Niemcy wyłączyli połowę z działających elektrowni atomowych. Zastąpią je głównie paliwa kopalne

niemcy-atom-energetyka-jadrowa-klimat-ekologia-CO2-emisje-Francja-unia-europejska-taksonomia

Była wieloletnia kanclerz Niemiec Angela Merkel przyspieszyła niemiecki plan odchodzenia od energetyki jądrowej. Foto via (CC BY 4.0) [kremlin.ru]

Wraz z końcem 2021 r. Niemcy wyłączyły trzy z sześciu ostatnich działających niemieckich elektrowni jądrowych. Pozostałe będą pracować do końca 2022. Jednostki te zastąpią w niemieckim systemie głównie paliwa kopalne.

 

 

Wraz z 31 grudnia 2021 r. z systemu elektroenergetycznego Niemiec zniknęły trzy jednostki jądrowe: Brokdorf, Grohnde i Gundremmingen.

Stanowiły one ok. połowę niemieckich mocy z energetyki jądrowej. Wytwarzały moc o sile ok. 4,5 GW.

Jak podkreśla Jakub Wiech z branżowego portalu Energetyka24.com, przez ostatni rok wygenerowały one więcej energii elektrycznej niż Elektrownia Bełchatów i to w sposób całkowicie bezemisyjny – „co jednak nie uratowało ich przed zamknięciem”.

Niemcy zamykają bowiem połowę swoich elektrowni atomowych w sytuacji, gdy Europa mierzy się z kryzysem energetycznym, ceny węgla kamiennego, gazu ziemnego i energii elektrycznej są w całej Europie rekordowo wysokie.

Jednocześnie kraje zachodnie oskarżają Rosję o ograniczanie dostaw gazu w celu wywarcia presji na Europę w obliczu napięć związanych z konfliktem na Ukrainie. Dodatkowo Moskwa chce przeforsować gazociąg Nord Stream 2, który ma dostarczać jeszcze więcej rosyjskiego gazu do Niemiec.

Jak informowaliśmy na EURACTIV.pl kilka dni temu, Komisja Europejska chce sprawdzić, czy wzrost cen gazu nie jest wynikiem nadużywania przez Gazprom jego dominującej pozycji.

Gaz z USA pod choinkę. Flotylla tankowców płynie do Europy. Będzie taniej?

Do Europy płynie cała flotylla amerykańskich tankowców z gazem LNG.

Niemcy walczą z atomem

Po awarii w elektrowni atomowej w Fukushimie, przed dziesięcioma laty, Niemcy rozpoczęły odejście od energii jądrowej.

Plan odejścia od energetyki jądrowej zapoczątkowała wprawdzie ekipa socjaldemokraty Gerharda Schrödera, ale pożegnanie z atomem znacznie przyspieszyło za rządów Angeli Merkel.

To właśnie ostatnia niemiecka kanclerz zadecydowała, że atom zniknie z niemieckiego krajobrazu energetycznego do 2022 r.

W efekcie w Niemczech od dziś (1 stycznia) działają tylko trzy elektrownie jądrowe (także o mocy ok 4 GW): Emsland, Neckarwestheim i Isar. Zakończą one pracę za rok – w grudniu 2022 r.

Niemcy zamierzają "walczyć" z energetyką jądrową w Europie. Ale nie wszyscy w UE nie chcą atomu

Niemiecka minister środowiska przekonuje, że w świecie po Fukushimie nie ma miejsca dla atomu.

Koniec atomu, więcej spalania?

Obecnie energetyka jądrowa to ok. 13 proc. niemieckiego miksu energetycznego. W 2021 r. było to trzecie pojedyncze źródło energii elektrycznej w Niemczech po węglu brunatnym (wygenerowane ok. 100 TWh) i energetyce wiatrowej na lądzie (wygenerowane ok. 90 TWh) – atom dał ok. 65 TWh.

Miejsce po wyłączonych elektrowniach jądrowych zajmą głównie paliwa kopalne. Ale jeszcze w 2000 r. energetyka jądrowa odpowiadała w Niemczech za 29,5 proc. energii elektrycznej.

Eksperci zwracają uwagę, że na wyłączeniu atomu mogą stracić inne europejskie kraje, m.in. Polska. A to przez połączenie systemów energetycznych w Europie. Gdy bowiem zabraknie prądu w Niemczech, a prawdopodobieństwo jest wysokie, bo nie będzie wystarczających magazynów energii, i będzie ona pobierana z sąsiednich krajów, m.in. Polski. Może dojść do niedoborów w całym regionie, a co za tym idzie – blackoutu.

Tymczasem z opublikowanych we wrześniu danych Federalnego Urzędu Statystycznego wynika, że pomimo obrania kursu na wykluczenie atomu z miksu energetycznego, w Niemczech w pierwszej połowie br. to węgiel kamienny i brunatny były najważniejszymi źródłami energii w tym kraju.

Ogólna produkcja energii elektrycznej w Niemczech wzrosła w pierwszej połowie roku o 4 proc. w porównaniu do tego samego okresu w 2020 r. Ponad połowę, bo 56 proc. z 258,9 kilowatogodzin stanowiła energia ze źródeł konwencjonalnych – obok węgla, także z gazu ziemnego i atomu.

To o 20,9 proc. więcej niż w pierwszych sześciu miesiącach poprzedniego roku. Z kolei udział odnawialnych źródeł, jak wiatr, energia słoneczna i biogaz spadł o 11,7 proc.

Niemcy: Koronawirus, klimat i praworządność. Jakie priorytety ma nowy rząd w Berlinie?

W centrum uwagi pozostaje koronawirus i ochrona klimatu. Co jeszcze proponuje tzw. koalicja świateł drogowych?

Polityka klimatyczna nowego rządu

Tymczasem nowy niemiecki rząd w ramach umowy koalicyjnej SPD, Zielonych i FDP ustalił cel odejścia od węgla do 2030 r. oraz zamiar osiągnięcia 80 proc. produkcji energii z OZE w ciągu najbliższej dekady.

Jak podkreślają twórcy raportu Ember, zapowiedź Niemiec eksponuje inne kraje UE, które nadal wytwarzają energię opartą na węglu. W 2030 r. Polska, Czechy i Bułgaria będą odpowiedzialne za 95 proc. planowanej produkcji energii elektrycznej opartej na węglu spośród wszystkich krajów UE.

Na zakończenie ery węgla przeznaczone mają być dodatkowe środki finansowe w wysokości ponad 50 mld euro, które pochodzić będą z niewykorzystanych jeszcze środków z tegorocznego budżetu. Wzbogacenie funduszu klimatycznego miałoby przyspieszyć transformację energetyczną w kraju.

„Die Welt” w październiku stwierdził w komentarzu, że jeśli koalicji rządowej rzeczywiście uda się odejść od spalania węgla już w 2030 r., to Niemcy na dobre stracą możliwość samodzielnego pokrywania zapotrzebowania na energię elektryczną. Kraj będzie skazany na jej znaczny import”.

Niemcy: Nowy rząd przyspieszy dekarbonizację. Do 2030 r. Polska będzie odpowiadać za 2/3 produkcji energii z węgla w UE

Już wkrótce Polska będzie odpowiedzialna za 63 proc. produkcji energii z węgla w UE.

Protesty przeciwko wyłączaniu atomu

Przeciwko „antyatomowym” działaniom Niemiec w mijającym tygodniu protestowali aktywiści. W środę (29 grudnia) w sześciu polskich miastach przed konsulatami i ambasadą RFN zapłonęły znicze.

Był to znak sprzeciwu wobec „antyjądrowej” polityki Berlina. Protesty zorganizowała organizacja FOTA4Climate, która podparła stanowisko głosem nauki.

„To co Niemcy robią z energetyką jądrową jest smutne i bardzo przykre w kontekście katastrofy klimatycznej. Każda tona CO2 emisji do atmosfery podnosi temperaturę i zastępowanie czystej energii jądrowej brudną energią paliw kopalnych jest bardzo złym krokiem”, podkreślił cytowany przez FOTA4Climate polski klimatolog prof. Szymon Malinowski.

Polska strategia energetyczna: Atomu nie mamy "bardziej" niż magazynów energii

W jaki sposób zdekarbonizować polską gospodarkę?

Kto w Europie sprzeciwia się energetyce jądrowej?

Dziś w Europie energetyce jądrowej sprzeciwiają się nie tylko Niemcy, ale też Austria i Belgia. Z kolei Francja, Szwecja i Finlandia mają najczystszą energię atomową. Nowe reaktory mają też powstać w Polsce, Bułgarii, Czechach, Estonii, Słowacji, Finlandii, Wielkiej Brytanii, na Węgrzech i na Ukrainie.

Coraz więcej polityków europejskich w tym szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zauważa, że Unia Europejska potrzebuje atomu, który wydaje się mieć kluczowe znaczenie w dobie kryzysu energetycznego. Z tego powodu decyzje Niemców i Belgów spotykają się z brakiem akceptacji coraz większych grup społecznych.

Zwolennikiem energetyki jądrowej jest m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron. Paryż przejmuje 1 stycznia br. rotacyjną prezydencję w Radzie UE. W połowie października dziesięć krajów członkowskich pod przewodnictwem Francji ogłosiło manifest atomowy. Były to Finlandia, kraje Grupy Wyszehradzkiej w tym Polska, Słowenia, Chorwacja, Rumunia i Bułgaria.

Podobny trend dotyczący renesansu energetyki atomowej widać poza granicami UE. USA, Kanada, Wielka Brytania, Japonia czy Korea Południowa obrały sobie za cel neutralność klimatyczną do 2050 r. Chiny, Rosja czy Arabia Saudyjska chcą to osiągnąć do 2060 r. A wszystkie te kraje w ramach transformacji energetycznej stawiają obok OZE na energetykę atomową.

A już wkrótce Komisja Europejska ma podjąć decyzję o ewentualnym włączeniu gazu i atomu do unijnej taksonomii – jednolitej klasyfikacji działań na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Taksonomia – to potoczna nazwa aktu prawnego Unii Europejskiej, rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ustanowienia ram ułatwiających zrównoważone inwestycje.

Przepisy mają zwiększyć poziom ochrony środowiska poprzez przekierowanie kapitału z inwestycji szkodzących środowisku na bardziej ekologiczne alternatywy.