu).

Problemem nie sam plastik, a jego odpowiednie wykorzystanie

Uczestnicy debaty podkreślali, że problemem nie jest plastik sam w sobie. „Myślę, że to jest po prostu materiał o określonych właściwościach, które odróżniają go od innych materiałów. To my decydujemy czy używamy go w sposób dobry, czy zły. Dlatego powinniśmy mówić głównie właśnie o tym jak plastik wykorzystujemy” – mówił dyrektor Zero Waste Europe Joan Marc Simon.

Jak przekonywał, zastosowanie plastiku może mieć nawet pozytywny wpływ na środowisko naturalne, ponieważ wykonane z niego przedmioty czy opakowania są lekkie, a to pozwala przewozić ich więcej i produkować mniej zanieczyszczeń w transporcie.

„Ale oczywiście plastik to wielkie wyzwania. Chodzi na przykład o chemiczne dodatki stosowane w jego produkcji, a które mają wpływ na nasze zdrowie. A wpływu tego do dziś dobrze nie rozumiemy. Na razie wiemy, że on istnieje. Musimy wciąż badać właściwości tworzyw sztucznych” – mówił.

Szef Zero Waste podkreślił konieczność stosowania plastikowych produktów wielokrotnego użytku, a także przedłużania życia tworzyw sztucznych poprzez ich recykling. „Niestety dziś większość plastiku nie jest zbierana i przetwarzana. Trafia on więc do środowiska, a potem także do naszych organizmów. A myślę, że wszyscy zgodzimy się z tym, że to nie tam plastik powinien kończyć” – powiedział Simon.

Zwrócił przy tym uwagę, że system zbierania odpadów z tworzyw sztucznych oparty o wymagania wobec samych producentów, a także o działania służb komunalnych i miejskich ma swoje ograniczenia, ponieważ udaje się dzięki temu zebrać tylko 30 proc. takich odpadów, a przetworzyć jeszcze mniej.

„Cel selektywnej zbiórki 90 proc. odpadów z tworzyw sztucznych postawiony przez KE to krok w dobrym kierunku. Ale będziemy musieli w ogóle poprawić system zbierania odpadów, a w tym celu zaangażować obywateli. Badania pokazują jednoznacznie, że ludzie będą skłonni odnosić wszelkiego typu opakowania do odpowiednich punktów, jeśli stworzymy im ku temu warunki – odpowiednią liczbę punktów skupu oraz pewne ekonomiczne zachęty do tego” – stwierdził Simon.

Branża zapewnia: Dostrzegamy powagę problemu

Z kolei dyrektor zarządzająca Plastics Europe Virginia Janssens zwróciła uwagę na potrzebę pełnego zdania sobie sprawy ze skali wyzwania, jakim są dekarbonizacja, cyrkulacja tworzyw sztucznych oraz zagospodarowanie odpadów.

Zapewniała, że branża producentów tworzyw sztucznych jest „słusznie dumna ze swojej wszechstronności oraz społecznej użyteczności produktów, ale jednocześnie jest zaangażowana w prośrodowiskowe działania i wnosi istotny wkład w rozwiązanie problemów odpadów.”

„Cieszy nas to, że jest postęp w kwestii odpadów. Chcemy pracować w kierunku wdrażania długofalowych, zrównoważonych rozwiązań. Sięganie po innowacje to część naszego DNA. Widzimy wdrażanie coraz większej liczby nowych technologii służących recyklingowi. Mam tu na myśli choćby recykling chemiczny, w który przemysł inwestuje coraz więcej. Ale to także nowe projekty infrastrukturalne, zmiany w modelach biznesowych czy nowe sposoby projektowania” – mówiła Janssens.

Podkreśliła jednak, że potrzeba jeszcze trochę czasu, aby te innowacyjne zmiany w pełni weszły w cykl produkcyjny. „Jesteśmy też częścią łańcucha wartości, więc blisko współpracujemy z jego wszystkimi uczestnikami, a także z decydentami. Robimy wszystko, aby plastik stał się bardziej cyrkularny i byśmy mogli włączyć się we wdrażanie w Europie kolejnych elementów gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ)” – zapewniła.

Przypomniała też, że Plastics Europe jest wiodącym członkiem inicjatywy Circular Plastics Alliance, czyli uruchomionej przez Komisję Europejską platformy wysokiego szczebla, która tworzy sojusz kluczowych interesariuszy z branży obejmującej cały łańcuch wartości tworzyw sztucznych, od zbieraczy odpadów po recyklerów i od pierwotnych producentów aż po przetwórców, właścicieli marek czy sprzedawców detalicznych, uwzględniając przy tym zarówno samą branże opakowań, jak i przemysły motoryzacyjny czy budowlany.

Potrzeba zmian w dyrektywie o Ekoprojekcie

W kwestię poprawy zarządzania odpadami z tworzyw sztucznych zaangażowany jest także Parlament Europejski, który w swoim lutowym raporcie dotyczącym opracowywanego przez KE nowego unijnego planu działania w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym proponuje wiele ambitnych działań, takich jak wiążące cele dotyczące ograniczenia zużywania surowców naturalnych, ograniczanie marnowania żywności czy poszerzenie konsumentom prawa do naprawy produktów.

Europoseł Adam Jarubas (PSL, EPL), który zasiada w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI) przypomina, że wśród konkretnych rekomendacji PE są także zmiany w dyrektywie o Ekoprojekcie czy ustanowienie celów w ograniczaniu zużycia materiałów.

„Znajdują się tam także odniesienia do poszczególnych strumieni odpadów, również odpadów opakowaniowych czy innych plastików. Ile z tych postulatów uda się wypełnić, to jest inna sprawa, ale sądzę, że jesteśmy dziś na dobrej drodze do zmian w dyrektywie o Ekoprojekcie. Moim zdaniem priorytetowe są dwie kwestie. Po pierwsze naprawialność produktów, gdyż ich jednorazowość jest ogromnym problemem i warto w tym obszarze wdrożyć regulacje. A po drugie, problem sztucznego skracania życia produktów. Znacznie trudniejsze może być jednak ograniczanie zużycia surowców naturalnych” – mówił poseł do PE.

Zwrócił on jednak uwagę, że modernizacja gospodarki może sprawić, że zapotrzebowanie na niektóre materiały jeszcze się zwiększy. Wskazał w tym przypadku na miedź, której potrzeba będzie do budowy silników dla rosnącej floty samochodów elektrycznych. „Na szczęście akurat w przypadku miedzi poziom recyklingu jest wysoki” – dodał.

„Proponowałem, aby w ramach projektu pilotażowego PE przyznał środki na powstanie wymienionego w planie KE (Circular Economy Action Plan – przyp. red.) rynkowego obserwatorium materiałów wtórnych. To bardzo ważny instrument, który może pozwolić zebrać dane konieczne do bilansowania z jednej strony odzysku materiałów i sprawdzania czy nie są one nielegalnie składowane, a z drugiej strony zapotrzebowania na surowce pierwotne. KE w ubiegłym roku stwierdziła, że taki projekt będzie realizowany już w inny sposób” – powiedział Jarubas.

Przemysł potrzebuje jasnych wytycznych

Polska, w przypadku dyrektywy o jednorazowych produktach plastikowych akceptuje wszelkie zamierzone skutki wobec społeczeństwa oraz wdrażania GOZ, takie jak ograniczenie zużycia tworzyw sztucznych, o czym zapewniała zastępca dyrektora Departamentu Innowacji i Polityki Przemysłowej w Ministerstwie Rozwoju Gospodarczego, Pracy i Technologii Marlena Tryka.

„Bez wątpienia akceptujemy te cele i również je promujemy. Wszystkim nam zależy, aby maksymalnie ograniczyć zastosowanie plastiku i wprowadzić jak największą cyrkularność obiegu i wszystkie te aspekty są absolutnie pożądane” – mówiła przedstawicielka resortu.

Wskazała jednak na pewne obawy polskiego przemysłu, który – jak zapewniała Marlena Tryka – także jest objęty opieką ministerstwa. „Jak wszyscy sobie doskonale zdajemy sprawę przemysł jest teraz mocno poturbowany skutkami pandemii COVID-19. Inwestycje czy wprowadzanie innowacji produktowych lub biznesowych z oczywistych przyczyn w ubiegłym roku wyhamowały. Przemysł skupił się na utrzymaniu miejsc pracy i na przetrwaniu tego trudnego dla nas wszystkich okresu” – mówiła.

Dodała, że przedsiębiorcy najczęściej zwracają uwagę na problem czasu, jaki został wyznaczony na dostosowanie się do nowych wymogów. „A te zmiany w modelach biznesowych często są i czasochłonne, i kosztowne. Firmy bardzo wyczekują na szczegółowe wytyczne od Komisji Europejskiej. Chodzi tu przede wszystkim o przemysł kosmetyczny, ale też i inne branże mają swoje obawy związane z tym, że brak pewnych informacji na tym etapie uniemożliwia im pełne dostosowanie się do wymogów, które już w najbliższym czasie zaczną obowiązywać” – podkreśliła Tryka.

Wskazała m.in. na produkcję nawilżanych chusteczek, przy której półprodukty, a konkretnie odpowiednie włókna, również mogą zostać objęte rozporządzeniami wykonawczymi. „Przemysł bardzo odpowiedzialnie podchodzi do tych kwestii i rozumie doskonale potrzeby z tego wynikające. Nasza współpraca z przemysłem przebiega w tym zakresie wzorcowo. W kwestii wdrażania GOZ wszyscy gramy do jednej bramki” – zapewniała.

KE chce, aby opakowań było po prostu mniej

Unia Europejska ma już uregulowaną nie tylko kwestię jednorazowych produktów plastikowych, ale także opakowań. Dyrektywa w tej sprawie weszła w życie już w 1994 r., a potem była zmieniania, choćby w 2018 r., gdy wprowadzono poprawki mające na celu ograniczenie zużycia cienkich plastikowych toreb na zakupy. Teraz, w sytuacji w której unijny plan na rzecz GOZ jest jednym z centralnych punktów Europejskiego Zielonego Ładu, branża opakowaniowa przejdzie rewolucyjną zmianę.

Do września trwają otwarte konsultacje dotyczące wymogów opakowaniowych oraz innych kwestii związanych z redukcją tego typu odpadów. Policy Officer ds. strategii dla tworzyw sztucznych w Dyrekcji Generalnej ds. Środowiska w Komisji Europejskiej Paulo Da Silva Lemos wspomniał o dwóch kolejnych ważnych projektach – Inicjatywie na rzecz Zrównoważonego Rozwoju oraz Inicjatywie na rzecz Zielonych Źródeł Energii.

„One również dotyczą tworzyw sztucznych. A dzięki Inicjatywie na rzecz Zrównoważonych Produktów chcemy zmniejszyć konsumpcję zasobów poprzez promowanie trwałości i ponownego zastosowywania produktów. Mamy nadzieję wdrożyć ją już niebawem” – mówił przedstawiciel KE.

Zapewnił, że Bruksela jest w kwestii dyrektywy o jednorazowych plastikowych przedmiotach otwarta na dyskusję z interesariuszami i dopuszcza zmiany w swoich wytycznych. „Od samego początku jesteśmy w tę debatę zaangażowani. Chcemy, aby Rada i Parlament Europejski mocniej włączyły się w to i w stworzenie jak najbardziej użytkowych wytycznych. Mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych miesięcy zobaczymy te wytyczne. Sytuacja powinna być wówczas bardziej jasna dla chcących się dostosować interesariuszy” – obiecał Lemos.

Przypomniał też, że dyrektywa opakowaniowa stanowi, że do 2030 r. w ujęciu wagowym co najmniej 70 proc. opakowań wprowadzanych na rynek UE będzie musiało być poddanych przetworzeniu, a także różne rodzaje opakowań będą musiały zawierać odpowiedni procent materiału pozyskanego z recyklingu. Przedstawiciel KE dodał jednak, że działania powinny iść także w kierunku mniejszego zużycia opakowań, co najmocniej przyczyni się do zmniejszenia zużycia zasobów.

W kwestii tworzyw sztucznych w UE wiele się zatem dzieje, ale interesariusze – w tym także sami producenci opakowań i innych zawierających plastik produktów – chcą się zmierzy z wyzwaniem jakie dla branży niesie wdrażanie bardziej prośrodowiskowych i proklimatycznych rozwiązań.