Kosowo zakazuje „kopania” kryptowalut, bo… brakuje prądu

Kopanie kryptowalu stało się w Kosowie popularne z powodu niskich stawek za energię elektryczną, źródło: Flickr/ Marco Verch Professional Photographer (CC BY 2.0)

Kopanie kryptowalu stało się w Kosowie popularne z powodu niskich stawek za energię elektryczną, źródło: Flickr/ Marco Verch Professional Photographer (CC BY 2.0)

Chodzi o zmniejszenie zużycia energii elektrycznej. Do „kopania” kryptowalut trzeba bowiem wykorzystywać wiele komputerów wykonujących wspólnie skomplikowane obliczenia matematyczne. Tymczasem Kosowo zmaga się z ogromnym kryzysem energetycznym.

 

Aby utrzymywać system kryptowalut, a także tworzyć ich nowe ilości, trzeba z pomocą komputera robić specjalne matematyczne obliczenia. W tym celu tworzy się tzw. koparki (minery), czyli komputery, w których kluczowe są karty graficzne, które najlepiej nadają się do tego zadania.

Idealna koparka to kilka (lub nawet kilkanaście) połączonych ze sobą dla wzmocnienia efektu kart graficznych, a do tego odpowiedni procesor, nieco pamięci operacyjnej, specjalna płyta główna i – last but not least – mocny zasilacz.

Bo głównym kosztem, jaki się ponosi (oprócz zakupu komputerowych podzespołów), jest cena zużytej energii. Koparka kryptowalut zużywa bowiem bardzo dużo prądu. Dlatego najbardziej opłaca się kopać kryptowaluty tam, gdzie prąd jest relatywnie tani, a przynajmniej tańszy niż na głównych światowych rynkach.

Stąd właśnie kopanie kryptowalut stało się popularne w krajach, które niekoniecznie mogą się kojarzyć z globalnymi finansami. np. Kosowem, gdzie koszty energii elektrycznej długo były bardzo niskie.

Kosowo: Eksperci krytykują "wynajmowanie" więzień. Chodzi o umowę z Danią

Dania podpisała w poniedziałek porozumienie z Kosowem, zgodnie z którym kraj ten przyjmie 300 więźniów w zamian za rekompensaty finansowe.

Kopanie walut w Kosowie bardzo się opłaca

Liczący 2 mln mieszkańców kraj na Bałkanach Zachodnich cieszył się do niedawna najniższymi stawkami za zużytą kilowatogodzinę w Europie. Inwestując więc około 170 euro w miesięczne rachunki można było zarobić nawet 2,4 tys. euro na kopaniu kryptowalut.

W wielu miejscach na świecie ceny prądu idą od miesięcy gwałtownie w górę. Podwyżki nie ominęły również Kosowa, ale wciąż energia jest tam wyraźnie tańsza niż w wielu innych europejskich krajach. To sprawiło, że kopanie kryptowalut stało się jeszcze atrakcyjniejsze.

Tymczasem prądu zaczęło w Kosowie brakować. Zwłaszcza, że w grudniu zamknięto tam dużą elektrownię węglową, a budowa innej została jesienią wstrzymana. Kosowo jest bowiem jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów w Europie, a Prisztina to stolica o najgorszym powietrzu na kontynencie.

90 proc. kosowskiego prądu pochodzi bowiem z wyjątkowo szkodliwego dla środowiska i klimatu spalania węgla brunatnego, którego Kosowo ma piąte co do wielkości złoża na świecie, szacowane na 12-14 mld ton.

Kosztem 170 mln euro powstaje co prawda właśnie wielka kosowska farma wiatrowa, która ma wprowadzić do miksu energetycznego źródła odnawialnie, ale budowa owej farmy jeszcze potrwa.

Decyzja o tablicach rejestracyjnych wywołała poważny spór Kosowa z Serbią. „To największe napięcie w regionie od lat”

Od 20 września obowiązuje zakaz wjazdu do Kosowa dla samochodów z serbskimi tablicami rejestracyjnymi.

Kryzys energetyczny w Kosowie

W zaistniałej sytuacji Kosowo musi więc importować część energii, obecnie z zagranicy pochodzi nawet 40 proc. zużywanego tam prądu. Sprowadzana do kraju energia kosztuje jednak dużo więcej. A do tego nie zawsze jest dostępna w takiej ilości jak potrzeba.

To sprawiło, że w Kosowie zaczęło dochodzi do przerw w dostawach elektryczności, a na 60 dni wprowadzono nawet energetyczny stan wyjątkowy, który pozwala np. przeznaczać dodatkowe budżetowe środki na import energii czy jej reglamentowanie.

Sytuacji jednak wciąż nie udało się opanować, co doprowadziło m.in. do dymisji odpowiedzialnego m.in. za energetykę minister gospodarki Artane Rizvanolli. Dodatkowo, od 4 stycznia obowiązuje zakaz kopania kryptowalut, co ma zmniejszyć pobór prądu z sieci.

„Organy ścigania zajmą się powstrzymaniem tej działalności, a pomogą im tym wszystkie właściwe państwowe instytucje. Zidentyfikujemy miejsca, w których odbywa się produkcja kryptowalut i je zamkniemy” – oświadczyła Rizvanolli jeszcze zanim premier Albin Kurti ją zdymisjonował.

Jeden z przywódców Armii Wyzwolenia Kosowa stanął przed sądem w Hadze

Salih Mustafa został oskarżony o zbrodnie wojenne wobec ludności cywilnej.

Większość „kopalni” na terenach zamieszkanych przez Serbów

Kosowskie służby mają już pierwsze sukcesy, bo – według oficjalnego komunikatu – udało się już zarekwirować ponad 1 tys. koparek kryptowalut. Choć często kopaniem zajmują się pojedyncze osoby (zwykle młode), to działają także zorganizowane grupy „górników”.

Pikanterii sprawie dodaje jednak fakt, że większość kosowskich kopalni kryptowalut znajduje się na północy kraju, którą zamieszkuje głównie ludność etnicznie serbska, która wciąż stara się o zwiększenie swojej autonomii od zdominowanej przez kosowskich Albańczyków władzy w Prisztinie.