Koniec aut spalinowych w UE po 2035 r. Niemieckie koncerny krytykują pomysł

Niemieckie stowarzyszenia motoryzacyjne są niezadowolone z decyzji Parlamentu Europejskiego, który poparł faktyczny zakaz sprzedaży nowych samochodów z silnikami spalinowymi od 2035 r. / Foto via unsplash [CHUTTERSNAP]

Niemieckie stowarzyszenia motoryzacyjne są niezadowolone z decyzji Parlamentu Europejskiego, który poparł faktyczny zakaz sprzedaży nowych samochodów z silnikami spalinowymi od 2035 r., twierdząc, że jest to zbyt ambitne i kosztowne, a także sprzeczne z interesami rynku i obywateli.

 

 

Parlament Europejski przegłosował w środę (8 czerwca) zakaz sprzedaży samochodów z napędem spalinowym. Decyzja zakłada, że od 2035 r. będzie można kupić już tylko auta elektryczne.

Zakaz sprzedaży samochodów napędzanych benzyną i olejem napędowym jest kluczowym elementem długoterminowego celu polityki Komisji Europejskiej, jakim jest osiągnięcie neutralności klimatycznej w 2050 roku. Wcześniej sektor transportu był jednym z najbardziej opóźnionych w dziedzinie ochrony klimatu.

Po tym, jak znaczna większość w Parlamencie Europejskim zagłosowała za wprowadzeniem zakazu w 2035 r., producenci samochodów zareagowali natychmiast.

„Parlament UE podjął dziś decyzję przeciwko obywatelom, rynkowi, innowacjom i nowoczesnym technologiom”, stwierdziła w opublikowanym w środę oświadczeniu Hildegard Müller, przewodnicząca niemieckiego stowarzyszenia przemysłu samochodowego VDA.

Powołując się na słabo rozwiniętą infrastrukturę do ładowania aut w Europie, Müller stwierdziła, że jest za wcześnie na całkowity zakaz. Jej stowarzyszenie ostrzegało już wcześniej, że rozwój infrastruktury ładowania w Niemczech jest zbyt wolny.

„Dlatego jest po prostu za wcześnie na taki cel. Spowoduje to wzrost kosztów dla konsumentów i podkopie ich zaufanie”.

Jej stanowisko zostało poparte przez odpowiednik VDA w UE, Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA).

„Biorąc pod uwagę zmienność i niepewność, których doświadczamy na całym świecie dzień po dniu, jakiekolwiek długoterminowe regulacje wykraczające poza obecną dekadę są przedwczesne na tym wczesnym etapie”, stwierdził z kolei Oliver Zipse, prezes ACEA i dyrektor generalny niemieckiego producenta samochodów BMW.

W tej sprawie wypowiedziało się również niemieckie stowarzyszenie kierowców ADAC, które w swoim komunikacie prasowym wyraziło „ubolewanie” z powodu zakazu i stwierdziło, że „osiągnięcie ambitnych celów ochrony klimatu w transporcie nie będzie możliwe wyłącznie dzięki elektromobilności”.

PE przegłosował zakaz sprzedaży aut spalinowych

Parlament Europejski zaaprobował propozycję Komisji, aby do 2035 r. Unia Europejska osiągnęła neutralność emisyjną transportu drogowego.

Prezent dla Chin?

Stanowisko producentów samochodów popiera lider skrajnie prawicowej włoskiej partii Liga, Matteo Salvini, który określił decyzję jako „szaleństwo”, nazywając ją „prezentem dla Chin, katastrofą dla milionów Włochów i Europejczyków”.

Włoskim producentom samochodów luksusowych udało się jednak uzyskać wyjątek dla producentów samochodów takich jak Ferrari, Bugatti i Lamborghini, którzy mogliby zostać zwolnieni z faktycznego zakazu stosowania silnika spalinowego.

Marki luksusowe mają bardzo wysoką emisję zanieczyszczeń, ale sprzedają znacznie mniej samochodów niż producenci z segmentu klasy średniej lub małych samochodów. To sprawia, że przestawienie zakładów produkcyjnych na bolidy jest mniej opłacalne niż w przypadku firm, które sprzedają duże ilości swoich pojazdów.

Jednak jednogłośny front przemysłu opowiadający się przeciwko ambitnym działaniom UE ws. klimatu spotyka się z wyraźną krytyką.

„Każdy, kto nadal jest członkiem ADAC, popiera stowarzyszenie, które ma w nosie ochronę klimatu”, powiedział Volker Quaschning, profesor energii odnawialnej na Uniwersytecie Nauk Stosowanych (HTW) w Berlinie.

UE chce zadbać o strategiczną autonomię w zakresie surowców

Do 2050 r. zapotrzebowanie na niektóre materiały ma wzrosnąć nawet o 500 proc.

Kolejna szansa na lobbing

Dla stowarzyszeń producentów samochodów, które intensywnie lobbowały w parlamencie, aby uniknąć wprowadzenia całkowitego zakazu, następna bitwa dopiero się zaczyna, ponieważ 27 państw członkowskich musi wypracować wspólne stanowisko  w Radzie, zanim rozpoczną się negocjacje z Parlamentem.

„Rada musi teraz zająć jasne stanowisko na rzecz otwartości technologicznej i efektywnej redukcji emisji CO2, aby osiągnąć realny kompromis w negocjacjach trójstronnych”, powiedział dyrektor techniczny ADAC Karsten Schulze.

Podobne intencje przyświecały VDA. Patrząc w kierunku negocjacji w Radzie, „będziemy nadal opowiadać się za tym, aby najpierw stworzyć odpowiednie warunki ramowe dla tak daleko idącej decyzji: Regulacja floty i rozbudowa infrastruktury ładowania muszą być rozpatrywane razem”, podkreślił Müller.

Niemiecki rząd, który w przeszłości bronił w Brukseli interesów przemysłu samochodowego, będzie prawdopodobnie głównym celem krytyki, ponieważ partia Zielonych, która współtworzy koalicyjny rząd Olafa Scholza otwarcie popierają zakaz, podczas gdy socjaldemokratyczna SPD, chcąca ratować miejsca pracy, oraz liberalna FDP, w duchu neutralności technologicznej, mogą być bardziej otwarte na kompromisowe rozwiązania.

Minister transportu z ramienia FDP, Volker Wissing, już wypowiedział się przeciwko zakazowi. „Wiele miejsc pracy zależy od silnika spalinowego”, powiedział agencji dpa, dodając, że będzie walczył o wprowadzenie wyjątku dla silników napędzanych paliwami syntetycznymi.

Poparł go już Christian Lindner, szef FDP i minister finansów. Niemiecki rząd powinien dążyć do zmiany planów UE, powiedział.

„Niemcy, jako ważny głos w Europie, powinny ponownie rozważyć swoje stanowisko negocjacyjne”, podkreślił Schulze z ADAC.