Merkel za zaostrzeniem unijnego celu klimatycznego

Angela Merkel w programie Forum Politik, PHOENIX, ARD, 14.08.2017

Angela Merkel w programie Forum Politik, PHOENIX, ARD, 14.08.2017

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Holandii Mark Rutte ogłosili w zeszłym tygodniu wolę współpracy na rzecz ochrony klimatu w Unii Europejskiej. Do deklaracji doszło po czwartkowym spotkaniu (22 sierpnia) przedstawicieli rządów niemieckiego i holenderskiego w Hadze, na którym Merkel opowiedziała się za redukcją emisji gazów cieplarnianych o 55 proc. do 2030 r. – informuje Der Tagesspiegel.

 

Ogłoszenie to jest o tyle spektakularne, że Unia Europejska deklarowała dotychczas chęć ograniczenia emisji gazów jedynie o 40 proc. Warto przy tej okazji przypomnieć, że państwa ze wschodniej części UE są bardzo sceptycznie nastawione do nowych celów, a jeszcze kilka miesięcy temu sama Merkel wykazywała się w tej kwestii sporą powściągliwością.

Jednak dochodzące coraz mocniej do głosu ruchy proekologiczne w Europie (takie jak na przykład niemieckie „Piątki dla przyszłości”) coraz częściej mają realny wpływ na decyzje polityczne i postawę rządzących. Wygląda na to, że Angela Merkel pragnie znów przyjąć rolę „kanclerz ds. klimatu”, a dla swoich działań szuka wsparcia u innych europejskich partnerów, takich jak np. Holandia. We wrześniu br. przedstawiciele niemieckiego rządu zajmujący się kwestiami klimatycznymi mają podjąć decyzje, które ułatwią osiągnąć założone cele do 2030 r. Niemcy co prawda już wcześniej stawiały sobie cel redukcji gazów cieplarnianych o 55 proc., jednak, jak podkreśliła Merkel – nigdy wcześniej nie zostało jasno określone, że cel ten ma zostać zrealizowany do 2030 r.

Rosja zaleje świat węglem?

W ciągu najbliższych 15 lat wydobycie węgla w Rosji może wzrosnąć o 50 proc. A większość tego surowca będzie przeznaczona na eksport.
 

We wrześniu rząd Rosji ma zatwierdzić nową strategię rozwoju górnictwa węgla do 2035 r. – poinformował  rosyjski minister energetyki …

Cel Holendrów: wyłącznie bezemisyjne samochody do 2030 r.

Holandia w swoich działaniach proekologicznych jest o krok do przodu. Już w czerwcu br. Holendrzy uzgodnili krajowy plan klimatyczny, zakładający redukcję emisji gazów cieplarnianych o 49 proc. do 2030 r. W planach są także: opłata za emisję CO2 dla przedsiębiorstw przemysłowych oraz wprowadzenie minimalnego poziomu ceny CO2 dla energetyki. Holendrzy zamierzają również zamknąć wszystkie elektrownie węglowe oraz doprowadzić do tego, aby do 2030 r. wszystkie ich samochody były bezemisyjne. Zgodnie z postawionym celem, do tego czasu 70 proc. holenderskiej energii elektrycznej powinno pochodzić ze źródeł odnawialnych.

W Niemczech tymczasem trwa dyskusja nad tym, jak sprawić, aby emisja dwutlenku węgla była droższa, jednak bez konieczności nadmiernego obciążania kosztami obywateli i przedsiębiorstw. Niemiecka minister środowiska Svenja Schulze (SPD) w wypowiedzi dla dziennika Stuttgarter Zeitung / Stuttgarter Nachrichten oceniła dotychczasowe działania Merkel w tym obszarze jako „niewystarczające”.

Węgiel znika z Europy, ale na świecie ma się dobrze

Węgiel w Unii Europejskiej powoli znika z energetyki, a wraz z nim emisje CO2. Tyle z dobrych wiadomości, bo w skali globalnej wciąż truje na potęgę.
 
– Rok 2019 może oznaczać początek końca dla energetyki węglowej w Europie – ocenia Dave …

Współpraca na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu

Premier Holandii Mark Rutte już w zeszłym roku aktywnie promował ideę redukcji gazów cieplarnianych do 55 proc. na poziomie europejskim. W czasie czwartkowego spotkania z kanclerz Merkel w Hadze zwracał jednak także uwagę na potencjalne zagrożenia mogące płynąć z przyjęcia tak ambitnego celu. Wyraził obawę przede wszystkim o ryzyko zachwiania konkurencyjności sektorów przemysłu. Podkreślił, że do osiągnięcia założonych celów klimatycznych konieczna będzie ścisła współpraca obu krajów, które wiele mogą się od siebie nauczyć.

Holandia na przestrzeni lat 1990-2017 obniżyła emisję gazów cieplarnianych o 13 proc. Niemcy zmniejszyły emisję o 30 proc. w 2018 r., chociaż wcześniej zapowiadały redukcję o 40 proc. do 2020 r. Przedstawiciele obu krajów zgadzają się co do tego, że emisje CO2 powinny być droższe w sektorach ogrzewania i transportu. Mogłoby to stanowić zachętę do inwestowania w nowe technologie, które pozwoliłyby na znaczące obniżenie emisji szkodliwych substancji do atmosfery.

W Niemczech trwają obecnie dyskusje nad tym, czy cel ten powinien zostać osiągnięty drogą nałożenia dodatkowych podatków, czy raczej poprzez rozszerzenie systemu handlu uprawnieniami do emisji, który funkcjonuje już w sektorze energetycznym oraz częściowo także w europejskim przemyśle. Podczas gdy kanclerz Merkel popiera to drugie rozwiązanie, minister środowiska Svenja Schulze opowiada się za podwyższeniem tzw. „podatku od emisji CO2”, obejmującego: olej napędowy, benzynę, olej opałowy i gaz ziemny.

Holandia w swoich działaniach proklimatycznych stawia na połączenie obu tych rozwiązań. Stosowany obecnie system handlu uprawnieniami do emisji planuje uzupełnić wkrótce (do 2021 r.) nałożeniem opłat za emisję CO2 na przedsiębiorstwa przemysłowe. Wszystko to doprowadzić ma  w założeniu do podniesienia ceny emisji dwutlenku węgla.