W niedzielę OZE pokryły 67% zapotrzebowania Polski na moc

Foto via unsplash [Thomas Reaubourg]

W niedzielę panele fotowoltaiczne, turbiny wiatrowe i pozostałe źródła energii odnawialnej pokrywały do 67 proc. zapotrzebowania całego kraju na moc. Dzięki możliwości eksportu i magazynowania system poradził sobie z tym wyzwaniem bez sięgania po którekolwiek z działań interwencyjnych. Tylko w tym jednym dniu OZE pozwoliły uniknąć spalenia 1000 wagonów z węglem, którego nadal brakuje.

 

 

Ponad 10 GW mocy dostarczały łącznie w niedzielne popołudnie odnawialne źródła energii (OZE) zlokalizowane na terenie Polski – wynika z operacyjnych danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych, przeanalizowanych przez WysokieNapiecie.pl. Szczytowa generacja paneli fotowoltaicznych wynosiła niemal 6,2 GW (na 10 GW mocy zainstalowanej), a farm wiatrowych 4,6 GW (na ponad 7 GW mocy zainstalowanej).

Pomimo upału i podwyższonego zapotrzebowania ze strony układów klimatyzacji, zapotrzebowanie na moc w całej Polsce było relatywnie niskie ze względu na ograniczoną konsumpcję ze strony biurowców, sklepów i części fabryk. Wyniosło od 12,9 do 17,5 GW.

W efekcie o godzinie 14 i 15 łączna generacja OZE w Polsce pokrywała aż 67% zapotrzebowania krajowych odbiorców (w tym zużycia własnego elektrowni konwencjonalnych) po odliczeniu zapotrzebowania elektrowni wodnych szczytowo-pompowych, które posłużyły jako magazyn dla nadwyżek mocy.

Elektrownie szczytowo-pompowe (ESP) odbierały z systemu w ciągu dnia nawet 1,2 GW mocy z OZE, aby wieczorem, gdy zachodziło słońce, dostarczać do systemu do 700 MW wspólnie z elektrowniami wodnymi ze zbiornikami, które także wstrzymywały produkcję w ciągu dnia i zwiększały popołudniu, pomagając stabilizować pracę systemu elektroenergetycznego.

Pomógł także rynek energii. Ze względu na dużą generację źródeł odnawialnych zapotrzebowanie na pracę elektrowni węglowych w ciągu dnia spadło na tyle, aby obniżyć hurtowe ceny prądu na polskim rynku (do 53 euro/MWh) poniżej cen u naszych sąsiadów (60 euro w Niemczech i 109 euro na Litwie). W efekcie mogliśmy wyeksportować do 1,2 GW mocy netto popołudniu, a tańszą energię kupić od sąsiadów rano i wieczorem, gdy ceny na naszym rynku były wyższe niż u nich.

Pomimo najwyższego w historii udziału odnawialnych źródeł energii w pokryciu zapotrzebowania krajowych odbiorców, system energetyczny pracował bez zakłóceń, a Polskie Sieci Elektroenergetyczne nie musiały sięgać po żadne środki zaradcze w postaci np. zaniżania generacji w niektórych źródłach mocy czy awaryjnego eksportu energii do sąsiadów.

Dlaczego nie wszystkie elektrownie węglowe były jednak w stanie wrócić do pracy? Co poprawiło bilans? Jak sprawdzić kiedy najlepiej ładować auto elektryczne? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl