Mimo zakazu TSUE w Puszczy Białowieskiej trwa wycinka

źródło: Ministerstwo Środowiska//Facebook

Mimo tzw. postanowienia zabezpieczającego, które w zeszłym tygodniu wydał Trybunał Sprawiedliwości UE, w Puszczy Białowieskiej wciąż trwa wycinka drzew. Według sędziego tego trybunału, prof. Marka Safjana Polska jest precedensowym przypadkiem, ponieważ jeszcze nigdy żadne państwo nie odmówiło podporządkowania się wyrokowi czy postanowieniu unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

 

Resort środowiska argumentuje tymczasem, że w puszczy prowadzi jedynie dozwolone działania ochronne.

Safjan: Polska – przypadek bez precedensu

 

Marek Safjan zwracał we wtorek uwagę w mediach, że przypadek Polski jest przypadkiem bez precedensu, bo po raz pierwszy w historii unijnego Trybunału Sprawiedliwości państwo członkowskie UE odmówiło wykonania postanowienia zabezpieczającego wydanego przez ten trybunał.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) to sąd utworzony w latach 50. (wraz z pierwszymi instytucjami wspólnot europejskich), który zajmuje się interpretacją unijnego prawa. Każde państwo przystępując do Wspólnoty godzi się na jego jurysdykcję i do poniedziałku (31 lipca) wszystkie państwa członkowskie się z tego zobowiązania wywiązywały.

Jeszcze wczoraj (1 sierpnia) ekolodzy patrolujący Puszczę Białowieską raportowali o wielu miejscach, w których pracowały tzw. harvestery, czyli kombajny zrębowe o dużej wydajności.

Tymczasem w odróżnieniu od postępowań prowadzonych przez KE, gdzie nałożenie sankcji wymaga jednomyślności państw członkowskich, wyroki TSUE zapadają większością głosów, a dane dotyczące tego jak głosowali poszczególni sędziowie nie są upowszechniane. Jednak kary – zależne od wielkości i zasobności państwa naruszającego obowiązujące w UE prawo – w przypadku Polski mogą być dotkliwe, bo liczone w milionach euro. Ponadto, w razie niezastosowania się do wyroków czy postanowień – mogą zwiększać się o tysiące euro dziennie.

Resort środowiska: To nie wycinka, to działania ochronne

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej minister środowiska Jan Szyszko przekonywał, że w Puszczy Białowieskiej nikt nie prowadzi żadnej wycinki, a „tylko i wyłącznie działania związane z zadaniami ochronnymi”. Trybunał Sprawiedliwości UE podjął co prawda wstępną decyzję o natychmiastowym nakazie wstrzymania wycinki puszczy, ale przepisy pozostawiają furtkę umożliwiającą wycinkę drzew zagrażających bezpieczeństwu publicznemu, np. te grożące przewróceniem się na drogi.

Jednak ekolodzy informowali we wtorek, że harvestery pracują również w większej odległości od dróg i wycinają nie tylko zniszczone przez korniki świerki, ale również świerki zdrowe, a nawet drzewa liściaste, których korniki nie atakują.

Minister Szyszko przyznał, że wniosek z Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości o wstrzymanie działań ochronnych na terenie Puszczy Białowieskiej wpłynął do resortu 21 lipca, dając ministerstwu czas na odpowiedź do 4 sierpnia. „Ministerstwo Środowiska wywiązuje się z tego i do 4 sierpnia na pewno taki wniosek będzie gotowy do przesłania Komisji Europejskiej” – zapewnił.

Szyszko zapewnił także, że wszystkie działania podejmowane przez resort są zgodne z zachowaniem bezpieczeństwa publicznego. Wyraził w związku z tym zdziwienie, że „Komisja Europejska domaga się tego, co w Polsce w tej chwili jest stosowane”.

Puszczański eksperyment

Na poniedziałkowej konferencji prasowej minister przyznał ponadto, że „28 lipca w godzinach wieczornych” resort otrzymał, dzięki MSZ, postanowienie unijnego Trybunału Sprawiedliwości o natychmiastowe zaprzestane działań ochronnych na terenie Puszczy Białowieskiej, objętej obszarem Natura 2000 i to z klauzulą natychmiastowego wykonania. „Bardzo mocno dziękujemy KE, jak również Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości za takie duże zainteresowanie sprawą Puszczy Białowieskiej” – oświadczył minister środowiska.

Nakaz TSUE wstrzymania wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej

Wycinka we wpisanej na listę UNESCO Puszczy Białowieskiej ma zostać natychmiast wstrzymana – zdecydował Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Decyzja ta ma obowiązywać do czasu podjęcia ostatecznego wyroku. Tymczasem minister środowiska Jan Szyszko obstaje przy usunięciu z Puszczy kolejnego miliona drzew.

Szyszko przekonywał też, że – ulegając presji KE i niektórych organizacji pozarządowych – w puszczy wyznaczono tereny (1/3 powierzchni trzech puszczańskich nadleśnictw), gdzie „zadania ochronne” nie są prowadzone. Podkreślił przy tym, że pierwszy raz w historii puszczy przeprowadzono w zeszłym roku jej inwentaryzację i na tej podstawie uruchomiono eksperyment.

„Nie pozwolimy się obrażać tym, którzy nie znają praw przyrodniczych i w związku z tym uruchomiliśmy eksperyment porównania, tego co się będzie działo na terenie Puszczy Białowieskiej, gdy nie będziemy jej poddawali czynnej ochronie” – poinformował szef resortu środowiska. Dodał, że celem tego przedsięwzięcia jest nie tylko „pokazanie, kto ma rację, ale i pełna dokumentacja po to, żeby znaleźć osoby czy też organizacje współwinne tego co się stanie na tym obszarze”.

„Chcemy, aby cały świat uczestniczył w tej debacie o tym, w jaki sposób Polacy potrafią chronić zasoby przyrodnicze, w jaki sposób Polacy wypełniają prawo UE” – oświadczył. „Dzisiaj rozsyłamy kolejne informacje do wszystkich ministrów świata i wszystkich osób zainteresowanych, z prośbą o uczestnictwo w debacie na bazie konkretnych materiałów” – dodał.

Korniki dla przedstawicieli mediów

Minister Szyszko przyniósł też na konferencję słoik wypełniony kornikami, które zostały odłowione dzięki pułapkom feromonowym. W jego ocenie „litr kornika” wystarczy, „by zabić 1 tys. drzew w puszczy”. Przedstawiciele resortu informowali, że szkodnik ten zabił ponad 1 mln drzew na 8 tys. ha puszczy.

Przywiezionymi kornikami minister podzielił się z dziennikarzami – wiceminister Andrzej Konieczny łyżeczką wydzielał korniki z litrowego słoika i wkładał je do kopert, które wręczono obecnym tam przedstawicielom mediów.