W 2017 r. przeciętne nowe auto sprzedawane w UE emitowało 118,5 g CO2/km, o 0,4 proc. więcej niż rok wcześniej – poinformowała Europejska Agencja Środowiska (EEA).

Wzrost był niewielki, ale symboliczny. Bo był to pierwszy wzrost emisji CO2 z nowych aut w UE od początku obecnej dekady.

Dziura po dieslu

„Nie jest dziełem przypadku, że właśnie w 2017 r. odnotowano po raz pierwszy wzrost emisji CO2 z samochodów osobowych od 2010 r., gdy zaczęto gromadzić dane na ten temat. Bo także w 2017 r. po raz pierwszy sprzedaż nowych aut z silnikami benzynowymi była większa niż aut z silnikami Diesla” – wskazał Erik Jonnaert, sekretarz generalny Stowarzyszenia Europejskich Producentów Samochodów (ACEA).

Niemcy: "Żółte kamizelki" protestują przeciw ograniczeniom dla diesli

Prawie tysiąc osób protestowało w Stuttgarcie przeciw wprowadzaniu w niemieckich miastach ograniczeń w poruszaniu się dla samochodów wyposażonych w silniki diesla starszego typu. Manifestanci ubrani byli w żółte odblaskowe kamizelki na wzór francuskiego ruchu protestacyjnego, który zaczął się od sprzeciwu …

Kierowcy w Europie ograniczyli zakupy nowych aut z silnikami Diesla, kiedy we wrześniu 2015 r. wyszło na jaw, że Volkswagen przez siedem lat instalował w takich pojazdach oprogramowanie do fałszowania testów emisji spalin. To poderwało zaufanie do wszystkich samochodów z silnikami wysokoprężnymi.

Europejska Agencja Środowiska przyznała, że silniki Diesla wypuszczają mniej szkodliwego dla klimatu dwutlenku węgla. „Jeśli porównać auta z podobnych segmentów z silnikami benzynowymi i Diesla, to nowe auto z konwencjonalnym silnikiem benzynowym emitowało 10-40 proc. więcej [CO2] niż nowe auto z konwencjonalnym silnikiem Diesla” – stwierdziła EEA.

Według tej Agencji przeciętne nowe auto z silnikiem benzynowym sprzedane w 2017 r. w Europie emitowało 121,6 g CO2/km, o 3,7 g więcej niż przeciętne nowe auto z silnikiem Diesla. Ale jednocześnie przeciętne nowe auto z silnikiem Diesla emitowało w 2017 r. nieco więcej CO2 więcej niż rok wcześniej.

Problem narasta

Zdaniem koncernów motoryzacyjnych także w ubiegłym roku wzrosły emisje CO2 z nowych aut. „Ponieważ w zeszłym roku nadal malała sprzedaż aut z silnikami Diesla, wszystko wskazuje na to, że w 2018 r. drugi rok z rzędu emisje CO2 zwiększyły się” – stwierdził Jonnaert.

Ponadto od września zeszłego roku wszystkie nowe auta rejestrowane po raz pierwszy w UE przechodzą nowe, bliższe rzeczywistości pomiary emisji i zużycia paliwa WLTP. Ale z tego powodu wzrosły fabryczne dane o zużyciu paliwa i emisji CO2 niektórych modeli aut.

Nie znaczy to jednak, że producentom samochodów coraz trudniej będzie spełnić wymogi UE, wedle których w 2021 r. przeciętny nowych samochód osobowy w UE ma wypuszczać w powietrze tylko 90 g CO2/km. Koncernom, które nie spełnią tych wymogów, grozić będą surowe kary finansowe.

UE będzie mieć limity emisji CO2 przez samochody ciężarowe

Unijni ministrowie odpowiedzialni za sprawy środowiska osiągnęli porozumienie co do ustanowienia od 2025 r. ograniczeń w emisji dwutlenku węgla przez ciężarówki. Dotąd w UE nie było przepisów regulujących tę kwestię. Teraz projektem dyrektywy zajmie się PE.
 
Zebrani w Brukseli ministrowie uzgodnili, …

Na razie najbardziej przyjazne dla klimatu auta sprzedaje Toyota. W 2017 r. emitowały one przeciętnie tylko 103 g CO2/km. Kolejne miejsca za japońskim gigantem zajęły francuskie marki Peugeot i Citroën.

Kto ma się wziąć do roboty?

Ograniczenie emisji CO2 z nowych aut to jeden z filarów polityki klimatycznej UE. Ale wykonanie założonych celów będzie coraz trudniejsze, przyznało EEA. I uznało, że to producenci samochodów muszą włożyć więcej wysiłku w produkcję i promocję aut, które będą zużywać coraz mniej paliwa i dzięki temu emitować coraz mniej szkodliwego dla klimatu dwutlenku węgla.

Natomiast zdaniem koncernów motoryzacyjnych spełnienie unijnych wymogów klimatycznych wymagałoby gwałtownego zwiększenia sprzedaży aut na prąd. „Ale konsumenci nie palą się do zakupu takich pojazdów na wielką skalę” – zauważył Eric Jonnaert. W zeszłym roku tylko 2 proc. nowych aut sprzedanych w UE miało napęd elektryczny. W konstrukcję i produkcję takich pojazdów koncerny motoryzacyjne już mocno inwestują i zdaniem ACEA teraz to rządy i politycy państw Unii powinni się zająć rozbudową sieci ładowarek, których braki stanowią jedną z przeszkód w upowszechnieniu aut elektrycznych.

Według ACEA obecnie w Europie działa 150 tys. publicznie dostępnych ładowarek aut na prąd. A jeśli ma być spełniona unijna polityka redukcji CO2 z aut, to w 2030 r. w Europie musi działać co najmniej 2,8 mln ładowarek. A to oznacza gigantyczne wydatki na 20-krotne zwiększenie sieci ładowarek przez zaledwie 12 lat.