Koronawirus a węgiel: Jak pandemia ułatwia realizację celów Porozumienia Paryskiego

Photo by Anthony Indraus on Unsplash

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) ocenia, że pandemia koronawirusa odpowiada za spadek globalnego popytu na energię o 6 proc.

 

IEA w swoim raporcie o rynku energetycznym na świecie (Global Energy Review 2020) oszacowała, że spadek globalnego popytu na energię na świecie (wynoszące obecnie 6 proc.) jest siedmiokrotnie większy niż podczas poprzedniego kryzysu finansowego z lat 2008-2010. Zastrzega też, że to jedynie średnia dla całego świata. W USA redukcja popytu sięga 9 proc., a w Unii Europejskiej nawet 11 proc.

Ale nawet spadek w wysokości 6 proc. jest ogromny. Ostatni raz (w ujęciu procentowym) popyt spadł tak mocno w 1950 r., gdy spora część świata dopiero odbudowywała swoje gospodarki po II wojnie światowej. Licząc zaś w wartościach bezwzględnych, tak dużego spadku popytu na energię nie było jeszcze nigdy.

Przyczyną przede wszystkim lockdown

Przyczyną tego spadku jest przede wszystkim wstrzymanie gospodarek w wielu miejscach na świecie (a w szczególności w USA i Europie) z powodu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2., czyli tzw. lockdown. W wielu krajach obostrzenia przeciwepidemiczne były lub nadal są tak poważne, że stanęła nawet przeważająca część przemysłu czy duża część transportu.

IEA szacuje, że jeśli obostrzenia będą znoszone powoli albo trzeba będzie je ponownie wprowadzać wraz z ewentualną drugą falą pandemii (np. jesienią) to procentowy spadek popytu w ujęciu rocznym może być nawet tak duży jak w najgorszych momentach Wielkiego Kryzysu lat 30. XX wieku. Według wyliczeń Agencji każdy miesiąc takich obostrzeń, jak te, które obowiązywały na świecie w kwietniu, będzie obniżać popyt na energię o kolejne 1,5 proc.

Taka redukcja zużycia energii ma jednak bardzo pozytywny wpływ na emisję do atmosfery dwutlenku węgla. IEA ocenia, że w całym bieżącym roku spadnie ona o 2,6 mld ton, czyli o 8 proc. Poziom emisji będzie więc taki jak w 2010 r., co było skutkiem również wywołanej kryzysem redukcji emisji w 2009 r. Tamta redukcja też była rekordowa, ale wyniosła „tylko” 400 mln ton. Bieżąca redukcja emisji będzie zdaniem IEA dwa razy wyższa niż suma wszystkich redukcji od czasu zakończenia II wojny światowej.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Koronawirus zaszkodzi węglowi?

To dobra wiadomość dla klimatu, ale nawet taka redukcja to za mało, aby powstrzymać zmiany klimatyczne. Jednak na pewno ułatwi to osiągnięcie celów, jakie społeczność międzynarodowa postawiła sobie w Porozumieniu Paryskim z 2015 r. Zwłaszcza, że pandemia sprawia, że z braku popytu na energię, wyłączane są przede wszystkim elektrownie węglowe oraz (choć w mniejszym stopniu) gazowe.

Dzieje się tak m.in dlatego, że duże bloki węglowe najmocniej przeciążają sieć przesyłową, a po drugie – łatwo je wyłączyć. W wielu krajach m.in. europejskich poczyniono w ostatnich latach ogromne inwestycje w energetykę odnawialną (np. w farmy wiatrowe w Szkocji). Było więc w ostatnich tygodniach wiele momentów, w których OZE wystarczały, aby wyprodukować całą potrzebną energię. Tak było np. przez 18 kwietniowych dni w Wielkiej Brytanii, gdzie jeszcze na początku lat 90. XX wieku aż 70 proc. energii pochodziło ze spalania węgla.

Dodatkowo, często jest tak, że pierwszeństwo przy przesyle energii do sieci mają właśnie OZE. Dlatego IEA szacuje, że globalny udział źródeł odnawialnych w produkcji energii wzrośnie w tym roku o 5 proc. i na koniec 2020 r. OZE i elektrownie jądrowe będą odpowiadać już za 40 proc. produkcji energii na świecie. Stanie się tak, pomimo tego, że energetyka jądrowa ma zmniejszyć swój globalny udział o 3 proc. Ale tymczasem energetyka węglowa zmniejszy udział nawet o 10 proc. A to przekłada się na spadający popyt na węgiel.

Według wyliczeń IEA, popyt na węgiel na światowych rynkach spadł w pierwszym kwartale tego roku o 8 proc. w stosunku do analogicznego okresu w roku poprzednim. To dużo, jeśli porównać z tym, że tegoroczny spadek popytu na gazu w tym okresie spadł o 2 proc. (a cały roczny spadek szacowany jest na 5 proc.), a spadek popyty na ropę o 5 proc. Całoroczny spadek popytu na ropę jest obecnie trudny do oszacowania, ponieważ zależy od znoszenia epidemicznych obostrzeń i ograniczeń w transporcie (zwłaszcza lotniczym). To transport kołowy i lotniczych odpowiada za niemal 60 proc. zużycia ropy naftowej na świecie.

IEA wskazuje też, że na korzyść OZE wpływają jeszcze inne czynniki. Spadająca cena instalacji przy ich jednocześnie rosnącej wydajności, a także coraz lepszych możliwościach magazynowania energii. Swoje dokłada także wyjątkowo korzystna w tym roku dla elektrowni słonecznych i wiatrowych pogoda w Europie i USA.

Austria rezygnuje z węgla do produkcji energii

Austria jest drugim państwem w UE, które zdecydowało się na wyeliminowanie węgla ze swojego miksu energetycznego.