Rywalizacja o surowce w Arktyce: Norwegia planuje wydobycie na dziewiczych terenach. Co zrobi Rosja?

Poszukiwanie surowców w Arktyce jest przedmiotem sporu Norwegii z Rosją

Poszukiwanie surowców w Arktyce jest przedmiotem sporu Norwegii z Rosją./ Foto via flickr @Francoise Gaujour licencja (CC BY-NC-ND 2.0)

Norwegia planuje nowe odwierty na dziewiczych obszarach Arktyki. Krytycy ostrzegają, że posunięcie to może zagrozić wrażliwemu lokalnemu ekosystemowi. Poszukiwanie surowców w Arktyce jest przedmiotem sporu rządu w Oslo z Rosją

 

 

W środę (26 sierpnia) w Norwegii zakończyły się konsultacje dotyczące utworzenia nowych platform wiertniczych w Arktyce.

Eksperci ostrzegają, że obszary wskazane pod nowe odwierty są zbyt cenne dla środowiska, a poza tym ich eksploatacja jest nieopłacalna ze względu na niskie potencjalne zyski.

Nie bez znaczenia jest fakt – zaznaczają eksperci – że decyzja o rozszerzeniu działalności wydobywczej w Arktyce może spotkać się z niezadowoleniem ze strony innych sygnatariuszy Traktatu Spitsbergeńskiego, w tym przede wszystkim Rosji.

Historia Traktatu Spitsbergeńskiego

Traktat Spitsbergeński, zwany także Paryskim, podpisano 9 lutego 1920 r. Jego sygnatariuszem było 14 państw Ligii Narodów. Dokument ustanowił suwerenność królestwa Norwegii nad archipelagiem Svalbard. Suwerenność podlega jednak pewnym zastrzeżeniom.

Związek Sowiecki dołączył do traktatu w 1924 r. Obecnie, działalność gospodarczą na Svalbardzie prowadzi wyłącznie Norwegia oraz Rosja, która eksploatuje kopalnię węgla kamiennego w Barentsburgu.

Rosjanom zależy na rozwijaniu innej działalności wydobywczej kosztem węgla, którego pokłady zmniejszają się z roku na rok. To m.in. chęć zwiększenia działalności w turystyce oraz w eksploatacji złóż ropy i gazu. Przeciwne temu jest Oslo, co doprowadza do ciągłych nieporozumień Norwegii i Rosji. Norwegowie blokują plany Moskwy, sami realizując kolejne inwestycje.

Turcja: Odkrycie "ogromnych" złóż gazu na Morzu Czarnym. Ekspert: "Należy wstrzymać się z celebrowaniem"

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan zapewnił, że złoża gazu będą dostępne dla Turcji już w 2023 r.

Obszar „zbyt dużego ryzyka”?

Dr Ilan Kelman, profesor do spraw katastrof i zdrowia z Kolegium Uniwersyteckiego w Londynie twierdzi, że nie ma czegoś takiego, „jak bezpieczne wydobycie ropy w warunkach arktycznych”.

„Niezależnie od zmian klimatycznych, Arktyka jest bardzo surowym miejscem. Bardzo dużo rzeczy może pójść źle, a kiedy coś pójdzie nie tak, może wywołać rozległe szkody na długi czas”, podkreśla ekspert. Kelman dodaje, że „nie ma sensu kontynuowanie wydobycia w Arktyce, biorąc pod uwagę to, że nie dysponujemy technologią umożliwiającą sprzątanie rozlewisk ropy na tym obszarze”.

Decyzja o powstaniu nowych platform wiertniczych w wysuniętych tak daleko na północ terenach wywołuje również sprzeciw środowisk ekologów. Truls Gulowsen, szef norweskiego Greenpeace powiedział, że „nie można ryzykować powtórzeniem się sytuacji z platformy wydobywczej Deepwater Horizon na Morzu Barentsa”. W 2010 r. doszło do wybuchu i wycieku ropy na morskiej platformie wydobywczej u wybrzeży Zatoki Meksykańskiej. Przez trzy miesiące z uszkodzonego podwodnego odwiertu do oceanu wydostawało się około 800 tysięcy litrów ropy dziennie. To jedna z największych katastrof ekologicznych w historii.

„W niedawnym kompromisie dotyczącym linii lodowej, Norwegia zbliża się do absolutnej granicy obszaru, w którym wydobywanie ropy będzie akceptowane przez inne państwa”, zwraca uwagę Helge Ryggvik, historyk z Uniwersytetu w Oslo. Norwegia wyznaczyła południową granice lodu oceanicznego znaną również jako „linia lodowa”, na południe od Svalbardu. Dokonywanie odwiertów na północ od tej granicy jest niedozwolone.

WWF, Greenpeace i Nature & Youth w poniedziałek wysłali list do norweskiego rządu. Wskazują w nim, że w ramach 24 tzw. rund koncesyjnych między rokiem 2002 i 2019 władze wydały zezwolenia na odwierty w miejscach, w których agencja odpowiedzialna za regulacje dotyczące wydobycia ropy, odradzała tych czynności.

Kiedy kraje bałtyckie zyskają pełną synchronizację sieci energetycznej z UE? Celem niezależność od Białorusi i Rosji

Kraje bałtyckie aktywnie działają na rzecz uniezależnienia się od Rosji w zakresie dostaw energii, ale spierają się z powodu poboru prądu z Białorusi.

Stanowisko rządu: Norwegia posiada bezpieczne technologie

„Większość parlamentarna otworzyła Morze Barentsa dla wydobycia ropy ponad 30 lat temu. Wyjątek stanowi południowo-wschodnia część Morza Barentsa, którą udostępniono pod odwierty w wyniku parlamentarnego porozumienia w 2013. Było to następstwem ugody zawartej z Rosją dotyczącej granic wyznaczonych na tym morzu. W Norwegii mamy długoletnie doświadczenie w bezpiecznym wydobywaniu ropy na terenie Morza Barentsa. Posiadamy najbardziej restrykcyjne na świecie normy dotyczące zdrowia i bezpieczeństwa. Prowadzimy również niezwykle prokreatywną politykę dotyczącą koegzystowania z rybakami i innymi użytkownikami morza”, podkreśla Erlend Jordal, doradca polityczny w ministerstwie ropy i energii.

Decyzja Norwegii o otworzeniu nowych platform wiertniczych, może przyczynić się do zwiększenia napięć z Rosją. „W ostatnich kilku latach Rosja zmodernizowała swoją flotę nuklearnych łodzi podwodnych. Umocniła również swoją pozycję militarną na pobliskim archipelagu Ziemia Franciszka Józefa. Formalnie Rosja wspiera traktat (Spitsbergeński – red.), jednak wejście Norwegii na poprzednio nietknięte tereny może być postrzegane jako agresywne”, uważa Ryggvik.

KE: Polskim problemem ochrona środowiska. Raport w sprawie postępowań o naruszenie unijnego prawa

W jakich obszarach poza środowiskiem Polska ma największe problemy?

Norwegia idzie w ślady USA?

Kelman uważa z kolei, że „niezależnie od tego, co Rosjanie robią na południu, dużo analiz na które patrzymy pokazuje, że Moskwa nie chce prowokacji na Svalbardzie ani gdziekolwiek indziej na Arktyce. W interesie Rosji jest kooperacja. Zatem w momencie, w którym Norwegia nagle przychodzi i mówi „wykorzystamy nasze prawo i będziemy robić odwierty”, rodzi się pytanie, czy rzeczywiście jest to po to, by wydobywać ropę, czy sprowokować Rosję, a może jedno i drugie”?

Już w październiku 2017 r. rosyjska gazeta Kommiersant donosiła o raporcie Rosyjskiego ministerstwa obrony. Miał on wskazywać, że norweska polityka svalbardzka jest źródłem konfliktu, który może doprowadzić do wojny.

Planowane przez Norwegię odwierty są zlokalizowane dużo dalej na północ niż te, na których powstanie wydał zgodę prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

Administracja USA pozwoliła na wydobycie gazu i ropy na obszarach rezerwatu na Alasce, który przez ekologów nazywany jest „ostatnią wielką dziczą”. Podobnie jak w przypadku Norwegii wywołało to sprzeciw środowisk zajmujących się ochroną przyrody. Norwegia podąży ścieżką wydeptaną przez Trumpa?