Koniec South Stream

W poniedziałek 1 grudnia Aleksiej Miller, szef Gazpromu, rosyjskiego państwowego monopolisty gazowego odpowiedzialnego za gazociąg, że projekt South Stream „jest zamknięty”. To stwierdzenie kończy roczne spory pomiędzy Moskwą a Brukselą na temat gazociągu.

Konflikt

South Stream miał przebiegać przez sześć państw unijnych (Austrię, Bułgarię, Chorwację, Grecję, Słowenię i Włochy) oraz Serbię. Ta ostatnia, mimo że nie należy do UE, z uwagi na członkostwo we Wspólnocie Energetycznej również podlega unijnemu prawodawstwu w kwestiach energetycznych.

Unia Europejska uważała, że umowy zawarte przez Moskwę z poszczególnymi krajami na trasie gazociągu naruszają prawo unijne dotyczące konkurencyjności – Komisja Europejska protestowała m.in. przeciw kontroli Gazpromu zarówno nad transportowanym gazociągiem gazem, jak i samym rurociągiem (więcej TUTAJ).

Gazprom utrzymywał, że umowy bilateralne stoją ponad prawem unijnym i groził państwom, które zechciałyby się wycofać z porozumień wysokimi karami za ich zerwanie. Konflikt ten był jedną z przyczyn upadku rządu w Bułgarii (więcej TUTAJ).

Putin zarzucił Unii naruszenie suwerenności Bułgarii. Bruksela groziła bowiem Sofii wysokimi karami za naruszenie unijnych przepisów – ze wstrzymaniem unijnej pomocy finansowej włącznie.

Alternatywa

Rosja ma się teraz skupić na stworzeniu nowej trasy przesyłu gazu do europejskich klientów, a która, tak jak South Stream, ma omijać Ukrainę. Planowane jest poprowadzenie tzw. Gazociągu Błękitnego przez Morze Czarne do Turcji, która w zamian za to już od przyszłego roku ma uzyskać 6-proc. zniżkę na rosyjski gaz.

Jednak rosyjski minister ds. energii Aleksander Nowak podkreślał, że projekt jest jeszcze we wczesnym stadium. „Ministrowie ds. energii oraz firmy po obu stronach będą się teraz dokładnie przyglądać nowemu projektowi, więc na razie ciężko jest podać jakiekolwiek szczegóły – koszty, warunki i mechanizmy finansowania oraz przesyłu gazu” – tłumaczył minister.

Jedyne, co wiadomo, to to, że Gazprom chce, by nowy gazociąg miał przepustowość ok. 63 mld m3, czyli tyle samo ile miał mieć South Stream. Jednak 14 mld m3  przeznaczone będzie dla Turcji. Dla porównania, roczna konsumpcja gazu w Grecji wynosi 4 mld m3. (kk)