Niemcy: Spór o energetykę jądrową w rządzie

niemcy-atom-energetyka-jadrowa-scholz-lindner-rosja-kryzys-ukraina

Minister finansów Niemiec Christian LINDNER. / Foto via [European Union]

W obliczu kryzysu energetycznego minister finansów Christian Lindner zaproponował wydłużenie pracy niemieckich elektrowni jądrowych. Niemcy planują wyłączyć ostatnie trzy bloki z końcem 2022 r. Z ministrem finansów nie zgadza się kanclerz Olaf Scholz.

 

 

Podczas gdy Niemcy walczą o uniezależnienie się energetyczne od Rosji, Christian Lindner wystąpił z propozycją, by obecny wzrost cen energii rozwiązać poprzez wydłużenie czasu pracy niemieckich elektrowni jądrowych.

Po agresji Rosji na Ukrainę Niemcy debatują o pozostawieniu elektrowni atomowych

Konflikt z Rosją wywołał obawy o bezpieczeństwo energetyczne Niemiec. Nasi zachodni sąsiedzi nie wykluczają nawet planów związanych z rezygnacją z węgla i atomu.
 

 

Wojna na Ukrainie skłoniła Niemcy do debaty, czy wyłączać trzy ostatnie działające elektrownie jądrowe.

Obawy przed wstrzymaniem dostaw rosyjskiego …

Atom: Niemcy nie zmienią planów

„Powinniśmy rozmawiać bez ideologii o dostawach energii”, powiedział minister finansów w telewizji ARD. „Mamy bezpieczne elektrownie jądrowe”, dodał. Zaznaczył jednak, że atom nie jest idealnym rozwiązaniem, ponieważ wymaga dostaw paliwa jądrowego z zagranicy.

Lindner jest reprezentantem liberalnej FDP należącej do koalicji rządowej, w której znajdują się także socjaliści z SPD oraz Zieloni. Ci ostatni są jednoznacznie przeciwni energetyce jądrowej.

Przypomnijmy, że wraz z końcem 2021 r. Niemcy wyłączyły trzy z sześciu ostatnich działających niemieckich elektrowni jądrowych. Pozostałe mają pracować do końca 2022. Jednostki te zastąpią w niemieckim systemie głównie paliwa kopalne.

Jednak zwolennicy atomu są zdania, że im więcej reaktorów będzie pracować, tym mniejsze będzie zapotrzebowanie na paliwa kopalne, a więc także zależność Niemiec od gazu z Rosji. Berlin zapowiedział, że porzuci dostawy rosyjskiego gazu w 2024 r., natomiast z ropy ma zrezygnować do końca 2022 r.

W środę kanclerz Niemiec Olaf Scholz podkreślił, że rząd będzie trzymał się planów dotyczących wycofania z energetyki jądrowej i odrzucił propozycję ministra finansów.

Scholz podkreślił, że rząd nadal będzie się trzymał koncepcji „stopniowego wycofywania się z energetyki jądrowej”.

Przeciwnicy atomu podkreślają, że dalsze inwestycje w energetykę jądrową nie miałyby sensu, ponieważ budowa nowego reaktora jądrowego kosztowałaby do 18 mld euro, a nowa elektrownia mogłaby być gotowa do pracy dopiero w 2037 lub 2038 r., czyli w okresie, w którym rząd już teraz spodziewa się całkowitego uniezależnienia od importu rosyjskiego gazu.

Jednak mieszkańcy Niemiec coraz częściej opowiadają się za wydłużeniem czasu pracy elektrowni jądrowych. Według ostatniego sondażu przeprowadzonego przez INSA 50 proc. respondentów z zadowoleniem przyjęłoby przedłużenie pracy elektrowni jądrowych w obliczu kryzysu energetycznego wywołanego rosyjską inwazję na Ukrainę.