Niemcy też pozwą Polskę w sprawie kopalni w Turowie?

turów-polska-czechy-kopalnia-unia-europejskaTSUE-komisja -europejska

Kopalnia i elektrownia w Turowie, źródło: Wikipedia, fot. qbanez (CC BY 3.0)

Polski rząd wciąż nie osiągnął ze stroną czeską porozumienia ws. kopalni w Turowie. Tymczasem pretensje do wydobycia po polskiej stronie zgłaszają też mieszkańcy niemieckiej Saksonii. Zieloni z tego landu chcą, aby władze federalne pozwały Polskę do TSUE.

Czesi skarżą się, że wydobycie węgla brunatnego po polskiej stronie granicy doprowadziło do zaburzenia stosunków wodnych i obniżenia się czeskich wód gruntowych. Pozwali więc Polskę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a ten do czasu rozpatrzenia sprawy nakazał wstrzymanie wydobycia.

Ponieważ Polska się do środków tymczasowych nie zastosowała, TSUE nałożył na nasz kraj karę w wysokości 500 tys. euro za każdy dzień zwłoki. Toczące się polsko-czeskie negocjacje w sprawie Turową dotąd nie przyniosły jednak rozstrzygnięcia.

Zakończona wczoraj (30 września) siedemnasta runda negocjacyjna także nie doprowadziła do osiągnięcia porozumienia, choć polski rząd przekonywał wcześniej, że złożył Czechom „bardzo hojną propozycję”.

„Polska oferta stanowiła ponadstandardową odpowiedź na oczekiwania strony czeskiej – nie została ona przyjęta. Po ostatniej decyzji największym przegranym jest lokalna społeczność po obu stronach granicy” – mówił minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka. Ale władze czeskiego Kraju Libereckiego nie oceniły polskiej oferty jako wystarczającą.

Turów: Kiedy rozwiązanie sporu? PiS ujawnia, co rząd zrobi z zasądzonymi karami

Premier Mateusz Morawiecki przewiduje, że przed wyborami w Czechach „ciężko będzie porozumieć” chociaż strona czeska zapewnia, że kwestia Turowa nie pojawia się w kampanii wyborczej.

W Zittau brakuje wody

Teraz jednak również po stronie niemieckiej zarzuty wobec wydobycia w Turowie są coraz głośniejsze. Kłopoty z poziomem wód gruntowych mają być bowiem odczuwane także w graniczącej z Polską Saksonii, a najbardziej w okolicach miasta Zittau (Żytawa).

Według autorów przygotowanego przez władze miasta, a także powiatu Görlitz raportu już teraz poziom wód gruntowych po stronie niemieckiej ma być niższy o niemal 1 metr. Rozbudowa kopalni w Turowie zaś miałaby doprowadzić do dalszych obniżek do 2044 r.

W Żytawie mają też osiadać budynki, a na części z nich pojawiać się pęknięcia wywołane zapadaniem się wyschniętego gruntu. Zdaniem reprezentujących Zielonych posłów do saksońskiego landtagu oraz radnych powiatu Görlitz, odkrywkowa kopalnia w Turowie odpompowała wodę ze strony niemieckiej.

Zieloni z Saksonii od miesięcy apelowali do władz federalnych Niemiec, aby przyłączyły się do czeskiego pozwu wobec Polski ws. Turowa. Ale dotychczasowe władze w Berlinie tego nie zrobiły, tłumacząc, że wolą postawić na dwustronne rozmowy z Warszawą.

KE: Jeśli Polska nie zapłaci kar za Turów, pieniądze zostaną potrącone z unijnych dotacji

W poniedziałek TSUE nakazał Polsce zapłatę kar w wysokości 500 tys. euro dziennie.

Nowy rząd Niemiec pozwie Polskę?

Ale na szczeblu federalnym może dojść do politycznej zmiany, a koalicja między zwycięską SPD a Zielonymi jest niewykluczona. Mając wpływ na rząd całych Niemiec Zieloni mogą sprawę sporu o Turów – podobnie jak Czesi – także przenieść na poziom europejski.

A ponadto zaskarżyć nie jak władze w Pradze koncesję wydaną przez polski rząd na prowadzenie w Turowie wydobycia do 2026 r., ale kolejną, która ma obowiązywać do 2044 r. Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, władze Saksonii zleciły polskiej kancelarii prawnej sprawdzenie czy owa koncesja została wydana zgodnie z prawem.

„Turów to trudny temat. Wiemy także z Niemiec, jak kontrowersyjnym tematem są odkrywki węgla brunatnego. Mamy w Unii Europejskiej jasne reguły dotyczące ich budowy i utrzymania i musimy ich przestrzegać. Kluczowe jest, żeby było to robione prawidłowo i porządnie” – mówił jeszcze w czerwcu w rozmowie z „GW” premier Saksonii Michael Kretschmer, który reprezentuje CDU.

Ale obecnie Zieloni naciskają już ws. Turowa nie tylko na niego, ale na wszystkie szczeble władzy w Niemczech. Gdyby to akcentujące kwestie środowiskowe ugrupowanie weszło do rządowej koalicji, wtedy samo uczestniczyłoby w podejmowaniu takich decyzji.