Niemcy ogłosiły wielomiliardowy plan dla klimatu

Olaf Scholz i Angela Merkel, źródło: Wikipedia, fot. Sandro Halank, Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)

Wczoraj (20 września) rząd Niemiec ogłosił rozpisany do 2023 r. plan na rzecz ochrony klimatu. Łączna wartość wszystkich działań ma wynieść 54 mld euro. Plan ogłoszono dokładnie w dniu, gdy w 150 krajach świat odbywał się Młodzieżowy Strajk Klimatyczny.

 

Plan rządowych działań na rzecz klimatu był w ostatnich kilkunastu tygodniach obiektem bardzo intensywnych negocjacji wewnątrz rządzącej Niemcami koalicji chadeckiego bloku CDU/CSU i socjaldemokratycznej SPD. Dzięki owym działaniom ma być możliwe ograniczenie przez Niemcy emisji CO2 (w stosunku do poziomu z 1990 r.) o 55 proc. Obecnie obowiązujący cel redukcji emisji o 40 proc. do 2020 r., zdaniem niemieckiego rządu także nie byłby osiągalny bez kolejnych działań.

Merkel: Podziwiam Gretę Thunberg

Plan na rzecz klimatu ogłosili wspólnie liderzy trzech koalicyjnych ugrupowań – Annegret Kramp-Karrenbauer (CDU), Markus Söder (CSU) oraz Olaf Scholz (SPD). Towarzyszyła im przy tym kanclerz Angela Merkel. Jeszcze do wczoraj jednak podpisanie dokumentu wisiało na włosku. Koalicyjne ugrupowania pokłóciły się o szczegóły planu, a przede wszystkim o planowany system opłat za emisję CO2.

Ostatnia runda negocjacji trwała aż 18 godzin, ale ostatecznie w piątkowe południe dokument podpisano. Akurat w dniu Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, który odbył się w 150 krajach świata. Pośród 5 tys. zorganizowanych na całej planecie marszów, wieców i pikiet aż 500 miało miejsce w Niemczech.

„Te demonstracje są symbolem zadań, jakie stoją przed nami i którym musimy sprostać w nadchodzących latach, aby nasze dzieci i wnuki miały pomyślną przyszłość. Jestem pod wrażeniem akcji zainicjowanej przez nastoletnią Szwedkę Gretę Thunberg i tego jak apeluje do polityków, aby nie ignorowali ostrzeżeń naukowców. Nie uprawiamy tu żadnej ideologii. Są przytłaczające dowody na to, że trzeba zrobić to, co robimy” – powiedziała przy okazji uroczystego podpisania niemieckiego rządowego planu kanclerz Merkel.

"Protest Tysięcy Miast" w obronie klimatu

W ponad 150 państwach świata młodzież zorganizowała dziś (20 września) wielki protest przeciw zmianom klimatycznym i biernej jej zdaniem postawie wielu rządów. W Polsce protesty odbywają się w co najmniej 60 miastach.
 

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny to idea zapoczątkowana przez nastoletnią szwedzką …

Szczegóły planu

Głównym elementem planu jest wprowadzenie federalnego systemu handlu pozwoleniami na emisję CO2. To za tym rozwiązaniem optowali chadecy. Socjaldemokraci woleli wprowadzenie nowego podatku od emisji CO2, ale ostatecznie zwyciężyła koncepcja CDU/CSU. System ma ruszyć w 2021 r., i wówczas cena jednego certyfikatu ma wynosić 10 euro, ale rok później już 20 euro, zaś w 2025 r. – 35 euro. Od 2026 r. cena certyfikatu ma natomiast zostać uwolniona, choć musi ona mieścić się w przedziale 35-60 euro).

Kwestia certyfikatów (choć będą one głównie obowiązywały spółki paliwowe i energetycznie) będzie mieć jednak wpływ na wiele gałęzi gospodarki. Niemieccy konsumenci zapewne też odczują przez to wzrost cen m.in. benzyny, gazu ziemnego czy oleju opałowego. Wzrośnie także cena biletów lotniczych, ponieważ podniesiony zostanie obowiązujący już od kilku lat specjalny podatek środowiskowy doliczany do każdego sprzedanego biletu.

Na osłodę Niemcy dostaną jednak szereg ulg. Potanieć mają m.in. bilety kolejowe, ponieważ obniżona zostanie stawka VAT na ten rodzaj komunikacji – z 19 proc. do 7 proc. Dzięki temu średnia cena biletu ma być niż o przynajmniej 10 proc. Podniesiona ma być również ryczałtowa ulga podatkowa na dojazdy do pracy komunikacją zbiorową – z 30 eurocentów na kilometr do 35 eurocentów na kilometr.

W sam system komunikacji publicznej rząd chce zainwestować począwszy od 2021 r. dodatkowy 1 mld euro rocznie. Niemieckie kolejne (Deutsche Bahn) mają zaś otrzymać 30 nowych składów, ponieważ rząd spodziewa się, że przybędzie im do obsłużenia około 5 mln nowych pasażerów rocznie.

Niemcy proponują unijny podatek lotniczy

Niemiecki minister finansów zaproponował, aby rządy państw członkowskich UE rozważyły możliwość wprowadzenia specjalnego podatku doliczanego do ceny biletu lotniczego. Uzyskane w ten sposób środki miałyby zostać przeznaczone na walkę ze zmianami klimatycznymi. Transport lotniczy należy do najmocniej emisyjnych.
 

Olaf Scholz przedstawił …

Ulgi podatkowe i refundacje remontów

Władze w Berlinie chcą także promować przesiadanie się Niemców z samochodów na tradycyjne paliwo do samochodów napędzanych elektrycznie lub hybrydowo. Wszystko za sprawą zmian w systemie podatkowym. Wyżej opodatkowane mają być pojazdy spalinowe, a niżej te nisko- lub zeroemisyjne. Kto zdecyduje się wymienić olejowy system ogrzewania domu, będzie mógł liczyć na 40-proc. dofinansowanie. Kolejne ulgi podatkowe mają natomiast dotyczyć remontów domów, jeśli zastosowane zostaną energooszczędne rozwiązania. Wspierana ma być także budowa farm elektrowni wiatrowych i instalacja ogniw fotowoltaicznych.

W sumie wszystkie działania ujęte w planie na rzecz klimatu mają kosztować niemiecki budżet do 2023 r. przynajmniej 54 mld euro. „To ogromna kwota i możemy ją zdobyć tylko poprzez uzyskanie dodatkowych źródeł dochodu dla państwa” – powiedział Scholz, który jest ministrem finansów. Właśnie dlatego wzrośnie część podatków, a państwa ma zarobić na sprzedaży pozwoleń na emisję CO2. Minister Scholz wykluczył natomiast możliwość zaciągania przez niemieckie państwo kolejnych długów na te cele, np. poprzez sprzedaż obligacji.

Niemiecki rządowy plan spotkał się jednak z krytyką części środowisk i to nie tylko nie których związków z branży motoryzacyjnej. Rząd skrytykowała bowiem część organizacji ekologicznych, które uznały plan za zbyt zachowawczy i przez to mało skuteczny. Martin Kaiser z niemieckiego oddziału Greenpeace stwierdził, że rządowy program jest „zlepkiem pomysłów, które nie spełniają nawet zobowiązań z paryskiego porozumienia klimatycznego”, a Sascha Müller-Kraenner z organizacji Niemiecka Pomoc Środowisku (DUH) nazwał rządowe obietnice „pustymi”.

Natomiast Patrick Graichen z zajmującego się energetyka think-tanku Agora Energiewende uznał plany rządu za „szokująco bezzębne i mało odważne”. Cenę certyfikatu na emisję CO2 na poziomie 10 euro nazwał „kiepskim żartem”. „To nie będzie miało na nic wpływu” – ocenił.

Rząd skrytykowały też partie opozycyjne. Liberalna FDP uznała plan klimatyczny za „dowodzący braku wizji dla polityki klimatycznej”, a Lewica (Die Linke) oskarżyła rząd o to, że koszty zmian w gospodarce chce przerzucić głównie na tych obywateli, którzy zarabiają mało lub średnio.

Holandia: KLM zamiast samolotem, będzie wozić pasażerów pociągiem

Holenderskie linie lotnicze KLM planują w swojej siatce połączeń zastąpić jeden ze krótkodystansowych lotów… przejazdem pociągiem. Chodzi m.in. o zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Zmiany mają wejść w życie w nowej siatce lotów, która zacznie obowiązywać wiosną przyszłego roku.
 

Chodzi o jeden …