Ziemia pochłania więcej węgla niż zakładano. Problemem może być metan

Wulkany są odpowiedzialne za emisję CO2

Wulkany są odpowiedzialne za emisję CO2 [Photo via Unsplash]

Zderzenia płyt tektonicznych pozwalają ziemi na pochłonięcie większych ilości węgla, niż początkowo zakładano, odkryli naukowcy z Uniwersytetu Cambridge oraz Uniwersytetu Technologicznego Nanyang w Singapurze. Z drugiej strony wiele wskazuje na to, że w przyszłości coraz większym problemem będzie metan.

Badania naukowców zostały opublikowane w czasopiśmie „Nature Communications”. Dowodzą one, że tylko około jednej trzeciej węgla przetworzonego w wulkanach powraca na powierzchnię. Wcześniej zakładano, że dzieje się tak z większością surowca.

Raport IPCC o zmianach klimatycznych: „Czerwony alarm dla ludzkości”

Naukowcy nie mają wątpliwości co do tego, że nasza planeta ogrzewa się pod wpływem działalności człowieka. W klimacie Ziemi zaszły gwałtowne i rozległe zmiany, a niektóre z ich skutków są nieodwracalne.

Szansa na skuteczniejsze zwalczanie zmian klimatu?

Odkrycie, jak węgiel zachowuje się w głębi ziemi, gdzie znajduje się większość jego zasobów, może umożliwić naukowcom lepsze zrozumienie cyklu życia węgla na ziemi, a także procesów, za sprawą których przemieszcza się on między atmosferą, oceanami oraz powierzchnią planety.

Obecnie wiadomo, że istnieje wiele sposobów na uwolnienie węgla z powrotem do atmosfery (np. w postaci CO2) ale istnieje tylko jedna droga, którą może on powrócić do wnętrza Ziemi – chodzi o proces subdukcji płytowej. Za jego sprawą węgiel powierzchniowy, m.in. w postaci muszli oraz mikroorganizmów, jest kierowany do wnętrza ziemi.

Jak dotąd, naukowcy uważali, że duża jego część wracała do atmosfery pod postacią CO2 za sprawą emisji z wulkanów. Najnowsze badania wskazują jednak, że reakcje chemiczne, które zachodzą w sferach subdukcji, wychwytują węgiel i wysyłają go głębiej do wnętrza ziemi, zamiast kierować go z powrotem na powierzchnię.

„Ustalenia te pomogą nam lepiej zrozumieć sposoby blokowania węgla poza atmosferą. Jeśli uda się nam wystarczająco przyspieszyć ten proces, może to okazać się drogą do rozwiązania kryzysu klimatycznego” – powiedział współautor badania, Simon Redfern.

Bank Światowy zwiększy swoje wydatki na cele klimatyczne

Bank Światowy podjął decyzję o zwiększeniu wydatków na cele związane z przeciwdziałaniem zmianie klimatu z 28 do 35 proc.

Groźny metan

Jednocześnie obawy budzić mogą emisje innych związków pochodzących z wnętrza ziemi. Rosnące temperatury zdążyły w ostatnich latach doprowadzić do topnienia wielkiej zmarzliny, co przyczyniło się do uwolnienia metanu oraz CO2. Jak jednak zauważył międzynarodowy zespół badaczy, emisja metanu może pochodzić także ze skał wapiennych.

„Metan jest tu szczególnie niebezpieczny, ponieważ związek ten przyczynia się do efektu cieplarnianego w stopniu o wiele większym niż dwutlenek węgla ” – stwierdził prof. Nikolaus Froitzheim z Instytutu Nauk o Ziemi Uniwersytetu w Bonn.

Jak dotąd większość badań dotyczyła emisji metanu pochodzących z rozkładu szczątków roślinnych oraz zwierzęcych. Jednak po fali upałów z 2020 r. naukowcy odkryli zwiększoną koncentrację metanu na obszarach północnej Syberii. Warstwy gleby są tam bardzo cienkie, co powoduje, że emisja metanu z rozpadu materii organicznej w glebie jest mało prawdopodobna. Podłoże składa się jednak ze skał wapiennych, których pustki i szczeliny w wyniku gwałtownego zwiększenia temperatury na skutek upałów stały się bardziej przepuszczalne. To powoduje, że metan ze zbiorników wewnątrz i poniżej wiecznej zmarzliny zaczyna docierać na powierzchnię.

„Nasze obserwacje emisji metanu termogenicznego nabierają szczególnego znaczenia, gdyż dotychczasowe modele uwzględniały jedynie metan pochodzenia mikrobiologicznego z topniejącej wiecznej zmarzliny”, przyznaje członek zespołu badawczego, prof. Jarosław Majka.

Odkrycie naukowców jest ważne i alarmujące szczególnie w obliczu upałów, które nawiedziły wiele części świata także w tym roku. Ponadto należy pamiętać, że skały podobnego rodzaju występują nie tylko na Syberii, ale także choćby na Alasce czy Ziemi Baffina.