Niemcy: Coraz bliżej uruchomienia Nord Stream 2. Pozytywna opinia ministerstwa gospodarki

Niemcy-Rosja-nord-stream-2-polska-gaz-europa-cenyenergii

Minister gospodarki Niemiec Peter Altmaier / (CC BY-SA 2.0)/ Foto via flickr [Heinrich-Böll-Stiftung]

Kierowane przez Petera Altmaiera ministerstwo gospodarki Niemiec potwierdziło we wtorek, że wydanie certyfikatu dla gazociągu Nord Stream 2 nie zagrozi bezpieczeństwu dostaw gazu do Niemiec i Unii Europejskiej.

 

 

Wcześniej Rosja zwróciła się do Niemiec o certyfikację rurociągu w terminie do 8 stycznia, potwierdzając, że pierwsza nitka Nord Stream 2 jest wypełniona tzw. gazem technicznym i przygotowana do eksploatacji, ale „gaz będzie można przesyłać dopiero po uzyskaniu oficjalnej zgody”.

Federalne ministerstwo gospodarki doszło do wniosku, że wydanie certyfikatu nie zagrozi bezpieczeństwu dostaw gazu do Niemiec i UE. Analiza została przesłana do federalnej Agencji ds. Sieci, która ma kontynuować proces certyfikacji i „zbadać inne prawnie niezbędne warunki regulacyjne”.

„Analiza bezpieczeństwa dostaw jest wymagana przez prawo. Celem jest wyjaśnienie kwestii, czy dostawca z tzw. państwa trzeciego może sprzedawać gaz na rynku wewnętrznym UE”. Wg resortu, analizę poprzedziły konsultacje z sąsiednimi krajami Unii, m.in. Włochami, Austrią, Polską, Czechami, Węgrami, Estonią, Łotwą i Litwą, napisano w komunikacie prasowym.

Opinia ministerstwa jest niezbędna w procesie certyfikacji gazociągu przez niemieckiego regulatora Bundesnetzagentur. Ma on kontynuować proces certyfikacji. Jego termin wynosi cztery miesiące począwszy od ósmego września 2021 r.. Jak informuje portal biznesalert.pl niemiecka agencja oceni także niezależność operatora Nord Stream 2 AG, która nie była przedmiotem jego analizy.

Putin szantażuje Europę? "Moskwa, wzmacniając problemy z dostawami gazu, zwiększa presję w UE"

Eksperci twierdzą, że Rosja może ograniczać dostawy gazu do Europy, aby wymusić m.in. szybkie uruchomienie gazociągu Nord Stream 2.

Rosja: Nord Stream 2 rozwiąże problemy Europy

Zapasy gazu w Europie maleją, więc jego ceny stale rosną. Rozpoczynający się właśnie sezon grzewczy wywołuje obawy czy uda się pokryć wzrastające zapotrzebowanie ze strony konsumentów. Winą za taki stan rzeczy coraz częściej obarczany jest prezydent Rosji Władimir Putin.

Przedstawiciele Rosji zapowiadają od tygodni, że europejscy konsumenci mogą oczekiwać dodatkowych dostaw gazu w celu złagodzenia obecnego niedoboru energii tylko wtedy, gdy europejscy decydenci wydadzą oficjalną zgodę na rozpoczęcie dostaw gazociągiem Nord Stream 2.

W ubiegły czwartek prezydent Rosji Władimir Putin przekonywał, że Nord Stream 2 to interesy nie tylko rosyjskiego Gazpromu, ale i koncernów europejskich, które są partnerami w tym projekcie.

Komentując obecny kryzys gazowy w Europie, rosyjski prezydent oznajmił, że kraje, które zawarły z Gazpromem długoterminowe kontrakty na dostawy gazu, otrzymują go teraz po cenie czterokrotnie niższej niż dostępna na giełdach.