Niemcy chcą zwolnić Nord Stream 2 z unijnych przepisów

Konstrukcja Nord Stream, fot. wolfro54 [Flickr]

Konstrukcja Nord Stream, fot. wolfro54 [Flickr]

Posłowie rządzącej koalicji w Niemczech chcą zmienić prawo UE, aby zwolnić rosyjski gazociąg Nord Stream 2 z europejskich wymogów antymonopolowych.

 

W tym tygodniu niższa izba niemieckiego parlamentu Bundestag ma ponownie głosować nad projektem ustawy wdrażającej unijną dyrektywę gazową, która nakładaj przepisy antymonopolowe na podmorskie gazociągi importowe – takie, jak budowany przez Gazprom bałtycki gazociąg Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec. Zgodnie z dyrektywą firmy handlujące gazem, tak jak Gazprom, nie mogą bezpośrednio zarządzać gazociągami, ani dostać monopolu na ich wykorzystanie. To znaczy, że Gazprom musiałby przekazać niezależnej spółce zarząd nad Nord Stream 2 i na własne potrzeby mógłby zarezerwować 50 proc. mocy przesyłowych gazociągu, a reszta mocy byłaby przyznawana na aukcjach.

W ostatnią środę posłowie rządzącej w Niemczech koalicji CDU/CSU i SPD zgłosili poprawkę do projektu, która faktycznie zwalnia Nord Stream 2 z wymogów nowej dyrektywy UE.

UOKiK: Najwyższa kara w historii za Nord Stream 2

W piątek (8 listopada) Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zdecydował o nałożeniu najwyższej kary w swojej historii. Kwotę 172 mln zł będzie musiała zapłacić firma zaangażowana w budowę gazociągu Nord Stream 2.

 

 

Polski urząd antymonopolowy wszczął w 2018 r. postępowanie przeciwko …

Nocny skok na rurę

Ustawą z taką poprawką, która faktycznie uchyla przepisy nowej dyrektywy, w Bundestagu planowano uchwalić nocą w ostatni piątek – w przeddzień obchodów 30 rocznicy obalenia muru berlińskiego. Nie doszło do tego, gdyż skrajnie prawicowa i prorosyjska partia AfD (Alternatywa dla Niemiec) złożyła projekt ustawy o ochronie Nord Stream 2 przed sankcjami, rozważanymi w Kongresie USA.

Po debacie nad projektem AfD w piątek nocą Bundestagu zabrakło kworum, niezbędnego do przyjęcia ustawy wdrażającej unijną dyrektywę i głosowanie w tej sprawie przełożono na ten tydzień.

Niemieckie manipulacje

Rozciągnięcie unijnych wymogów antymonopolowych na podmorskie gazociągi importowe Komisja Europejska zaproponowała w listopadzie 2017 r., apelując o pilne wprowadzenie tych przepisów. Ale rząd Niemiec 1,5 roku blokował inicjatywę KE. Zaakceptował ją dopiero w marcu tego roku, ale za cenę znaczącego zmiękczenia nowych przepisów. Zgodnie z poprawką zgłoszoną przez Niemcy wraz z Francją, także zaangażowaną w Nord Stream 2, wymogi znowelizowanej dyrektywy obowiązywać mają tylko na wodach terytorialnych państw Unii, a sposobie stosowania dyrektywy ma decydować nie KE, lecz rząd państwa Unii, na którego brzegu kończy się gazociąg.

Dyrektywa weszła w życie pod koniec maja i wybudowane do tego czasu podmorskie gazociągi importowe, rządy państw UE mogą same zwolnić od stosowania przepisów antymonopolowych. Natomiast gazociągi zbudowane po wprowadzeniu nowej dyrektywy, rząd unijnego państwa może wyłączyć na pewien czas ze stosowania przepisów antymonopolowych – ale tylko za zgodą KE, wydawaną po konsultacjach z innymi państwami Unii.

Tymczasem posłowie „czarno-czerwonej” koalicji rządowej Niemiec w swojej poprawce postanowili zwolnić z przepisów antymonopolowych także te gazociągi, które przed wprowadzeniem dyrektywy zostały ułożone na niemieckich wodach terytorialnych – nawet jeśli zostały zbudowane na całej trasie.

Litwa dołącza w TSUE do sporu ws. Nord Stream 2

Wilno staje po stronie instytucji europejskich, które zostały pozwane do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) ws. dyrektywy gazowej. Rosyjski koncern Gazprom uważa te regulacje za dyskryminujące.

 

Skargę na zapisy unijnej dyrektywy gazowej, której znowelizowana wersja weszła w życie w maju, pod …

Uniki rządu Niemiec

Niemieckie ministerstwo gospodarki i energetyki nie skomentowało działań posłów rządowej koalicji, którzy chcą w interesie Gazpromu zmienić projekty ustawy, przygotowanej przez rząd tej koalicji.

Rzeczniczka niemieckiego ministerstwa Beate Baron stwierdziła tylko, że rząd Niemiec przyjął projekt ustawy wdrażającej unijną dyrektywę nie zmieniając jej zapisów. Jak pisała „Gazeta Wyborcza” stało się to 30 sierpnia, a trzy tygodnie później kanclerz Angela Merkel skierowała projekt do Bundestagu, prosząc o bardzo pilne uchwalenie nowych przepisów.

Teraz sprawa stała się jeszcze bardziej pilna. W ostatnim dniu października Duńska Agencja Energetyki zezwoliła na ułożenie Nord Stream 2 na duńskich wodach ostatniego brakującego odcinka gazociągu z Rosji i ta decyzja ma się uprawomocnić 27 listopada. – Jestem przekonany, że budowa [Nord Stream 2] zakończy się w tym roku – powiedział we wtorek na konferencji w Abu-Dhabi Mario Mehren, szef niemiecko-rosyjskiej firmy Wintershall DEA, która kredytuje inwestycję Gazpromu.

Także we wtorek spółka Gazpromu zajmująca się budową Nord Stream 2 ogłosiła, że zaskarżyła znowelizowaną dyrektywę UE do sądu arbitrażowego Unictral. Wcześniej spółka Gazpromu zaskarżyła unijną dyrektywę do Sądu UE.